Kancelaria Prezydenta RP poddaje w wątpliwość przyłączenie się do francuskiego programu odstraszania nuklearnego

4 dni temu

Główny doradca ds. polityki zagranicznej prezydenta Karola Nawrockiego z ramienia opozycji podał w wątpliwość pomysł przyłączenia się Polski do nowego francuskiego programu odstraszania nuklearnego.

W poniedziałek premier Donald Tusk poinformował, iż Warszawa prowadzi w tej sprawie rozmowy z Paryżem. Jednak kierujący Biurem Polityki Międzynarodowej (BPM) Nawrockiego Marcin Przydacz powiedział, iż prezydent nie został poinformowany o rozmowach.

Zasugerował także, iż dla Polski byłoby lepiej, gdyby dążyła do porozumienia o podziale broni nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi.

– Prezydent @NawrockiKn nie był informowany o rozmowie, jaki rząd kieruje z Francją w sprawie odstraszania premiera w poniedziałek szefa szefa Biura Polityki Międzynarodowej @marcin_przydacz https://t.co/HqXIJcRorI

PolsatNews.pl (@PolsatNewsPL) 2 marca 2026 r

Prezydent Francji Emmanuel Macron ogłosił wczoraj, iż nakazał rozbudowę francuskiego arsenału nuklearnego i prowadzi rozmowy z ośmioma europejskimi sojusznikami, w tym z Polską, na temat współpracy, która może obejmować również przyjęcie przez nich francuskich aktywów nuklearnych.

Niedługo potem Tusk potwierdził, iż Polska prowadzi rozmowy w sprawie przystąpienia do programu. Inne kraje potencjalnie uczestniczące to Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Belgia, Grecja, Szwecja i Dania.

Jednak w poniedziałek, po wzięciu udziału w wydarzeniu w Białym Domu, w Waszyngtonie Przydacz powiedział polskim mediom, iż Nawrocki, który jest bliskim sojusznikiem Donalda Trumpa, nie został poinformowany o rozmowach z Francją.

Wyraził wątpliwość, czy „strona francuska posiada wystarczający arsenał nuklearny, aby faktycznie zapewnić parasol ochronny” i stwierdził, iż to Stany Zjednoczone posiadają realne zdolności odstraszania nuklearnego – podaje Polsat News.

„Pierwszym priorytetem” Polski powinny być zatem negocjacje z Amerykanami w sprawie przystąpienia do natowskiego programu podziału broni nuklearnej – stwierdził Przydacz. „Jeśli dodatkowo ma się odbyć dyskusja na temat europejskich możliwości, musimy przede wszystkim być przekonani, iż Europejczycy mają takie możliwości”.

„Będziemy oczekiwać szczegółowych informacji ze strony rządu w tej sprawie, gdyż naczelny dowódca sił zbrojnych powinien być w pełni poinformowany” – dodał, cytowany przez MSZ. Wprost tygodnik.

Choć za kierowanie polityką obronną Polski odpowiada przede wszystkim rząd, prezydent pełni funkcję zwierzchnika sił zbrojnych, co oznacza, iż ​​także odgrywa pewną rolę.

Nawrocki regularnie ścierał się z rządem w różnych kwestiach, choć starał się on prezentować bardziej jednolity front w sprawie bezpieczeństwa narodowego.

Polska potwierdziła, iż ​​prowadzi rozmowy z Francją w sprawie przystąpienia do nowego programu odstraszania nuklearnego, który zakłada zwiększenie przez Paryż rozmiaru swojego arsenału nuklearnego i współpracę z europejskimi sojusznikami, którzy mogliby gościć francuskie aktywa nuklearne https://t.co/iDXCfjE79r

Czołowi przedstawiciele narodowo-konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS), będącej główną opozycją w Polsce, w odpowiedzi na oświadczenie Tuska podzielili się poglądami Przydacza.

„Natowski program podziału broni nuklearnej funkcjonuje od lat i Polska powinna być jego częścią” – napisał były minister obrony PiS Mariusz Błaszczak, w tej chwili szef klubu parlamentarnego PiS.

„Oczekuję, iż rząd przedstawi szczegóły programu zaproponowanego przez stronę francuską” – dodał. „Nie powinno to jednak prowadzić do wypychania USA z Europy i być próbą budowania strategicznej autonomii w UE”.

Inny były minister rządu PiS, Michał Wójcik, powiedział Radiu Zet, iż Stany Zjednoczone będą „lepszym” wyborem w przypadku podziału energii nuklearnej, biorąc pod uwagę, iż są „najważniejszym sojusznikiem Polski”.

Polska uczestnicy w programie udostępniania broni jądrowej. Prawo i Sprawiedliwość mówi o tym również wtedy, gdy znajduje się opozycja, a dziś władza a, iż ​​to niepotrzebna eskalacja.

W Sojuszu Północnoatlantyckim od lat funkcjonuje program NATO Nuclear…

— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) 2 marca 2026 r

Tymczasem z opublikowanego we wtorek, ale przeprowadzonego przed zapowiedziami Macrona i Tuska sondażu agencji IBRiS dla Radia Zet wynika, iż ​​około połowa Polaków popiera uzyskanie przez swój kraj środka odstraszania nuklearnego.

Na pytanie „Czy Polska powinna zdobyć broń nuklearną?” 50,9% respondentów odpowiedziało tak, a 38,6% – nie. Pozostałe 10,5% nie miało pewności.

Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę w Polsce w coraz większym stopniu omawiana jest koncepcja nuklearnego środka odstraszającego. W tym samym roku ówczesny prezydent Andrzej Duda powiedział, iż Polska jest otwarta na przyjęcie broni nuklearnej i omówiła ten pomysł ze Stanami Zjednoczonymi.

Dwa lata później Duda powtórzył, iż Polska jest gotowa przyjąć broń nuklearną od swoich sojuszników z NATO, a w 2025 r. z zadowoleniem przyjął pomysł Macrona dotyczący rozszerzenia „parasolu nuklearnego” Francji na sojuszników europejskich.

W zeszłym miesiącu Nawrocki także stwierdził, iż jest „wielkim zwolennikiem” poszukiwania przez Polskę odstraszania nuklearnego, twierdząc, iż jest to konieczne w obliczu „agresywnej, imperialnej Rosji”.

Prezydent @NawrockiKn wezwał Polskę do poszukiwania nuklearnego odstraszania, twierdząc, iż jest to konieczne w obliczu „agresywnej, imperialnej Rosji” https://t.co/L9oAshZUEb

Idź do oryginalnego materiału