KE wzywa do pracy z domu i ograniczenia podróży samochodem

1 godzina temu

Komisja Europejska ostrzega, iż skutki kryzysu na Bliskim Wschodzie nie będą krótkotrwałe. Unijny komisarz ds. energii i mieszkalnictwa Dan Jørgensen mówi o „bardzo poważnej sytuacji”, wzrastających cenach gazu i ropy oraz ryzyku dalszych kosztów dla gospodarstw domowych i przemysłu. W centrum obaw są dziś przede wszystkim diesel, paliwo lotnicze i napięcia na globalnym rynku gazu.

  • Z Komisji Europejskiej płynie jasny sygnał wobec piętrzącego się kryzysu wywołanego wojną USA i Izraela w Iranie.
  • – Potrzebujemy więcej własnej czystej energii. Elektryfikacja i efektywność energetyczna: to jedyna droga naprzód – przekonuje wysoki rangą unijny komisarz ds. energii.
  • KE sygnalizuje z jednej strony brak powodów do nadmiernej paniki, z drugiej strony namawia do ostrożności np. poprzez przejście na pracę zdalną tam, gdzie to możliwe.
  • „To musi być moment, w którym wreszcie odwrócimy bieg wydarzeń i naprawdę staniemy się niezależni energetycznie” – namawia komisarz Dan Jørgensen podkreślając konieczność odejścia od importu paliw kopalnych z niepewnych regionów.

„Sytuacja jest poważna”

We wtorkowym (31 marca) komentarzu dla mediów Dan Jørgensen przypomniał, iż od początku konfliktu ceny w UE wzrosły o około 70 proc. w przypadku gazu i o 60 proc. w przypadku ropy. Jak dodał, oznacza to już dodatkowe 14 mld euro w unijnym rachunku za import paliw kopalnych. – Mamy do czynienia z bardzo poważną sytuacją — podkreślił komisarz.

Jørgensen nie jest przypadkowym komentatorem, w KE odpowiada bowiem za energię i mieszkalnictwo. W jego kompetencjach są m.in. ceny energii, bezpieczeństwo dostaw, rozwój czystej energii i modernizacja infrastruktury sieciowej.

– Nie powinniśmy mieć złudzeń, iż skutki tego kryzysu dla rynków energii będą krótkotrwałe. Bo nie będą – pisze bez ogródek duński polityk.

  • Czytaj także: Ceny energii w dwa miesiące skoczyły o 300 proc. Co rządy zrobiły w 1973 roku?

Politico: KE wzywa do pracy zdalnej i ograniczenia jazdy samochodem

Międzynarodowy portal Politico przywołuje także wystąpienie unijnego komisarza Dana Jørgensena, który ostrzegł, iż kryzys naftowy wywołany wojną z Iranem może doprowadzić do długotrwałych wstrząsów. Jak zauważa serwis, ton jego wypowiedzi przywodził na myśl pierwsze miesiące pandemii COVID-19.

Dziennik odnotowuje, iż Jørgensen wezwał państwa członkowskie do stosowania zaleceń Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Jak relacjonuje medium, chodzi m.in. o pracę z domu tam, gdzie to możliwe, obniżenie limitów prędkości na autostradach o 10 km/h, promowanie transportu publicznego, ograniczanie korzystania z samochodów prywatnych czy zwiększenie skali car-sharingu.

Portal zwraca uwagę, iż rosną obawy przed kryzysem energetycznym, który mógłby okazać się poważniejszy choćby niż szok naftowy z lat 70. Zdaniem redakcji jego skutki dla światowej gospodarki mogłyby być porównywalne z konsekwencjami pandemii koronawirusa.

Również Politico przypomina, iż od czasu pierwszych ataków USA i Izraela na Iran, przeprowadzonych ponad miesiąc temu, ceny ropy i gazu wzrosły choćby o 70 proc. Według serwisu stało się tak dlatego, iż w Zatoce Perskiej utknęła jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.

Z relacji portalu, opartej na informacjach od osób znających przebieg rozmów, wynika również, iż podczas dyskusji pojawiły się wezwania do uruchomienia pomocy publicznej, zwiększenia udziału odnawialnych źródeł energii i energetyki jądrowej w celu wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego, a także do poparcia propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej szerszego wykorzystania biopaliw. Redakcja dodaje, iż kraje nordyckie podniosły również kwestię ochrony infrastruktury energetycznej.

Największe obawy: diesel i paliwo lotnicze. Bruksela namawia do oszczędności

We wspomnianym na wstępie komentarzu komisarz zaznaczył, iż UE nie stoi dziś przed zagrożeniem bezpośrednim niedoborem ropy i gazu, ale rośnie presja na niektórych rynkach paliwowych – zwłaszcza diesla i paliwa lotniczego – oraz na światowym rynku gazu, co przekłada się także na ceny energii elektrycznej.

Jak podał portal Euronews, Komisja obawia się zależności Europy od regionu Zatoki Perskiej głównie w zakresie diesla i paliwa lotniczego, przy ograniczonych alternatywach dostaw i niewystarczających mocach rafineryjnych w samej UE.

Według listu do ministrów energii, do którego dotarła wspomniana redakcja, Dan Jørgensen wezwał państwa członkowskie do przedstawienia działań ograniczających zużycie ropy i gazu, szczególnie w transporcie. Wśród możliwych środków miały się znaleźć m.in. większe oszczędzanie paliw, odłożenie niepilnych prac w rafineriach i rozważenie większego użycia biopaliw, jednak pełna treść dokumentu nie została publicznie opublikowana.

Oficjalnie Komisja potwierdziła jednak, iż taki list został wysłany. Już 23 marca informowała, iż Jørgensen zwrócił się do ministrów energii o skoordynowane rozpoczęcie sezonu wypełniania magazynów gazu i przygotowania do zimy.

  • Czytaj także: Bezpieczeństwo kraju i niskie rachunki? Apelują do Tuska ws. Czystego Powietrza

„Lepiej być przygotowanym, niż potem żałować”

– Lepiej być przygotowanym, niż potem żałować – napisał Jørgensen. Komisarz wezwał do koordynacji działań wokół magazynów gazu, bezpieczeństwa dostaw ropy oraz ochrony rodzin i firm przed wzrostem kosztów. Jednocześnie zaznaczył, iż reakcja na kryzys nie może oznaczać porzucenia długoterminowej strategii.

Komisarz odpowiedzialny za energetykę namawia też do jedności. – Teraz bardziej niż kiedykolwiek niezwykle ważne jest, abyśmy wszyscy trwali razem i działali razem jako prawdziwa Unia. Abyśmy unikali rozdrobnionych reakcji krajowych i sygnałów zakłócających rynek – przestrzega.

W ocenie Jørgensena obecny kryzys powinien przyspieszyć uniezależnianie się Europy od paliw kopalnych z importu. – Więcej własnej czystej energii, elektryfikacja, zmodernizowane połączenia międzysystemowe i efektywność energetyczna: to jedyna droga naprzód – napisał komisarz.

– To musi być moment, w którym wreszcie odwrócimy bieg wydarzeń i naprawdę staniemy się niezależni energetycznie – dodał.

  • Czytaj także: Od wtorku niższe ceny paliwa, ale Polacy intensywnie szukają alternatywy

Zdjęcie tytułowe: domena publiczna/Komisja Europejska

Idź do oryginalnego materiału