Izrael wyrzuca organizacje humanitarne ze Strefy Gazy. "Cyniczne ograniczanie dostępu do pomocy"

20 godzin temu
Mimo trwającego zawieszenia broni w Strefie Gazy wciąż praktycznie każdego dnia giną ludzie. Mieszkańcy potrzebują też wsparcia, by przetrwać zimę w namiotach i ruinach domów. Tymczasem władze Izraela chcą uniemożliwić ponad 30 organizacjom pomocowym działanie na terytoriach palestyńskich.
Jedną z organizacji dotkniętych groźbą zakazu działalności w Strefie Gazy są Lekarze bez Granic. Otrzymali od strony izraelskiej oficjalną informację o unieważnieniu ich dotychczasowej rejestracji, nakazującą zaprzestanie działalności w Strefie Gazy i Zachodnim Brzegu do 1 marca 2026 roku.

REKLAMA







Zobacz wideo Izrael nie dotrzymuje umów pokojowych, więc jak Palestyńczycy mają mu ufać?



Jednocześnie wniosek rejestracyjny Lekarzy bez Granic przez cały czas ma status "rozpatrywany" i jest uznany za niekompletny. Od początku status tej i innych organizacji jest "zawieszony"; jeżeli nie zostaną zarejestrowane, to po 60 dniach zupełnie stracą możliwość działania na miejscu.
"Skutki są już odczuwalne - w ciągu ostatnich dni wszystkie dostawy Lekarzy bez Granic, w tym leków i innych niezbędnych przedmiotów, zostały wstrzymane, podobnie jak możliwość dotarcia nowego personelu Lekarzy bez Granic do Strefy" - informuje organizacja.
Działania Izraela skrytykowali we wspólnym oświadczeniu ministrowie spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady, Danii, Finlandii, Islandii, Japonii, Norwegii, Szwecji i Szwajcarii, podaje BBC. Jak napisali, próby ograniczenia działania organizacji humanitarnych są "nie do przyjęcia". Władze izraelskie twierdzą, iż organizacje, którym grozi zakaz działalności w Gazie, nie dostarczały tam znaczących ilości pomocy. Jednak to Izrael kontroluje to, ile i co może zostać dostarczone, ponadto działalność niektórych organizacji skupia się na innych rodzajach działalności niż same dostawy żywności i leków - na przykład Lekarze bez Granic finansują pracę lekarzy i placówek ochrony zdrowia.
Wrażliwe dane pracowników
Izrael domaga się przekazania "pełnych danych" lokalnych pracowników międzynarodowych organizacji. Zatrudnianie osób na miejscu - od lekarzy i koordynatorów po kierowców - jest typową praktyką organizacji humanitarnych.



Jednak Lekarze bez Granic i inni od dłuższego czasu zgłaszają poważne obawy dotyczące wymogu udostępniania izraelskim władzom danych osobowych palestyńskich pracowników organizacji. Od października 2023 roku w Strefie Gazy izraelskie siły zbrojne zabiły już 15 pracowników Lekarzy bez Granic.
- W każdej sytuacji, a zwłaszcza w sytuacji, w której pracownicy medyczni i humanitarni są zastraszani, arbitralnie zatrzymywani, atakowani i zabijani, żądanie listy pracowników jako warunku dostępu do terytorium jest niepokojącym nadużyciem - mówi Draginja Nadaždin, dyrektorka Lekarzy bez Granic w Polsce. Zdaniem organizacji Izrael wykorzystuje przeszkody administracyjne i biurokratyczne, by ograniczyć Palestyńczykom dostęp do opieki medycznej.
Poza nieujawnieniem danych pracowników organizacje mogą stracić zgodę na działalność także w przypadku złamania nowych wytycznych wprowadzonych przez Izrael. Wniosek może zostać odrzucony, jeżeli władze uznają, iż dana organizacja "promuje kampanie delegitymizacyjne" przeciwko Izraelowi, wzywa do bojkotu kraju lub wspieranie ścigania izraelskich sił bezpieczeństwa przed sądami zagranicznymi lub międzynarodowymi.
Zima i bomby
Trwające od października zawieszenie broni w Strefie Gazy nie oznacza, iż nie dochodzi do izraelskich ostrzałów i bombardowań, choć intensywność jest o wiele mniejsza niż w czasie konfliktu.



Według tamtejszego Ministerstwa Zdrowia od 10 października do końca grudnia zabitych zostało 414 Palestyńczyków, a 1145 odniosło rany.
Niemal dwumilionowa populacja Strefy Gazy żyje w tej chwili za tak zwaną żółtą linią, obsadzoną przez izraelskie wojsko. Nie wolno jej przekraczać ani choćby się do niej zbliżać. Wysiedleni w czasie dwuletniego konfliktu mieszkańcy w dużej mierze żyją w zniszczonych budynkach i prowizorycznych namiotach. Tam grozi im nie tylko brak jedzenia, bieżącej wody i możliwości zachowania higieny, ale także trudne, zimowe warunki.
Mieszkańcy zmagają się w tej chwili z zimą, niskimi temperaturami, ulewnymi deszczami i silnymi wiatrami niszczącymi namioty i zalewającymi obozowiska - informują Lekarze bez Granic. Zespoły organizacji "leczą infekcje dróg oddechowych, powikłania ran, choroby skóry oraz silne przeziębienia u niemowląt, które są związane z tymi trudnymi warunkami".
W grudniu ONZ oświadczyło, iż od czasu zawieszenia broni nastąpiła poprawa sytuacji żywieniowej i dostaw żywność do Strefy Gazy, ale 100 tys. osób przez cały czas znajduje się w "katastrofalnej" sytuacji żywieniowej.
Idź do oryginalnego materiału