Kaczyński chce wyrzucić Morawieckiego. Tusk rezygnuje z rekonstrukcji. Czarnkowi puszczają nerwy
Zdjęcie: stan wyjątkowy 2026 okładka
Pamiętamy wszystkie odejścia z PiS. Historycznie rzecz biorąc, były cztery klasyczne rozłamy. Odejście Marka Jurka i grupy radykalnych konserwatystów wiosną 2007 r., gdy za rządów PiS Kaczyński zablokował zaostrzenie przepisów aborcyjnych. Odejście Ludwika Dorna, Kazimierza M. Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego na przełomie 2007 i 2008 r., po tym, gdy PiS przegrał wybory oddając władzę Donaldowi Tuskowi. Wyrzucenie twórców posmoleńskiej kampanii prezydenckiej, na czele z Joanną Kluzik-Rostkowską, w 2010 r. Po kolejnych przegranych wyborach sejmowych, w 2011 r., pozbycie się przez Kaczyńskiego ziobrystów. Mateusz Morawiecki ma szansę dokonać rozłamu piątego, zdecydowanie największego i najpoważniejszego. Posłuchaliśmy w ostatnich dniach szeptów we frakcji Morawieckiego i powiemy tak: naprawdę wielu jego ludzi chce odejść z PiS na swoje.

3 godzin temu











