Kraków wciąż czeka na ogłoszenie daty wyborów na prezydenta miasta, a kampania... trwa w najlepsze. Kolejny politycy wprost ogłaszają swoje kandydatury. Na ulicach można zobaczyć plakaty i billboardy, w sieci pojawiają się też posty nie tylko promujące kandydata, ale oczerniające kontrkandydatów. Jak daleko mogą się posunąć w świetle prawa?