Nieprzejrzysty system

1 godzina temu
Senat odrzucił we wtorek wniosek prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący przeprowadzenia referendum w sprawie polityki klimatycznej. Patrząc na układ sił politycznych, trudno mówić o niespodziance. Czy mimo wszystko liczył Pan na inny scenariusz i szerszą debatę – ponad partyjnymi podziałami?
– Powiem szczerze, iż sam wynik głosowania nie był dla mnie zaskoczeniem. Patrząc na obecny układ polityczny i większość funkcjonującą w Senacie, taki finał należało brać pod uwagę jako najbardziej prawdopodobny. Mimo to miałem nadzieję, iż w tej konkretnej sprawie zwycięży nie logika bieżącego sporu politycznego, ale zwykły pragmatyzm. Mówimy przecież o kwestiach, które będą miały bezpośredni wpływ na życie milionów Polaków: na ceny energii, koszty prowadzenia działalności gospodarczej, konkurencyjność przedsiębiorstw, a w konsekwencji także na rynek pracy i poziom życia obywateli. Mam wrażenie, iż część klasy politycznej wciąż nie dostrzega skali narastających napięć społecznych. Tymczasem niezadowolenie nie bierze się z debat telewizyjnych czy internetowych sporów, ale z codziennych doświadczeń ludzi, którzy obserwują rosnące rachunki, coraz wyższe koszty utrzymania i niepewność dotyczącą przyszłości swoich miejsc pracy. To właśnie w takich warunkach rodzi się społeczny bunt. Można go przez jakiś czas ignorować, można próbować go zagłuszać politycznymi komunikatami, ale nie da się go wyeliminować samymi deklaracjami.
Idź do oryginalnego materiału