Karol Nawrocki nie spotka się z Viktorem Orbanem w Budapeszcie – powodem tego jest piątkowa (28.11) wizyta premiera Węgier na Kremlu i jego rozmowa z Władimirem Putinem. Decyzję prezydenta Nawrockiego ws. planu wizyty na Węgrzech komentowali na antenie Polskiego Radia RDC politycy w audycji Agnieszki Gozdyry „Bez ogródek”.
Jak mówiła Karolina Pawliczak z Koalicji Obywatelskiej, nie rozumie ona, po co wizyta ta była w ogóle planowana, skoro poglądy Victora Orbana są znane nie od dziś.
„Orban zawsze był prorosyjski”
– Ta wizyta premiera Orbana w Moskwie na pewno jest nie na rękę PiS-owi dzisiaj, ale przecież Orban w swoim zachowaniu się nie zmienił. On zawsze był prorosyjski, mówi to oficjalnie. Zresztą po tej wizycie mamy też bardzo oficjalny komunikat, iż nic w relacjach z Rosją, jeżeli chodzi o Węgry, się nie zmieni. Ja się dziwię w ogóle, po co ta wizyta miała być planowana, jaki był cel i jakie zamierzenie. Dzisiaj jest to dla pana Nawrockiego bardzo niefortunne.
Jak przekonywał Norbert Pietrykowski z Polski 2050, w całej sprawie istotna jest jedność Unii Europejskiej.
– Wyjazd Wiktora Orbana do Putina miał przede wszystkim na celu to, żeby zachęcić Putina do tego, żeby odbył się szczyt w Budapeszcie między nim a Trumpem, bo na pewno by to wzniosło i podniosło rangę Węgier na arenie światowej. Europa jako pojedyncze kraje dla Trumpa nie stanowi żadnego potencjału. Natomiast o ile jesteśmy Unią Europejską, to mamy potężny potencjał. I tutaj jest ogromna obawa. My nie oczekujmy, iż Trump w jakikolwiek sposób będzie się chciał zaangażować. Co byśmy nie robili, on nie chce. I to mówi jasno i wyraźnie. Nie chce się angażować w wojnę Ukrainy.
Jak podkreślała Paulina Piechna-Więckiewicz z Nowej Lewicy, „polska prawica doskonale wie, jaki Victor Orban jest”.
– Ja mam nadzieję, iż ten gest skrócenia wizyty nie jest tylko gestem symbolicznym, na chwilę, tylko rzeczywiście dojdzie do jakiegoś przełomu i Kancelaria Prezydenta, pan prezydent postanowi, iż rzeczywiście nie ma jego zgody na to, w jaki sposób premier Orban postrzega, uwspólnia, utożsamia rację stanu Węgier z racją stanu Rosji, bo w rzeczy samej jest to oczywiście zupełnie niezgodne z racją stanu Polski. Jakkolwiek byśmy tego nie tłumaczyli, oczywiście Węgry są niepodległym krajem, ale to nie znaczy, iż Polska ma się z ich polityką zgadzać czy z tym, co Węgry robią w Unii Europejskiej.
Jak twierdzi Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości, prezydent podjął dobrą decyzję.
– Od zawsze, ja mówię tutaj o środowisku Prawa i Sprawiedliwości, nasze spojrzenie na geopolitykę, na imperializm rosyjski jest zasadniczo inne niż spojrzenie pana premiera Orbana. To, że zgadzamy się w niektórych kwestiach europejskich, czasem choćby współpracujemy, to nie znaczy, iż popieramy w całości jego politykę, zwłaszcza tę skierowaną wobec Kremla. Pan prezydent Karol Nawrocki jest politykiem, który od zawsze sprzeciwia się imperializmowi rosyjskiemu, wcześniej na gruncie polityki historycznej, teraz na gruncie bieżącej polityki międzynarodowej. Jest dla mnie zupełnie oczywiste. Uważam, iż to dobra decyzja, ale nie jest dla mnie ona zaskakująca.
„Węgry odgrywają destrukcyjną rolę”
Decyzję prezydenta chwalił też Maciej Konieczny z partii Razem.
– Przede wszystkim się cieszę z tej decyzji. To jest dobra decyzja. Ja bym sobie życzył, żeby dzisiejszy PiS i Pałac Prezydencki szerzej korzystali z dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego. Nie tylko o ile chodzi o krytykę imperializmu rosyjskiego, ale także o rolę, jaką Europa, Zjednoczona Europa powinna odgrywać w przeciwstawianiu się temu imperializmowi. To jest dobra decyzja. Węgry odgrywają destrukcyjną rolę na arenie europejskiej i o ile takie odwołanie, właśnie demonstracyjne odwołanie spotkania z Wiktorem Orbanem wykopie rów pomiędzy polską prawicą a administracją obecną węgierską, to w mojej ocenie jest to w interesie Polski.
Jak z kolei uważa Anna Bryłka z Konfederacji, odwołanie wizyty to błąd.
– Jeśli to spotkanie było zaplanowane i jest odwołane, to jest błędem odwołanie, bo tak samo nie powinno się odbyć spotkanie pana prezydenta Nawrockiego w Białym Domu, bo przecież też spotkał się prezydent Trump z Putinem na Lasce. Spotkał się wcześniej też Erdogan z Putinem i pan premier Tusk też odwiedził Turcję po takim spotkaniu. Uważam, iż to jest po prostu trochę niepoważne i nieodpowiedzialne, jeżeli się umawia takie spotkanie na takim szczeblu, a potem przez spotkanie, z którego tak naprawdę nic nie wynikło, się je odwołuje.
Prezydent Karol Nawrocki uda się na Węgry w środę (3.12). W Ostrzyhomiu weźmie udział w szczycie prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej, które poświęcone będzie bezpieczeństwu i współpracy w regionie Europy Środkowej.
Następnego dnia Karol Nawrocki z małżonką mieli złożyć oficjalną wizytę w Budapeszcie i odbyć spotkania z władzami tego kraju. Karol Nawrocki ograniczył wizytę jedynie do spotkania w Ostrzyhomiu.
Audycji „Bez ogródek” Agnieszki Gozdyry i innych programów Polskiego Radia RDC można słuchać w Warszawie na 101 FM, w pasmach lokalnych albo online na www.rdc.pl/player.

1 godzina temu









