Karol Nawrocki i Marta Nawrocka zainaugurowali 5 września w Warszawie finał 15. edycji Narodowego Czytania, poświęconej „Dziadom” Adama Mickiewicza. Prezydent podkreślił, iż literatura pomaga wspólnocie trwać przez wieki. Dla Polaków stawka jest jasna: żywy kanon kultury umacnia narodową pamięć i wolność.
„Dziady” w centrum Warszawy
Finał Narodowego Czytania odbył się na Skwerze Adama Mickiewicza przy Krakowskim Przedmieściu. Parze prezydenckiej towarzyszyła między innymi Swiatłana Cichanouska, liderka białoruskiej opozycji demokratycznej. Wybór miejsca i dzieła nie był przypadkowy. Dramat Mickiewicza łączy pamięć przodków, moralną odpowiedzialność i polskie doświadczenie walki o wolność.
Oficjalna zapowiedź Kancelarii Prezydenta RP wskazywała, iż wydarzenie rozpocznie się 5 września o godz. 12.00. Była to 15. edycja akcji. Wspólna lektura miała odbywać się również w szkołach, bibliotekach, instytucjach kultury, parafiach i przestrzeni publicznej.
Literatura buduje wspólnotę
Karol Nawrocki mówił, iż literatura sprawia, iż jesteśmy wspólnotą, i pomaga jej trwać przez wieki. To trafne rozpoznanie. Naród nie jest wyłącznie administracją, granicą ani sumą podatników. Istnieje dzięki językowi, pamięci, obyczajowi i dziełom, w których kolejne pokolenia rozpoznają własne doświadczenie.
„Dziady” należą do najważniejszych tekstów polskiej kultury. Opowiadają o winie, karze, wolności i odpowiedzialności, ale zarazem wyrastają z konkretnego losu narodu poddanego przemocy zaborcy. Tego sensu nie wolno rozcieńczać. Polski kanon ma mówić młodym ludziom, skąd pochodzą i dlaczego niepodległość nie jest dana raz na zawsze.
Warto w tym kontekście wracać także do namysłu nad tym, czym jest tradycja i tradycjonalizm w ujęciu Jana Mosdorfa. Tradycja nie polega na mechanicznym powtarzaniu gestów. Jest przekazywaniem żywej treści, która pozwala wspólnocie zachować ciągłość mimo zmiany warunków.
Kanon trzeba przekazywać, nie przepraszać za niego
Przez lata polska szkoła i część elit kultury traktowały narodowy kanon jak kłopotliwy bagaż. Tymczasem państwo poważne nie wychowuje obywateli w kulturowej pustce. Pokazuje im własnych poetów, bohaterów i spory, a później wymaga samodzielnego myślenia. Bez wspólnego kodu rozmowa publiczna rozpada się na doraźne emocje i importowane mody.
Podobną rolę literatury jako nośnika idei widać w historii środowiska „Sztuki i Narodu”. Tam słowo wiązało się z obowiązkiem wobec wspólnoty. Dzisiejsze Narodowe Czytanie ma łagodniejszą formę, ale sens pozostaje ważny: przypomina, iż kultura narodowa nie jest dekoracją państwa. Jest jednym z jego fundamentów.
Stawka dla Polski
Wspólna lektura sama nie rozwiąże problemów edukacji ani nie zastąpi konsekwentnej polityki kulturalnej. Może jednak przywracać naturalną dumę z polskiego dziedzictwa. Tego potrzebujemy szczególnie dziś, gdy łatwo sprowadzić kulturę do produktu, a tożsamość do prywatnego wyboru bez zobowiązań.
Narodowe Czytanie ma sens wtedy, gdy prowadzi dalej: do domowej biblioteki, wymagającej szkoły, rozmowy rodziców z dziećmi i obecności klasyki w codziennym języku. Własną kulturę trzeba znać, rozumieć i przekazywać. Właśnie tak wspólnota trwa przez wieki.
Źródło: Interia Wydarzenia
Źródło: Interia Wydarzenia







![Plantacja na strychu w Krakowie. 28-latek zatrzymany [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/08/plantacja1.jpg)



