
Iran zagroził atakami na podmorskie kable telekomunikacyjne przebiegające przez cieśninę Ormuz. Ostrzeżenie padło w czasie utrzymujących się napięć na Bliskim Wschodzie, gdzie po zakończeniu najintensywniejszej fazy walk konflikt przeniósł się także na obszar żeglugi i gospodarki.
Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Hosejn Mohebbi oświadczył, iż znajdujące się w cieśninie kable mogą stać się celem irańskich działań. – Przez Ormuz przebiega siedem głównych kabli, od których zależą światowe dane internetowe i komercyjne. Przypominamy o tym wrogowi, żeby wiedział – powiedział.
Jego wypowiedź była groźbą, a nie informacją o przeprowadzonym ataku. Podmorskie światłowody przesyłają ogromne ilości danych między krajami i regionami. Ich uszkodzenie mogłoby zakłócić łączność, usługi internetowe i działalność przedsiębiorstw, choć globalna sieć korzysta także z wielu innych tras przesyłu danych.
Nie jest to pierwsza podobna groźba Teheranu. Na początku października Mohsen Rezaei, sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i były dowódca IRGC, zapowiedział, iż w razie wznowienia wojny w zasięgu irańskich działań znajdą się również regionalne centra danych, instalacje związane ze sztuczną inteligencją oraz liczne kable podmorskie. Wartość zagrożonej infrastruktury oszacował na dwa biliony dolarów.
Obecny konflikt rozpoczął się 28 lutego od amerykańskich i izraelskich nalotów na Iran. Najintensywniejsze walki zakończyły się w kwietniu, ale napięcia nie ustąpiły. Ważnym obszarem rywalizacji pozostają blokady morskie i presja gospodarcza.
Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Zatoką Omańską, jest jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej. Teraz irańskie ostrzeżenia przypominają, iż ewentualna eskalacja mogłaby zagrozić nie tylko dostawom surowców, ale także cyfrowej infrastrukturze regionu.

1 godzina temu












