Grzegorz Lorek wraca do PiS. Kim jest poseł z Piotrkowa?

1 tydzień temu

Grzegorz Lorek wypisał się ze stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego i wrócił do Prawa i Sprawiedliwości. Poseł okręgu piotrkowskiego złożył wymagane przez kierownictwo partii oświadczenie już po upływie ultimatum, a swoją decyzję skwitował cytatem z Abrahama Lincolna. Przy byłym premierze zostało 39 posłów.

Grzegorz Lorek wypisał się ze stowarzyszenia Morawieckiego i wrócił do PiS

O powrocie posła poinformował w poniedziałek 27 lipca rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek. Wpis pojawił się na jego profilu w serwisie X i był pierwszym oficjalnym potwierdzeniem, iż lista frakcji Morawieckiego skurczyła się o kolejne nazwisko.

„Pan poseł Grzegorz Lorek to kolejny parlamentarzysta, który złożył rezygnację ze stowarzyszenia p. Morawieckiego i wraca do Prawa i Sprawiedliwości, składając wymagane oświadczenie. Jedność, praca i aktywność to recepta na sukces i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Polityczne wojny na prawicy oraz ataki na PiS – największą partię opozycyjną – pomagają tylko Tuskowi. Wspólnie ku zwycięstwu”

Rafał Bochenek, rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości

Sam ruch poprzedziła cicha rezygnacja. Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, Lorek w niedzielę wieczorem usunął się z wewnętrznej grupy dyskusyjnej stowarzyszenia — bez komunikatu i bez pożegnania. Dopiero potem, także w niedzielę, opublikował krótki wpis, który stał się jedynym jego komentarzem w tej sprawie.

Ultimatum minęło w czwartek o północy, poseł podpisał deklarację po terminie

Komitet Polityczny PiS zażądał 15 lipca od wszystkich parlamentarzystów partii podpisania oświadczenia o nienależeniu do zewnętrznych stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Warunek był wymierzony w Rozwój Plus — organizację powołaną przez Mateusza Morawieckiego 15 kwietnia 2026 roku. Termin wyznaczono na czwartek 23 lipca, na północ.

Grzegorz Lorek oświadczenia w terminie nie złożył. W piątek 24 lipca jego nazwisko znalazło się na publikowanych przez media listach osób, które ultimatum odrzuciły: 37 posłów PiS, trzech posłów spoza partii, senator Włodzimierz Bernacki i trzech europosłów. Tego samego dnia lokalny portal ePiotrkow.pl odnotował krótko, iż poseł „nie odbiera na razie telefonu”. Według „Rzeczpospolitej” Lorek rozmawiał wtedy z Jarosławem Kaczyńskim.

Prezes PiS ogłosił w południe, iż sprawa jest zamknięta.

„Każdy parlamentarzysta wiedział, czym jest podpisanie i czym jest niezgoda na podpisanie oświadczenia. Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania”

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, 24 lipca 2026

Trzy dni później okazało się, iż lista nie jest zamknięta. Przed Lorkiem — jak podaje „Wprost” — deklaracje podpisali europoseł Daniel Obajtek i posłanka Anita Czerwińska. Po odejściu piotrkowskiego posła przy Morawieckim pozostało 39 posłów, trzech eurodeputowanych i jeden senator.

Rozłam w PiS wchodzi w fazę rozliczeń. Zdjęcie ilustracyjne.

„Nie jestem zobowiązany wygrywać” — Lorek tłumaczy decyzję cytatem z Lincolna

Poseł nie wydał oświadczenia i nie udzielił wywiadu. Zamiast tego opublikował na swoim profilu w serwisie X jedno zdanie, przypisane szesnastemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych.

„Jak mawiał Lincoln, nie jestem zobowiązany wygrywać, ale jestem zobowiązany być wierny temu, co uważam za słuszne…”

Grzegorz Lorek, poseł Prawa i Sprawiedliwości

Zaraz potem na jego profilu pojawiły się udostępnienia treści partyjnych: wpis Jarosława Kaczyńskiego w obronie europosła Daniela Obajtka oraz spot PiS dotyczący najmu krótkoterminowego. Sygnał był czytelniejszy niż jakikolwiek komunikat.

W stowarzyszeniu Morawieckiego przyjęto to bez ostrych słów, ale i bez zrozumienia. Poseł Krzysztof Szczucki zwrócił uwagę na proceduralny paradoks całej sytuacji.

„Nie rozumiemy tej jego decyzji, ale poseł Lorek ma do niej prawo. Chociaż gdyby partia chciała być konsekwentna, to powinna teraz przeprowadzić procedurę ponownego przyjmowania go do partii”

Krzysztof Szczucki, poseł, stowarzyszenie Rozwój Plus

Inny parlamentarzysta z tego środowiska mówił Polskiej Agencji Prasowej, iż Lorek „już w najbliższym czasie przekona się, iż te zapewnienia, które dostawał z PiS, raczej nie zostaną spełnione”. Dodał przy tym: „Nie krytykujemy za to Grzegorza. Po prostu zdecydował inaczej, niż na początku”.

Kim jest Grzegorz Lorek: od sejmiku z listy LPR do trzeciej kadencji w Sejmie

Grzegorz Andrzej Lorek urodził się 31 października 1970 roku w Piotrkowie Trybunalskim i z tym miastem związał całą karierę. Ukończył administrację na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego — magisterium obronił w 2008 roku. W bazie Sejmu jako zawód wpisano „pracownik administracji samorządowej”.

Droga partyjna prowadziła go przez trzy ugrupowania. Zaczynał w Akcji Wyborczej Solidarność, w latach 2002–2006 zasiadał w sejmiku województwa łódzkiego z listy Ligi Polskich Rodzin, a do Prawa i Sprawiedliwości wstąpił w 2009 roku. Równolegle pracował w administracji: w latach 2004–2009 był asystentem przy komisji ochrony środowiska w Parlamencie Europejskim, następnie naczelnikiem wydziału finansów w bełchatowskim magistracie, a od 2011 do 2015 roku zastępcą burmistrza Zelowa. W latach 2014–2018 był radnym Piotrkowa Trybunalskiego i przewodniczącym klubu PiS w radzie miasta. Od 2017 roku zasiada w zarządzie spółki Bestgum Polska z grupy PGE — przedsiębiorstwa wulkanizacji taśm i wyrobów gumowych.

Trzykrotnie ubiegał się o fotel prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego — w 2006, 2014 i 2018 roku. Za każdym razem kończył na trzecim miejscu, z wynikiem 14,08 proc. i 16,04 proc. w dwóch ostatnich podejściach. Mandat poselski zdobył okrężną drogą: w listopadzie 2018 roku objął miejsce w Sejmie VIII kadencji po Grzegorzu Wojciechowskim, który przeszedł do sejmiku. Rok później wystartował już samodzielnie i uzyskał 18 238 głosów w okręgu wyborczym nr 10, a w 2023 roku — 19 711 głosów. w tej chwili pracuje w trzeciej kadencji jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

Karta posła Grzegorza Lorka w serwisie Sejmu RP: dane wyborcze, komisje i statystyki aktywności z IX kadencji. Źródło: sejm.gov.pl

Statystyki z IX kadencji stawiają go w gronie posłów obecnych i głosujących: 310 wypowiedzi na posiedzeniach Sejmu, 45 interpelacji, 26 pytań w sprawach bieżących, 110 oświadczeń i frekwencja 99,75 proc. — 9243 głosowania z 9266. Był wówczas zastępcą przewodniczącego Komisji Ustawodawczej, przewodniczącym podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa cywilnego oraz członkiem Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, Komisji Finansów Publicznych i Komisji do Spraw Kontroli Państwowej. W obecnej kadencji, według wykazu Kancelarii Sejmu, pracuje w Komisji Zdrowia, Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Najgłośniejsze wystąpienie Lorka nie dotyczyło jednak ani samorządu, ani prawa cywilnego. W czerwcu 2024 roku, podczas drugiego czytania projektu zmieniającego definicję zgwałcenia, poseł mówił z mównicy, iż nowe prawo „to czysta demagogia i de facto prezent dla bezwzględnych i mściwych kobiet, które będą teraz mogły użyć tego prawa do zaatakowania byłego kochanka”. Przekonywał, iż „prawo nie może być elementem walki damsko-męskiej”, a mężczyźni „są na przegranej pozycji”. Ministra do spraw równości Katarzyna Kotula odpowiedziała krótko: „Hańba, wstyd i skandal”.

W bieżącej kadencji jego mównicowa aktywność koncentruje się wokół energetyki i regionu bełchatowskiego. Podczas styczniowego posiedzenia Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych w 2025 roku pytał rząd wprost: „Zamykacie Dolną Odrę, Jaworzno. Jak zamierza pan zrekompensować utraconą moc?”. Wcześniej z sejmowej mównicy ostrzegał przed unijnym limitem transakcji gotówkowych powyżej 10 tysięcy euro, a jedno z jego starć z salą — zakończone słowami „Ja sobie to zapamiętam!” — obiegło serwisy z nagraniami parlamentarnymi.

Wtorkowy Komitet Polityczny przypieczętuje rozłam, Morawiecki szykuje własny klub

We wtorek 28 lipca o godzinie 17 na Nowogrodzkiej zbiera się Komitet Polityczny PiS — ponad pięćdziesiąt osób ma przyjąć uchwałę formalnie zamykającą sprawę parlamentarzystów, którzy oświadczeń nie podpisali. Powrót Lorka na dzień przed tym posiedzeniem oznacza, iż jego nazwiska na liście do wykreślenia już nie będzie.

Po drugiej stronie realizowane są przygotowania do rozstania. Mateusz Morawiecki zapowiedział, iż jego środowisko nie zamierza rozpłynąć się w powietrzu.

„Jeżeli zostaniemy wyrzuceni z partii, z klubu, to będziemy zakładali swój klub”

Mateusz Morawiecki, były premier, założyciel stowarzyszenia Rozwój Plus

Roboczą nazwą nowego klubu ma być Rozwój Plus, a pytany o własne przewodnictwo Morawiecki odpowiedział: „Prawdopodobnie tak, ale poddam również to pod dyskusję”. Przemysław Czarnek nie owija już niczego w bawełnę: „Mamy do czynienia z rozłamem i rozłamowcami, trzeba sprawę nazywać po imieniu”. Jacek Sasin przypomina, iż reguły były znane: „Zasady są jasne, trzeba było wybrać albo działalność w stowarzyszeniu, albo w partii”.

Dla Grzegorza Lorka otwarte pozostaje pytanie, które postawił Szczucki — czy powrót po terminie wymaga ponownego przyjęcia do partii, czy wystarczy sam podpis. Otwarte jest też pytanie o miejsce na listach w okręgu nr 10, bo to one były realną stawką całego ultimatum. Kaczyński zapowiadał już przy powstaniu stowarzyszenia: „Dla ludzi, którzy by się w to angażowali, nie będzie miejsc na naszych listach”. Poseł z Piotrkowa zdążył wrócić przed rozdaniem.

Źródła: Wirtualna Polska (Barbara Kwiatkowska), Polska Agencja Prasowa, RMF24, Polsat News, „Wprost”, „Rzeczpospolita”, Gazeta Prawna, Bankier.pl, PortalSamorzadowy.pl, ePiotrkow.pl (A. Wolski, F. Zieliński), OKO.press, wnp.pl, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.

Idź do oryginalnego materiału