Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Poznania, do sali obrad wtargnęła grupa osób, a jedna z nich podeszła do Jacka Jaśkowiaka z tortem, wykonanym z biszkoptów i bitej śmietany i rzuciła mu nim w twarz. Mężczyzna został wyprowadzony z sali, a następnie przekazany policji. Funkcjonariusze przekazali, iż w sprawie zatrzymano jeszcze jedną osobę.
Obrady musiały zostać przerwane do czasu uspokojenia sytuacji, a także z daniem możliwości prezydentowi na przebranie się i umycie.
Jak podkreślał jeszcze zaraz po ataku Jacek Jaśkowiak, ma mocną psychikę i nie boi się ataku, także nożem czy bronią palną. Wskazał jednak, iż trzeba coś zrobić, by „wyprowadzić hołotę z urzędów” dodając, iż osoby atakujące urzędnika i to w miejscu jego pracy, nie są mieszkańcami. Kilka godzin później w poście w mediach społecznościowych przyznał, iż zaledwie parę tygodni temu rozmawiał ze swoim zastępcą o tym, iż może dojść do fizycznego ataku na władze miasta. Miał wskazywać na „dużą skalę hejtu i dezinformacji” oraz brak ograniczeń w dostępie do sali sesyjnej w urzędzie.
„I dziś tak się właśnie stało. Jest to również konsekwencja braku reagowania na naruszanie prawa, mowę nienawiści w internecie czy bezpośrednie ataki słowne.” – napisał prezydent Poznania
Przypomniał marcową sytuację z posłanką Marceliną Zawiszą, która wraz z grupą osób weszła do jego gabinetu „nadużywając prawa kontroli poselskiej”. Prezydent wskazał, iż posłanka pojawiła się wówczas z tymi samymi osobami, które dziś wtargnęły na salę obrad.
„Komisja etyki poselskiej nie zareagowała. Nie zareagowała również prokuratura. Nie wiem, czy te osoby to sympatycy, czy bojówkarze Partii Razem. Wiem, iż przekroczona została kolejna granica.” – dodał Jacek Jaśkowiak
Prezydent Poznania uważa, iż należy jak najszybciej zacząć reagować na przypadki agresji i hejtu, by nie doszło do kolejnej tragedii – przypomina atak na prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, który zginął po ugodzeniu nożem przez napastnika.
„Napastnik, zawodnik Muay Thai (podobno mistrz Polski), zaatakował fizycznie publicznego funkcjonariusza. o ile nie będziemy reagować na łamanie prawa, na tym jednym ataku się nie skończy. Kolejnym krokiem będzie być może kwas solny (miesiąc temu dostałem takie groźby) a być może nóż. Może warto zadziałać teraz i nie czekać na zabójstwo kolejnego po Pawle Adamowiczu prezydenta miasta, wójta, czy burmistrza.” – napisał w poście

1 dzień temu











