Jacek Włosowicz o PiS: z partii konserwatywnej staje się to partia populistyczno-nacjonalistyczna

4 godzin temu
Zdjęcie: 23.03.2026. Radio Kielce. Rozmowa Dnia. Na zdjęciu: senator Jacek Włosowicz / Fot. Piotr Kwaśniewski - Radio Kielce


Ostatnie miesiące i lata pokazują, iż Prawo i Sprawiedliwość ma się coraz słabiej w województwie i kraju – ocenia wykluczony z klubu parlamentarnego PiS senator Jacek Włosowicz.

Gość Radia Kielce podkreśla jednak, iż początkowo jego słowa, wokół których rozpętała się polityczna burza, dotyczyły bardziej programu SAFE, a nie oceny partii.

– Powiedziałem natomiast to, co wszyscy widzimy, także obserwatorzy z zewnątrz, i co ja także czułem od środka: iż partia zmieniła swój charakter z typowo konserwatywnej, jaką w 2001 roku zakładaliśmy z nieżyjącym już Przemysławem Gosiewskim w województwie świętokrzyskim, i która przez lata zapisała się w sposób znaczny dla Ziemi Świętokrzyskiej i całego państwa. Taka partia odeszła już w przeszłość. Następował polityczny skręt w prawo, ale obecnie, według mnie, przekroczył barierę. Z partii konserwatywnej staje się to partia populistyczno-nacjonalistyczna. Dlatego uważałem, iż należy o tym mówić – podkreśla.

Jacek Włosowicz zapewnia, iż swoje oceny przedstawiał w Prawie i Sprawiedliwości. Nie było jednak żadnej reakcji.

– Doszło do takiej sytuacji, iż nie mogłem już głosować tak, jak partia wymaga, bo według mnie nie tylko nie sprzyja to optymalnym rozwiązaniom, ale stawia to Polskę w sytuacji gorszej w stosunku do państw europejskich – ocenia, komentując swoje głosowanie za programem SAFE.

Jacek Włosowicz przyznaje, iż wiele zawdzięcza Prawu i Sprawiedliwości, ale zaznaczył, iż partia wiele zawdzięcza także jemu, ponieważ od początku tworzył struktury PiS w regionie. Ocenia, iż ostatnia przegrana Prawa i Sprawiedliwości była następstwem zlekceważenia wyborców.

– W 2015 roku poszliśmy z konkretnym programem, w 2019 r. mogliśmy się pochwalić konkretnymi osiągnięciami, jak się z tego programu wywiązaliśmy. A w 2023 oprócz tego, iż było widać już konflikty wewnętrzne, bo było widać np., iż nie dla wszystkich wystarczy miejsc do parlamentu. Do tego doszły propozycje kampanijne, moim zdaniem, nie na miarę Prawa i Sprawiedliwości. Teraz niech sobie PiS ze swoimi problemami radzi. Ja ideowo jestem w tym samym miejscu. To partia mnie osierociła, a nie ja ją – podsumowuje.

Wcześniej polityk został usunięty z Solidarnej Polski. Informuje, iż powodem był jego głos wobec nienaruszalności naszego członkostwa w UE.

– o ile naruszamy fundamenty naszego istnienia w Europie, a szerzej w świecie, to musimy o tym jasno mówić, a nie zgadzać się w sposób bezrefleksyjny na coś, co jakaś mityczna góra, czy prezes każe nam, szeregowym członkom partii robić. Albo mamy swoje wykształcenie, wychowanie, kręgosłup moralny i pomysły na życie, albo jesteśmy bardzo spolegliwi. W krótkim czasie może to dać pewnego rodzaju profity, ale w dłuższej perspektywie traci ta osoba i tracimy wszyscy – ocenił polityk.

Nie brakło także krytyki wobec Anny Krupki, prezes świętokrzyskiego PiS. Zdaniem Jacka Włosowicza, parlamentarzystka nie ma pomysłu na wspieranie województwa świętokrzyskiego i jego rozwój tak, by był to region wyróżniający się w kraju.

Pytany o dalsze plany polityczne, senator przyznaje, iż polityka to dyscyplina drużynowa.

– Ta decyzja, która mnie spotkała, musi mi się uleżeć w głowie, bo trzeba sobie zdawać sprawę, iż w tym roku mija 25 lat, jak jestem związany z tym środowiskiem. Cała kielecka prawica, lub jej znakomita część, jest w gronie moich znajomych lub przyjaciół, więc trudno przejść nad tym do porządku dziennego. Sądzę, iż w PiS jest więcej osób, które myślą podobnie do mnie – komentuje.

Polityk na razie nie zdradza swoich politycznych planów. Chce dać sobie kilku tygodni na przemyślenie tych spraw.


Idź do oryginalnego materiału