Kaja Paschalska 5 września poparła Joannę Jabłczyńską w sporze o obsadę kontynuacji filmu „Nigdy w życiu”. Podczas ramówki TVP powiedziała, iż szanuje aktorkę za publiczną szczerość. Sprawa dotyczy roli Tosi, którą w nowej produkcji otrzymała Agnieszka Żulewska, a jej strony przedstawiają odmienne wersje kulis castingu.
Krótkie poparcie na ramówce TVP
Kaja Paschalska nie dołączyła do chóru osób pouczających Joannę Jabłczyńską. Zapytana przez Plotka, czy publiczne zabranie głosu może zaszkodzić koleżance w branży, odpowiedziała krótko: „Asia odważyła się być człowiekiem publicznie, za co niezmiernie ją szanuję”. To zdanie nie rozstrzyga sporu o casting. Wyraża jednak solidarność z osobą, która zdecydowała się opowiedzieć własną wersję wydarzeń.
W rozmowie przeprowadzonej podczas ramówki TVP Paschalska nie rozwijała oceny ani nie atakowała pozostałych uczestniczek zamieszania. Zachowała miarę. Przy sporze, który w kilka dni urósł do rozmiarów medialnego widowiska, właśnie taki ton brzmi rozsądnie.
Dwie wersje kulis obsady Tosi
Punktem zapalnym była informacja, iż Joanna Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi, córki Judyty, w planowanej kontynuacji popularnego filmu z 2004 roku. Aktorka twierdziła, iż otrzymała scenariusz, rozmawiała o terminach i nie wiedziała, iż spotkanie miało charakter castingu. Ostatecznie rolę dostała Agnieszka Żulewska.
Produkcja i osoby z nią związane przedstawiały inną wersję. Utrzymywały, iż odbyły się zdjęcia próbne z udziałem kilku aktorek. Katarzyna Grochola zapowiedziała kroki prawne w związku z wypowiedziami dotyczącymi sposobu obsadzenia Żulewskiej. Opis sporu opublikowany przez Dzień Dobry TVN potwierdza, iż uczestnicy przedstawiają rozbieżne relacje. Nie ma podstaw, by medialne deklaracje którejkolwiek strony traktować jak prawomocne ustalenie.
Do dyskusji włączyła się także Dorota Szelągowska, która ostro skrytykowała Jabłczyńską, po czym przeprosiła za swoje słowa. W tym momencie rozmowa o decyzji castingowej zaczęła przeobrażać się w publiczne ocenianie charakterów. To mechanizm dobrze znany z mediów społecznościowych. Konkret gwałtownie znika, a widz otrzymuje serię emocjonalnych oświadczeń.
Branżowy spór i zwykła przyzwoitość
Obsada filmu jest decyzją artystyczną i producencką. Nikt nie ma prawa do roli na zawsze. Równie oczywiste jest jednak to, iż sposób komunikowania decyzji ma znaczenie. o ile aktor przez lata był kojarzony z postacią i prowadził rozmowy o powrocie, zasługuje na jasne zasady oraz uczciwą informację.
Właśnie dlatego wypowiedź Paschalskiej trafiła w sedno ludzkiego wymiaru tej historii. Nie przesądziła, kto ma rację w każdym szczególe. Przypomniała, iż osoba publiczna przez cały czas ma prawo powiedzieć, iż czuje się skrzywdzona. Wolność słowa nie zwalnia z odpowiedzialności za fakty, ale branżowa lojalność nie może oznaczać obowiązku milczenia.
Dla polskich widzów stawką jest jakość rodzimej kultury popularnej i szacunek do publiczności, która pamięta oryginalną obsadę. Film może zmienić aktora. Producent może wybrać inną wizję. Nie powinien jednak liczyć, iż niejasności da się zasłonić wojną o wizerunek.
Źródła: Plotek, Dzień Dobry TVN, Wirtualne Media










![Obcokrajowiec bił Polkę na ulicy. Policja go nie zatrzymała, bo była to „prywatna sprzeczka” [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/09/Po-dwoch-stronach-barykady-47.jpg)





