
Niski poziom wody w Jeziorze Klimkówka od miesięcy budzi ogromne emocje mieszkańców, przedsiębiorców i samorządowców z Beskidu Niskiego. Problem zaczyna mieć również bardzo wymierne skutki gospodarcze – według danych przywoływanych przez lokalne samorządy liczba turystów nad zbiornikiem spadła z około 30 tys. w 2024 roku do zaledwie 8 tys. w 2025 roku. Teraz pojawia się szansa na zmianę. Po interwencji posła Ryszarda Wilka sprawą zajęło się Ministerstwo Infrastruktury, Wody Polskie zabezpieczyły pieniądze na ekspertyzę, a przetarg ma ruszyć jeszcze w sierpniu. jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w 2027 roku możliwa będzie zmiana zasad gospodarowania wodą w zbiorniku.
Klimkówka to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Beskidu Niskiego. Zbiornik na rzece Ropie pełni ważne funkcje związane m.in. z gospodarką wodną i bezpieczeństwem, ale przez lata stał się również magnesem przyciągającym turystów.
Problem w tym, iż przy niskim stanie wody turystyczny potencjał jeziora gwałtownie maleje.
Z 30 tysięcy turystów zostało 8 tysięcy
Skala spadku robi wrażenie. Jak alarmują lokalne samorządy, w 2024 roku nad Klimkówkę przyjechało około 30 tys. turystów. Rok później miało ich być już tylko około 8 tys.
Konsekwencje odczuwają właściciele kwater, gastronomia, firmy świadczące usługi turystyczne, a pośrednio również budżety okolicznych gmin.
Problem nie sprowadza się więc wyłącznie do tego, czy latem nad jeziorem można komfortowo wypoczywać. Dla części mieszkańców Beskidu Niskiego turystyka jest źródłem dochodu, a atrakcyjny zbiornik napędza lokalną gospodarkę.
Ze zbiornika wypływa więcej, niż do niego wpływa?
Według materiału przekazanego redakcji jednym z kluczowych elementów problemu są obowiązujące zasady gospodarowania wodą.
Instrukcja obowiązująca od 2011 roku zakłada utrzymywanie gwarantowanego zrzutu wody na poziomie 2 mł/s. Tymczasem przez znaczną część roku dopływy do zbiornika mają być niższe.
W praktyce oznacza to sytuację, w której ze zbiornika może odpływać więcej wody, niż do niego wpływa.
Samorządy oraz Polski Związek Wędkarski postulują obniżenie zrzutu do 1 mł/s. Takiej decyzji nie można jednak podjąć administracyjnie z dnia na dzień. Potrzebne są odpowiednie analizy, nowy operat oraz pozwolenie wodnoprawne.
I właśnie tutaj nastąpił przełom.
Poseł Wilk interweniował. Minister zapowiedział zbadanie sprawy
Problem Klimkówki na forum ogólnokrajowym poruszył poseł Ryszard Wilk. Po jego wystąpieniu z sejmowej mównicy minister infrastruktury zapowiedział zbadanie sprawy.
Według informacji przekazanych przez biuro poselskie Wilk rozmawiał następnie bezpośrednio z prezesem Wód Polskich Mateuszem Balcerowiczem.
Wody Polskie mają już zabezpieczone środki finansowe, przygotowany opis zamówienia oraz rozeznanie cenowe.
Jeszcze w sierpniu ma zostać ogłoszony przetarg na wykonanie ekspertyzy hydrologiczno-hydraulicznej. Wybrany wykonawca będzie miał trzy miesiące na przygotowanie dokumentacji.
– Bez rozmowy na najwyższym szczeblu wciąż mielibyśmy dobre chęci zamiast konkretnego harmonogramu. Dziś wiemy, co i kiedy ma się wydarzyć, i iż pieniądze są zabezpieczone. Teraz pilnujemy wykonania – komentuje poseł Ryszard Wilk.
Kluczowy będzie początek 2027 roku
Sama ekspertyza nie oznacza jeszcze automatycznej zmiany poziomu wody w Klimkówce. Będzie jednak podstawą do podjęcia kolejnych decyzji.
Jeżeli analiza wykaże, iż możliwe jest bezpieczne podniesienie poziomu wody, na początku 2027 roku ma powstać nowy operat wodnoprawny oraz nowa instrukcja gospodarowania wodą.
Następnie do ministra infrastruktury ma trafić wniosek o wydanie nowego pozwolenia.
Cel jest jasny: osiągnięcie wyższego i bardziej stabilnego poziomu wody w Klimkówce, ale bez pogarszania bezpieczeństwa przeciwpowodziowego oraz przy zachowaniu odpowiedniego przepływu w Ropie.
Nie tylko woda. Wokół Klimkówki ma powstać rowerowa pętla
Na tym plany się nie kończą. Pojawia się również pomysł, który może całkowicie zmienić turystyczne znaczenie Klimkówki.
Inicjatorzy chcą stworzenia pełnej pętli rowerowej wokół jeziora, inspirowanej sukcesem tras wokół Jeziora Czorsztyńskiego.
Pierwsze fragmenty tras prowadzących w kierunku Klimkówki już powstają. Kompleksowa koncepcja ma zostać przedstawiona we wrześniu podczas otwartej konferencji prasowej nad brzegiem jeziora, z udziałem samorządów, Wód Polskich i mediów.
To może być drugi – obok ustabilizowania poziomu wody – element odbudowy turystycznego potencjału tego miejsca.
Klimkówka może dostać drugie życie
Przedstawiciele inicjatywy podkreślają, iż sposób myślenia o zbiorniku musi uwzględniać nie tylko bezpieczeństwo i gospodarkę wodną, ale również fakt, iż przez ostatnie dekady zmienił się cały region.
– Przez trzydzieści lat zmieniła się cała struktura gospodarcza regionu – Beskid Niski stał się rozpoznawalnym kierunkiem turystycznym – wskazuje Kamil Mucha, szef lokalnych struktur Konfederacji, zaangażowany w koordynację inicjatywy. Jak dodaje, zarządzanie zbiornikiem powinno w tej chwili godzić bezpieczeństwo, zaopatrzenie w wodę oraz turystykę.
Warto przy tym zaznaczyć, iż problem Klimkówki nie pojawił się dopiero teraz. Wcześniej podnosili go samorządowcy oraz wojewoda, a Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Rzeszowie przygotowywał działania związane z planowaną ekspertyzą.
Teraz jednak po raz pierwszy pojawia się konkretny harmonogram: sierpniowy przetarg, trzy miesiące na ekspertyzę i – w przypadku pozytywnych wyników – procedura zmiany dokumentów na początku 2027 roku.

1 dzień temu





![Złożyli przysięgę wojskową. "To nie jest zwykła formuła do wyrecytowania" [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/img_2405.jpeg)





