Burmistrz Kobiałka przyznaje, iż w tym roku kładki nie będzie. Porażka staje się symbolem rządzących w gminie Lwówek Śląski. A miało być tak pięknie.
Kładka nad Bobrem łącząca ulicę Działkową z ulicą Wyzwolenia przez dziesięciolecia była ciągiem pieszym, z którego korzystali mieszkańcy, spacerowicze i przede wszystkim działkowcy zmierzający do Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Wyzwolenie”. We wrześniu 2024 roku powódź spowodowała gwałtowne wezbranie Bobru i uszkodziła przeprawę.
18 września kładkę obejrzał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Stwierdził uszkodzenia podparcia pierwszego i drugiego przęsła na filarze od strony ulicy Wyzwolenia. Nadzór uznał, iż dalsze korzystanie z obiektu może zagrażać życiu i zdrowiu, dlatego wydał zakaz użytkowania. Gmina została jednocześnie zobowiązana do zabezpieczenia kładki i wykonania ekspertyzy określającej zakres uszkodzeń oraz sposób naprawy.
Mimo formalnego zamknięcia przeprawy działkowcy przez cały czas z niej korzystali, bo alternatywna droga oznaczała konieczność znacznego nadkładania trasy. Przez kolejne miesiące zasadnicza odbudowa jednak nie ruszała. Dopiero jesienią 2025 roku pojawiły się pierwsze konkretne działania. Starą stalowo-drewnianą konstrukcję rozebrali żołnierze 4. Pułku Saperów z Dęblina, a gmina przygotowała inwestycję podzieloną na cztery etapy.
Pierwszy etap obejmował zabezpieczenie podpór i filarów, drugi rozbiórkę starej konstrukcji, trzeci remont podpór, montaż łożysk i przygotowanie do montażu nowej przeprawy, a czwarty wykonanie i zamontowanie adekwatnej konstrukcji wraz z pomostem i balustradami. Przetarg na pierwszy i trzeci etap ogłoszono dopiero pod koniec października 2025 roku. Umowę podpisano 9 stycznia 2026 roku. Wartość tych robót wyniosła 1.274.280 zł, a ich zakończenie zaplanowano na 30 marca 2026 roku.
Inwestycja nie przebiegała jednak zgodnie z planem. 10 lutego 2026 roku podczas prac przy filarze F2 doszło do przechylenia się jednego z filarów. Wykonawca stwierdził, iż filar odchylił się od pionu o około 60 centymetrów. Po wykonaniu pomiarów zdecydowano o jego całkowitej rozbiórce.
Burmistrz Dawid Kobiałka wiązał problem z większym zrzutem wody ze zbiornika w Pilchowicach. Takie wyjaśnienie nie znalazło jednak potwierdzenia w informacjach przekazanych przez instytucje odpowiedzialne za gospodarkę wodną. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego podało, iż 10 i 11 lutego odpływ wynosił odpowiednio 14,4 oraz 17,2 mł/s, przy dopuszczalnym poziomie 37,2 mł/s. Tauron Ekoenergia informował natomiast, iż elektrownia pracowała w standardowym trybie, a odpływ nie przekraczał 30 mł/s.
Usunięcie filara F2 oznaczało konieczność zmiany koncepcji. Z planowanego obiektu trójprzęsłowego trzeba było przejść do rozwiązania dwuprzęsłowego. W marcu rozpoczęto prace nad zmianą dokumentacji. Jeszcze wtedy burmistrz informował redakcję, iż konstrukcja ma mieć trzy przęsła, a wartość czwartego etapu szacowano na około 486,7 tys. zł. Ostatecznie projekt zmieniono, a z odbudowy filara F2 zrezygnowano.
Ostateczny projekt przewiduje stalową konstrukcję dwuprzęsłową, żelbetowy pomost i nowe balustrady. Sam burmistrz tak opisywał rozwiązanie przygotowane dla przeprawy:
„Zaprojektowano obiekt dwuprzęsłowy dowiązany wysokościowo do istniejących ciągów komunikacyjnych po obu stronach rzeki. Kładka o konstrukcji stalowej z dźwigarów rurowych stężonych poprzecznicami w układzie statycznym swobodnie podpartym dla wszystkich przęsła. Zaprojektowano dźwigary i wieszaki rurowe, poprzecznice z HEB 200 na których ułożono blachę trapezową jako deskowanie tracone i pomost żelbetowy zespolony z poprzecznicami. Na obiekcie zaprojektowano nawierzchnio‐izolację z żywic epoksydowopoliuretanowych z posypką uszorstniającą. Forma architektoniczna obiektu jest prosta, kolor konstrukcji RAL 7035 – jasny szary. Nawierzchnia na obiekcie w kolorze ciemnym szarym. Wypełnienie balustrad zabezpieczone antykorozyjnie w kolorze RAL ciemny szary”.
Na wykonanie samej konstrukcji Gmina przeznaczyła 916.636,84 zł. Przetarg ogłoszono w czerwcu a kolejnego miesiąca poznaliśmy oferty. Wpłynęły trzy propozycje, ale każda przekraczała kwotę zabezpieczoną przez samorząd. Najtańsza opiewała na nieco ponad 1,18 mln zł, a najdroższa na 2,73 mln zł. Oznaczało to, iż choćby przy wyborze najtańszej oferty Gminie brakowało ponad 268 tys. zł. Ostatecznie samorząd dołożył do zadania.
I w tym momencie pojawiły się zapewnienia, iż jeszcze w 2026 roku działkowcy będą mogli korzystać z nowej przeprawy. Dziś burmistrz Kobiałka w wywiadzie dla radia Wrocław wspomina swoje obietnice:
„(…) data grudniowa, o której mówiłem, wiązała się z tym, iż mieliśmy do końca listopada odebrać już gotową kładkę”.
Dziś już wiemy, iż tak się nie stanie. Z nieoficjalnych informacji wynika, iż wyłoniony wykonawca nie był w stanie dostarczyć stalowej konstrukcji w wyznaczonym czasie, więc „rzucił robotę”. Będzie zatem kolejny przetarg, nowa cena i oczywiście nowy termin.
„W nowym przetargu data do 15 kwietnia 2027.” – wskazuje wrocławskim dziennikarzom Kobiałka.

52 minut temu













![Frycek to nowy mieszkaniec Giszowca! Bebok zamieszkał przy Szkole Podstawowej nr 51 [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-09/bebok.jpg)