Na konkretnym przykładzie rekultywacji terenów należących do Węglokoksu – tzw. C1 postaram się nieco przybliżyć ten temat wykorzystania odpadów w przywracaniu terenów do poprzedniego stanu. Chodzi o naprawienie szkody górniczej na podstawie wydanych decyzji. I taką rekultywację prowadzi się w oparciu o odpady, ale to nie znaczy, iż można wykorzystać wszystko. Wręcz przeciwnie – to konkretne, dopuszczone materiały, które muszą spełniać określone normy.
Co ważne – za rekultywację odpowiada podmiot publiczny (w tym wypadku Węglokoks) i to pod stałym nadzorem wszystkich instytucji – co eliminuje ryzyko działalności opartej na nielegalnych odpadach. To zupełnie inna sytuacja niż pseudo rekultywacja prowadzona przez mafię śmieciową – jak to miało miejsce przy terenach na ulicy Konarskiego.
W przypadku C1 i Węglokoksu – rekultywację dodatkowo prowadziła na zlecenie miejska spółka – ZGK Eko. Efekt? Można zobaczyć na zdjęciach. Została wykonana solidna, konkretna robota przywracająca teren do stanu pierwotnego. Pozostało jeszcze tylko zazielenić teren.


Czy były wykorzystywane pyły i żużle? Tak. Przy rekultywacji terenów pyły i żużle stosuje się z kilku powodów. To nie jest przypadek ani „oszczędzanie na jakości”, tylko efekt ich adekwatności technicznych i chemicznych.
Na terenach zdegradowanych (np. po kopalniach, hałdach, wyrobiskach) często brakuje stabilnego podłoża. Żużle i niektóre pyły mają dobrą nośność. Pozwalają wyrównać teren i stworzyć solidną podstawę. Niektóre pyły mają adekwatności wiążące. Część odpadów paleniskowych ma odczyn zasadowy i mogą neutralizować kwaśne gleby lub odpady.oraz ograniczać migrację niektórych metali ciężkich.
I to nie jest tak, iż każdy pył i żużel nadaje się do rekultywacji. Materiał musi spełniać normy środowiskowe i być dopuszczony do konkretnego zastosowania. Bada się zawartość metali ciężkich. Sprawdza się wymywalność zanieczyszczeń.
Aktualnie duże obawy budzi plan zagospodarowania dla terenów po Kopalni Andaluzja. To jednak analogiczna sytuacja. Spółka Resktruktryzacji Kopalń ma decyzję rekultywacyjną – jej obowiązkiem jest usunąć szkody górnicze, do jakich doprowadzono. I dobrze, bo to jej obowiązek i jej koszt.
To znów podmiot publiczny, który będzie musiał prowadzić rekultywację zgodnie z przepisami i pod kontrolą – przywracając teren do stanu pierwotnego. Tak jak zrobił to Węglokoks. I to jest dobre dla naszego miasta. O wiele lepsze niż działania, które mógłby w przyszłości prowadzić prywatny podmiot w przypadku gdyby SRK nie wykonało swoich obowiązków.
O trudnych tematach warto rozmawiać spokojnie, bez emocji i konkretnie. W oparciu o fakty, konkrety i rzetelne informacje, a nie w oparciu o emocje i strach, które niektórzy próbują wywoływać. To nie służy niczemu dobremu.
Szczególnie jestem zdziwiony, kiedy angażuje się w to były prezydent. On sam również musiał się zmierzyć z problemami rekultywacyjnymi – na teren gdzie dziś ma powstać basen wożone były m.in. odpady z oczyszczalni ścieków. Cały teren na którym powstało Markredo, Orlen, KFC był rekultywowany – nie do końca skutecznie, ponieważ nie uzyskano stabilnego gruntu i obiekt handlowy w całości musiał być pałowany – ale to także była rekultywacja oparta o odpadach.
Jako ciekawostkę powiem, iż odpadem jest choćby trawa, którą skoszoną wsypujecie Państwo do kompostownika. I jest to przetwarzanie odpadów… Tak więc podsumowując. Jest różnica między odpadami dopuszczonymi i rekultywacją prowadzoną przez miasto, Węglokoks czy SRK, a działaniami mafii śmieciowej. Warto o tym pamiętać.

2 godzin temu





![GMINA BOCHNIA. IV Bal Seniora w Gminie Bochnia [DUŻO ZDJĘĆ]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/02/1_wynik-1.jpg)







