
Prezydent Karol Nawrocki na trybunach Stadionu Śląskiego przed meczem Polska-Finlandia
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu nowelizacji Kodeksu postępowania karnego wywołała falę krytyki, szczególnie w środowisku kibiców piłkarskich.
Nowelizacja zakładała m.in. ograniczenie stosowania tzw. aresztów wydobywczych, wykluczenie z postępowań dowodów zdobytych nielegalnie oraz zmiany dotyczące zeznań tzw. „małych świadków koronnych”. Proponowane rozwiązania były od lat postulowane przez część środowisk kibicowskich, które wskazywały na nadużycia w sprawach zbiorowych.
Weto prezydenta spotkało się z natychmiastową reakcją na stadionach. Podczas meczów pojawiły się transparenty krytykujące decyzję głowy państwa, m.in. w Lublinie i Krakowie. Kibice zarzucają Nawrockiemu odejście od wcześniejszych deklaracji i brak konsekwencji.
Prezydent, który sam jest znany jako sympatyk Lechii Gdańsk, dotąd cieszył się dużą popularnością w tym środowisku.
Kancelaria Prezydenta tłumaczy jednak, iż decyzja została podjęta „z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością”. Rzecznik Rafał Leśkiewicz podkreślił, iż w ustawie znalazły się zapisy, które – jego zdaniem – mogły prowadzić do zbyt łagodnego traktowania sprawców najcięższych przestępstw, w tym pedofilii.
Weto wywołało również ostrą reakcję polityczną. Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zarzucił prezydentowi blokowanie reform i „stanie w obronie patologii” w systemie tymczasowych aresztów.
Rzecznik prezydenta odpowiada, iż krytyka ma charakter polityczny i ma odwrócić uwagę od problemów rządu, wskazując m.in. na kwestie budżetowe i sytuację w służbie zdrowia.
Spór wokół nowelizacji KPK wpisuje się w szerszy konflikt między prezydentem a rządem i – jak wskazują komentatorzy – może mieć dalsze konsekwencje polityczne.








