Hołubowicz-Stachaczyk uderza w radną Mazur

1 tydzień temu

16 kwietnia radny Tomasz Berent pojawił się w rozgłośni Strefa FM, gdzie w rozmowie z Beatą Hołubowicz-Stachaczyk odpowiadał m.in. na pytania dotyczące pracy Kingi Mazur w Radzie Miasta Piotrkowa Trybunalskiego oraz działalności w komisjach rady.

W trakcie rozmowy prowadząca program pytała o wielomiesięczną nieobecność radnej podczas sesji i posiedzeń komisji. Mówiła m.in.: „pani Kinga ma wypłacane pieniążki, natomiast nie robi nic”. Tomasz Berent odpowiadał, iż Kinga Mazur jest członkiem komisji, której przewodniczy, jednak od dłuższego czasu nie widział jej udziału w pracach komisji. Wskazywał również, iż ocenę radnych pozostawia mieszkańcom.

Czytaj: „Elementarz dla pierwszej damy sitka Beaty Hołubowicz-Stachaczyk”.

„Gazeta Trybunalska” zwróciła się następnie do Urzędu Miasta Piotrkowa Trybunalskiego o dokumenty dotyczące obecności radnej podczas sesji i prac komisji od 6 maja 2024 roku do 1 maja 2026 roku, a także o zestawienie diet wypłaconych jej w tym okresie.

W odpowiedzi podpisanej przez sekretarza miasta Włodzimierza Laska urząd przekazał zestawienie diet oraz kopie list obecności. Z dokumentów wynika, iż w całym analizowanym okresie dieta radnej była wielokrotnie pomniejszana z powodu nieobecności na sesjach, komisjach i pracach zespołów.

Czytaj: „Piotrków. Grzegorz Braun dotkliwie ukarany!”.

Łączna kwota potrąceń od początku kadencji do 1 maja 2026 roku wyniosła 25 849,50 zł brutto. W 2024 roku potrącenia sięgnęły 4 435,55 zł, w 2025 roku 12 320,85 zł, natomiast w pierwszych miesiącach 2026 roku kolejne 9 093,10 zł.

Dokumenty pokazują również, iż w styczniu, lutym i marcu 2026 roku Kinga Mazur nie otrzymała żadnej diety, ponieważ została ona potrącona w całości. W kwietniu 2026 roku wypłacono jej 296,10 zł brutto przy potrąceniu wynoszącym 2 665 zł.

Urząd Miasta wskazał, iż każde potrącenie wynikało z uchwały Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego z 27 czerwca 2024 roku. Zgodnie z jej zapisami dieta jest zmniejszana o 15 proc. za nieobecność na sesji, 10 proc. za nieobecność na komisji oraz 5 proc. za nieobecność na posiedzeniu podzespołu komisji. Uchwała przewiduje również, iż w przypadku nieuczestniczenia radnego w pracach rady przez cały miesiąc dieta za ten okres nie przysługuje.

___

Wywiad w wersji dźwiękowej dostępny jest: > tutaj. Redakcja „GT” zarchiwizowała nagranie. Poniżej znajduje się fragment rozmowy zawierający przedstawione zarzuty (transkrypcja 1:1) oraz odpowiedź z urzędu.

Hołubowicz-Stachaczyk: – Dobrze, to ja zapytam wprost: macie panią Kingę Mazur, pani radna, która w zasadzie nie widać jej, obiecywała różne rzeczy. Nie wiemy dlaczego nie pojawia się na sesjach. Czy wy próbujecie rozmawiać z panią Kingą? Próbujecie ją zmobilizować? Czy w ogóle jest z nią kontakt?

Berent: – Pani redaktor, pani Kinga jest członkiem komisji, który ma przyjemność przewodniczyć, ale…

– Dobrze, iż przyjemność…

– Tak, powiem pani tak: ja, bo z informacji, które są zasłyszane w internecie, mam o tyle komfortowe, iż na moich komisjach można rozmawiać…

– Dobrze, to wróćmy do pani Kingi. Ona jest w pana komisji. No właśnie i co?

– o ile nie bierze udziału w tej komisji…

– A bierze teraz, czy nie bierze?

– Dość dłuższy czas nie widziałem jej…

– Bo myśmy kiedyś to policzyli, iż to już jest pięć miesięcy.

– No tak, drodzy państwo, to mieszkańcy wybierają radnych… i to mieszkańcy będą rozliczali. Mnie jest trudno oceniać panią Kingę, bo nie mam takich kompetencji.

– No dobrze, ale nie myśleliście o tym, żeby chociaż zabrać jej dietę, bo szczerze mówiąc no pani Kinga ma wypłacane pieniążki, natomiast nie robi nic. A zanim my ją rozliczymy, no to troszeczkę rozczarowaliśmy się chyba jako mieszkańcy, bo mamy choćby nie połowę kadencji.

– Pani redaktor, nie wiem czy rada miasta ma takie kompetencje, to już musiałby podjąć taką decyzję przewodniczący…

Komentarz

Wypowiedź Hołubowicz-Stachaczyk na antenie radia należącego do jej męża Tomasza Stachaczyka okazała się oparta bardziej na insynuacjach niż faktach. Prowadząca rozmowę publicznie stwierdziła, iż Kinga Mazur „ma wypłacane pieniążki, natomiast nie robi nic”, choć dokumenty uzyskane przez „Gazetę Trybunalską” pokazują, iż dieta radnej była regularnie potrącana, a przez pierwsze trzy miesiące 2026 roku nie otrzymała wypłaty.

To kolejny przykład chaosu, braku rzetelności i formułowania oskarżeń bez sprawdzenia podstawowych dokumentów. Trudno też nie odnieść wrażenia, iż prowadząca miała większy problem ze zbudowaniem rzeczowego pytania niż z ferowaniem wyroków na antenie.

W ocenie „Gazety Trybunalskiej” radna Mazur powinna rozważyć podjęcie kroków prawnych wobec Beaty Hołubowicz-Stachaczyk, redaktorowi naczelnemu i wydawcy stacji.

→ M. Baryła

18.05.2026

• foto: archiwum GT

Idź do oryginalnego materiału