HISTORIA POLSKIEJ LEŚNEJ REWOLUCJI: Jak polskie leśnictwo stało się światowym wzorcem zrównoważenia leśnej gospodarki i ochrony przyrody

polskawolna.pl 2 tygodni temu
Oryginalne zasadzenie lasu w formie godła Polski na obszarze zniszczonym po przejściu trąby powietrznej nad Pomorskiem w 2017 roku.
Fot. Nadleśnictwo Lipusz

Jeśli postulat WEF, ONZ i UE zrównoważonego rozwoju traktować poważnie a nie propagandowo, to wszyscy postulatorzy powinni odwołać się do realizowanego w polskich lasach modelu gospodarki trwale zrównoważonej jako wzorca równoważenia zadań przyrodniczych z zadaniami gospodarczymi. Polscy leśnicy pokazują, iż można godzić, wydawałoby się krańcowo rozbieżne, zadania jakimi są z jednej strony ochrona przyrody, a z drugiej produkcja najbardziej ekologicznego, odnawialnego surowca jakim jest drewno.

HISTORIA LASÓW I LEŚNICTWA

Rozwój lub zanikanie środowisk leśnych wiąże się w znacznej mierze z warunkami klimatycznymi, chociaż nie wyłącznie. Kilkanaście tysięcy lat temu, po okresie zlodowacenia naszej części kontynentu, rozpoczęła się ekspansja roślin na tym obszarze. Początkowo pojawiła się roślinność tundrowa, czyli krzewinkowa i mszysto-porostowa, dalszym etapem było wzbogacenie bioróżnorodności o roślinność krzewiastą i stopniowe pojawianie się gatunków drzewiastych. W połowie okresu od ustąpienia lądolodu do dnia dzisiejszego pojawiły się warunki klimatyczne do tworzenia się skupisk roślin lasotwórczych występujących do dzisiaj na obszarze Niżu Polskiego, czyli nizin rozciągających się między Bałtykiem i południowymi pasmami wyżynnymi. Ukoronowaniem tych procesów było powstanie zwartych kompleksów puszczańskich, dominujących wówczas na znacznym obszarze dzisiejszej Polski.

Jednak nie tylko klimat miał wpływ na sytuację w przyrodzie. Równolegle z rozwojem świata roślinnego i zwierzęcego toczyły się procesy ekspansji terytorialnej człowieka. Dla puszcz rozpoczął się trudny okres, gdy zamieszkujący puszczańskie tereny i utrzymujący się z jej darów myśliwy przekształcił się w rolnika. Wzrost liczby ludności wymagał powiększania areału gruntów uprawnych. Realizowano to przez karczowanie puszczańskich obszarów, a choćby posuwano się do radykalnej metody wypalania. Do ekspansji rolnictwa na obszary puszczańskie dołączyło rosnące zapotrzebowanie na drewno. Eksploatacja surowcowa lasów przynosiła liczące się dochody właścicielom puszcz.

MODEL EKSPLOATACYJNY

Już w wiekach średnich pojawiła się świadomość potrzeby ochrony obszarów puszczańskich, wobec groźby całkowitego wylesienia. Była to forma racjonalizacji korzystania z puszczańskich dobrodziejstw głównie dla zachowania możliwości polowań, ale także bartnictwa i zbierania owoców runa leśnego. Puszcza Białowieska już za panowania Władysława Jagiełły, dzięki statusowi własności królewskiej, podlegała szczególnej ochronie właśnie ze względów na walory łowieckie. Kłusownictwo było surowo karane.

Na obszarach puszczańskich nie objętych kuratelą królewską eksploatacja trwała nadal. Rentowność, czyli dochodowość porównywalnych powierzchniowo obszarów rolniczych i leśnych zawsze dawała wynik korzystny dla rolnictwa. To było jedną z przyczyn presji na wylesianie. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na wylesianie było zapotrzebowania na drewno jako budulec lokalny oraz zamówienia z zagranicy. Dochody z eksportu drewna motywowały właścicieli lasów do ich nieograniczonej eksploatacji. Drewno z polskich puszcz cieszyło się znakomitą renomą w szczególnie wymagającym przemyśle szkutniczym, ale nie tylko. Nie troszczono się natomiast o zalesianie obszarów wylesionych.

MODEL SUROWCOWY

Gdy zaczęło brakować możliwości pozyskania drewna choćby na potrzeby lokalne, pojawiła się świadomość konieczności odnawiania lasu na powierzchniach po wyrębie. Rosnące zapotrzebowanie na drewno i długi okres wzrostu drzew zachęcił leśników niemieckich do szukania rozwiązań zapewniających trwałą możliwość korzystania z najlepszego, wszechstronnego surowca jakim jest drewno. W XVIII wieku w Niemczech narodziła się teoria lasu normalnego mająca zapewnić ciągłość, trwałość i równomierność dostępu do surowca drzewnego. Teoria ta była propagowana w Polsce przez ks. Jana Krzysztofa Kluka.

W modelu lasu normalnego obszar, który ma stać się lasem, powinien być podzielony na, załóżmy, 100 działek, z których każda w kolejnych stu latach będzie obsadzana jednym, najkorzystniejszym z punktu widzenia ekonomicznego, gatunkiem drzew. Ilość wyznaczonych działek do kolejnych corocznych zalesień według koncepcji lasu normalnego wynika z przyjętego średniego wieku dojrzałości drzew określonego gatunku.

Tylko leśnicy, i to niekoniecznie chińscy, potrafią być tak cierpliwi, iż podejmują działania, których efekty wybiegają daleko poza ich własne życie i korzystać z nich będą dopiero przyszłe pokolenia. Leśnicy mają też pełną świadomość zobowiązania wobec dorobku minionych pokoleń leśników, którym zawdzięczają te dorodne, stare drzewostany, nad którymi sprawują opiekę.

Wracając jednak do modelu lasu normalnego. Po stu latach od obsadzenia pierwszej działki mamy jednowiekowy i jednogatunkowy fragment lasu z przeznaczeniem w całości do wyrębu. Natychmiast po zrębie działka ta powinna być zalesiona ponownie. W następnym roku wycince i nasadzeniu poddana zostanie kolejna działka i cykl powtarzać się będzie co roku. Tak uformowany las można nazwać „fabryką drewna”. Model gospodarczy, w którym las jest głównie po to, żeby produkował drewno, określany jest jako surowcowy.

Ten model gospodarki leśnej zdominował leśnictwo światowe, w tym także polskie, na ponad 2 wieki. W drugiej połowie XX w. leśnicy polscy podjęli trud opracowania i kompleksowego wdrażania nowego modelu gospodarki leśnej godzącego zadania produkcyjne z ochroną przyrody. W 1991 roku została uchwalona przez Sejm ustawa o lasach, którą znowelizowano w 1997 roku. Jest to do dzisiaj funkcjonujący model proekologicznej, trwale zrównoważonej, wielofunkcyjnej gospodarki leśnej. To był długi marsz, który zapoczątkował w okresie dwudziestolecia międzywojennego Adam Loret, pierwszy naczelny dyrektor LP i genialny organizator.

RABUNKOWA EKSPLOATACJA PUSZCZY BIAŁOWIESKIEJ W OKRESIE I WOJNY ŚWIATOWEJ

W okresie I wojny światowej Puszcza Białowieska została poddana zmasowanej, rabunkowej eksploatacji przez niemieckich okupantów. W Puszczy wycięto i wywieziono ponad 5 mln. mł drewna. W tym miejscu warto nadmienić, iż na obszarach rabunkowej niemieckiej wycinki w miejsce dawniej rosnących dębów, lip, klonów i grabów, zgodnie z zasadami modelu gospodarki surowcowej, już po wojnie posadzono świerki jako gatunek gwałtownie rosnący z drewnem o dobrych walorach technicznych.

Trzeba oddać cześć niemieckiemu przyrodnikowi Hugo Conwentzowi, propagatorowi idei tworzenia parków narodowych, za uratowanie w czasie I wojny światowej najcenniejszego przyrodniczo fragmentu Puszczy Białowieskiej, poprzez uzyskanie zgody niemieckich władz okupacyjnych na wyłączenie spod prowadzonej przez Niemców rabunkowej eksploatacji, wskazanej przez Conwentza puszczańskiej powierzchni ok. 3 tys. ha. Ta wyznaczona i obroniona przez Hugo Conwentza powierzchnia stała się podstawą terytorialną utworzonego już w niepodległej Polsce Nadleśnictwa Rezerwat, przekształconego w 1932 roku decyzją dyrektora lasów państwowych Adama Loreta w Park Narodowy w Białowieży. Większość obszarów Puszczy poza Parkiem stanowiły lasy gospodarcze.

DZIAŁANIA ADAMA LORETA RACJONALIZUJĄCE ZASADY GOSPODARKI LEŚNEJ

Okres po I w.ś. to walka o stworzenie ekonomicznych podstaw bytu młodego organizmu państwowego jakim była odrodzona po 123 latach niewoli Najjaśniejsza Rzeczpospolita. Hiperinflacja była jednym z głównych zagrożeń, ledwie co odzyskanej, niepodległości. Władysław Grabski podejmując się przeprowadzenia reform zmierzających do naprawy podstaw ekonomicznych funkcjonowania Państwa, elementem której był silny pieniądz, musiał szukać źródeł finansowania tych szeroko zakrojonych działań. Nie miał zbyt wielu możliwości. Jedną z nich były lasy pozostające pod zarządem państwowym.

Sprzedano wówczas angielskiej firmie The Century European Timber Corporation, zwanej potoczne Centurą, licencję na eksploatację 11 nadleśnictw zaniemeńskich i 9 białowieskich. Opłata licencyjna była zastrzykiem finansowym niezbędnym do zapoczątkowania wdrażania reformy walutowej Grabskiego. Jednak w dłuższej perspektywie kontrakt okazał się mało korzystny. W dodatku Anglicy nie wywiązywali się z zobowiązania do odnawiania zrębów wielkopowierzchniowych, pozostawiając setki hektarów wylesionymi.

Do akcji wkroczył Adam Loret, ówczesny nadzwyczajny delegat rządu ds. administracji lasów państwowych. Doprowadził do zerwania w 1929 roku kontraktu z Centurą w części dotyczącej Puszczy Białowieskiej. Lasy Państwowe przyjęły na siebie wypłatę gigantycznego odszkodowania Anglikom za wypowiedzenie umowy na eksploatację Puszczy Białowieskiej, a także podjęły zobowiązanie znaczącego udziału w finansowaniu reformy pieniądza, realizowanej przez Władysława Grabskiego.

Kontynuowane było pozyskiwanie surowca drzewnego w Puszczy Białowieskiej jednak już na zasadach racjonalnej gospodarki, uwzględniających ochronę przyrody, czego dowodem jest przekształcenie w 1932 roku Nadleśnictwa Rezerwat w Park Narodowy w Białowieży.

Chcąc uchronić lasy państwowe przed nadmierną eksploatacją wymuszoną przez polityków, Adam Loret doprowadził do przyjęcia rozporządzenia Prezydenta RP z 22 marca 1928 roku o zagospodarowaniu lasów państwowych. Zarządzenie wprowadzało m.in. obowiązek utrzymania wszystkich gruntów leśnych pod uprawą leśną, prowadzenie gospodarki leśnej w oparciu o plany urządzenia lasu i powierzało użytkowanie lasu administracji leśnej.

DZIAŁANIA ADAMA LORETA RACJONALIZUJĄCE ZASADY GOSPODARKI LEŚNEJ

II wojna światowa ponownie przetrzebiła polskie lasy. Lesistość na obszarze powojennej Polski wynosiła kilka ponad 20 proc. Leśnicy wspierani przez szerokie kręgi społeczeństwa podjęli wielkie zadanie zalesiania kraju podwyższając w ciągu siedemdziesięciu powojennych lat lesistość do ponad 30 proc. powierzchni kraju.

Jednak okres PRL i potrzeby odbudowy z wojennych zniszczeń tworzyły presję na nadmierną eksploatację lasów. Zapomniano o loretowskiej zasadzie gospodarowania w oparciu o plany urządzeniowe wyznaczające etat cięć, czyli dopuszczalną wielkość pozyskiwania drewna. Odgórnymi decyzjami płynącymi z Komisji Planowania narzucano nadleśnictwom plany zwane rozmiarem pozyskania, często znacznie przekraczające etaty cięć wyznaczone przez racjonalne plany urządzenia.

DROGA DO MODELU PROEKOLOGICZNEJ, TRWALE ZRÓWNOWAŻONEJ, WIELOFUNKCYJNEJ GOSPODARKI LEŚNEJ

Do zmiany tego stanu rzeczy mogło dojść dopiero po przemianach demokratycznych w 1989 roku. Z inicjatywy Bogusława Mozgi, ówczesnego wiceministra w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa została przyjęta 28 września 1991 roku ustawa o lasach, która postawiła tamę dowolności wyznaczania rozmiaru cięć w lasach. Zgodnie z zapisami ustawowymi plany urządzenia lasu wyznaczać mają wielkości etatów cięć gwarantujące zachowanie lasów i korzystnego ich wpływu na klimat, powietrze, wodę, glebę, warunki życia i zdrowia człowieka oraz na równowagę przyrodniczą. Zasady gospodarki leśnej wyznaczone ustawą to: powszechna ochrona lasów, trwałości utrzymania lasów i ciągłości ich użytkowania oraz powiększania zasobów leśnych.

Wybitny naukowiec przyrodnik i leśnik prof. Andrzej Szujecki w wyniku wieloletnich badań opracował koncepcję proekologicznego, trwale zrównoważonego, wielofunkcyjnego modelu gospodarki leśnej, któremu funkcjonalność nadała nowelizacja ustawy o lasach uchwalona przez Sejm w 1997 roku. To była rewolucja w pojmowaniu zadań i obowiązków leśników. W wyniku tej nowelizacji las przestał być traktowany głównie jako fabryka drewna stając się wartością także ze względu na walory pozaprodukcyjne: ochronne, krajobrazowe, rekreacyjne, klimatyczne i kulturowe.

Wywołana nowelizacją ustawy o lasach integracja funkcji ekonomicznych, przyrodniczych i społecznych w praktycznym działaniu gospodarki leśnej jest trudnym wyzwaniem, które leśnicy podjęli i wcielają w życie. Warto wiedzieć, iż na obszarach zarządzanych przez Lasy Państwowe znajduje się większość krajowych obiektów przyrodniczych objętych różnymi formami ochrony i co z tym się wiąże generujących koszty, które w całości finansowane są przez Lasy Państwowe. Koszty te szacowane na poziomie 10 proc. kosztów działalności kształtują się w granicach 500-700 mln zł rocznie przy zyskach LP w porównywalnym okresie oscylujących w granicy 400 mln zł. LP dofinansowują także Parki Narodowe nie rozgłaszając tych faktów.

Ochrona leśnej przyrody przestała być hobby leśników a stała się ich obowiązkiem zawodowym, z którego choćby bez tego ustawowego zobowiązania wywiązywali się i wywiązują z pełnym zaangażowaniem, czego dowodem jest ilość zewidencjonowanych na terenach leśnych obiektów cennych przyrodniczo. Te, zachowane dzięki leśnikom obiekty przyrodnicze na początku XXI wieku zostały w Polsce zaliczone do podlegających szczególnej ochronie obszarów Natura 2000.

Pod względem ilości i powierzchni obszarów Natura 2000 na terenach leśnych, a także leśnych obiektów objętych innymi formami ochrony przyrody, Polska jest krajem przodującym w Europie. Jest to powód do wyrażenia uznania leśnikom za ochronę tych cennych przyrodniczo obiektów, choćby w czasach najmniej temu sprzyjających.

Jacek Frankowski
Z wykształcenia leśnik (Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie), z zawodu karykaturzysta, filmowiec, dokumentalista.

(26.02.2026)

POLECAMY TAKŻE:

Dr Paweł Sałek w rozmowie z Jackiem Frankowskim w internetowej telewizji wRealu24.tv przedstawia historię prób prywatyzacji LP od 2000 roku, patrz CO ONI NAPRAWDĘ PLANUJĄ?

OD REDAKCJI:

Duże zainteresowanie Czytelników wzbudza otwierająca ten materiał fotografia godła Polski , które stało się inspiracją przy zasadzaniu lasu w gminie Parchowo (Pomorskie) po katastrofalnych zniszczeniach spowodowanych trąbą powietrzną w 2017 roku. Poniżej zamieszczamy grafikę bliżej charakteryzującą to przedsięwzięcie. Dodajmy, iż „leśnego” orła w całej okazałości oglądać mogą pasażerowie samolotów przylatujących do Gdańska m.in. z Warszawy, Krakowa, Wrocławia oraz Niemiec i Skandynawii. Z każdym rokiem, w miarę wzrostu drzewostanu, to oryginalne dzieło leśników i wolontariuszy staje się coraz bardziej efektowne.

Fot. Nadleśnictwo Lipusz
Idź do oryginalnego materiału