Kolejny kraj na celowniku Waszyngtonu? Trump: „Mogę z nią zrobić, co chcę”. Szokujące słowa zwiastują nową wojnę?

3 godzin temu

Donald Trump wywołał kolejną burzę w relacjach międzynarodowych. W najnowszym wystąpieniu prezydent USA odniósł się do przyszłości Kuby w sposób, który nie pozostawia złudzeń co do kierunku jego polityki. „Mogę z nią zrobić, co chcę” – te słowa padły w kontekście pytań o dalsze sankcje, embargo, a choćby status dyplomatyczny wyspy. To sygnał, iż administracja w Waszyngtonie zamierza całkowicie odejść od polityki odprężenia, stawiając na totalną izolację komunistycznego reżimu.

Fot. Shutterstock

Koniec taryfy ulgowej. USA stawiają ultimatum

Wypowiedź Trumpa z marca 2026 roku jest interpretowana jako zapowiedź powrotu do doktryny Monroe w jej najbardziej stanowczej formie. Prezydent sugeruje, iż Kuba – ze względu na swoje położenie i powiązania z przeciwnikami USA jest obszarem bezpośredniej odpowiedzialności i wpływów Stanów Zjednoczonych. Hawana musi przygotować się na odcięcie od resztek amerykańskiego kapitału oraz uderzenie w sektory turystyczny i energetyczny.

Obszar nacisku Zapowiadane kroki USA (2026) Cel polityczny
Embargo handlowe Całkowite uszczelnienie i nowe kary dla firm Paraliż finansowy reżimu
Turystyka Zakaz lotów i rejsów dla obywateli USA Odcięcie dopływu twardej waluty
Sektor paliwowy Sankcje na tankowce dostarczające ropę Wywołanie kryzysu energetycznego
Relacje dyplomatyczne Groźba zerwania stosunków Pełna izolacja na arenie międzynarodowej
Co oznaczają słowa „mogę zrobić, co chcę”?Eksperci od polityki latynoamerykańskiej wskazują na trzy możliwe interpretacje:
  • Polityka siły: USA mogą rozważyć blokadę morską wyspy pod pretekstem bezpieczeństwa narodowego.
  • Instrument transakcyjny: Kuba może być kartą przetargową w relacjach z Rosją lub Chinami.
  • Wsparcie opozycji: Otwarte i bezpośrednie finansowanie ruchów antyrządowych na wyspie.

Świat patrzy na Florydę

Deklaracja Trumpa wywołała euforię wśród radykalnej emigracji kubańskiej w Miami, ale wzbudziła niepokój w stolicach europejskich i latynoamerykańskich. Unia Europejska, która jest znaczącym inwestorem na Kubie, obawia się, iż jednostronne działania USA uderzą w europejskie firmy działające na wyspie. jeżeli Waszyngton rzeczywiście „zrobi, co chce”, możemy być świadkami najbardziej napiętego okresu w Cieśninie Floridzkiej od czasów zimnej wojny.

Źródło: Opracowanie na podstawie komunikatu Polskiej Agencji Prasowej (PAP) z marca 2026 r. dotyczącego polityki zagranicznej Donalda Trumpa wobec regionu Karaibów.
Idź do oryginalnego materiału