Jarosław Kaczyński wezwał „do zjednoczenia obozu patriotycznego” przed kolejnymi wyborami do Sejmu. Ale z jedną partię wyklucza z tego sojuszu. Kaczyński atakuje Konfederację Jarosław Kaczyński czuje, iż pali się mu grunt pod nogami i samodzielnie władzy nie odzyska. Zaapelował więc nagle o jedność na prawicy, ale to oczywiście ma być jedność pod prymatem PiS. — Cały problem polega na tym, iż obóz patriotyczny nie jest zjednoczony, a także w jakiejś mierze podlega także różnego rodzaju manipulacjom. (…) Dziś jesteśmy w stanie, iż jest PiS i trzy konfederacje, a nie dwie. Pamiętajcie państwo, iż Konfederacja to są dwie partie i nie zlały się w jedną oraz mają odmienne programy — tłumaczył 12 stycznia w Węgrowie, czym nawiązał do Nowej Nadziei Sławomira Mentzena i Ruchu Narodowego Krzysztofa Bosaka. Trzecią „Konfą” jest ta Grzegorza Brauna. Najmniej z tego towarzystwa podoba się liderowi PiS Mentzen, którego program ma być kierowany do specyficznej grupy odbiorców. — Skrajny liberalizm, który nie liczy się z interesem zwykłych ludzi w większości — podsumował. Ostrzegł swoich wyznawców przed propozycją Nowej Nadziei, która chce, by służba zdrowia była finansowana dzięki bonów przekazywanym obywatelom. — W takiej sytuacji bogaci mają możliwość leczenia, ale w przypadku wszystkich chorób ludzie naprawdę bogaci.