*Podczas zbierania podpisów zostaliśmy zaatakowani przez pracownika Urzędu Miasta pana Marcina Noska, który chciał wyrwać mi z rąk formularz z podpisami i chciał zrobić zdjęcia osób, które podpisały się na tym formularzu. Broniłam tego formularza i dobrze, iż pan Artur Sokalski stanął pomiędzy mną a panem Noskiem bo poczułam się zagrożona, gdyż chciał wyrwać ten formularz i sfotografować kto złożył podpisy na tym formularzu. Pan był bardzo agresywny i w momencie kiedy pan Artur Sokalski stanął między mną a nim to ja wtedy schowałam formularz z podpisami do torebki* - mówi Joanna Solak pełnomocnik referendum.
Joanna Solak: zostaliśmy zaatakowani przez pracownika Urzędu Miasta (VIDEO)
*Podczas zbierania podpisów zostaliśmy zaatakowani przez pracownika Urzędu Miasta pana Marcina Noska, który chciał wyrwać mi z rąk formularz z podpisami i chciał zrobić zdjęcia osób, które podpisały się na tym formularzu. Broniłam tego formularza i dobrze, iż pan Artur Sokalski stanął pomiędzy mną a panem Noskiem bo poczułam się zagrożona, gdyż chciał wyrwać ten formularz i sfotografować kto złożył podpisy na tym formularzu. Pan był bardzo agresywny i w momencie kiedy pan Artur Sokalski stanął między mną a nim to ja wtedy schowałam formularz z podpisami do torebki* - mówi Joanna Solak pełnomocnik referendum.














