Groza na Wiśle pod Warszawą. „Niepokojące sygnały” i nocny alarm u burmistrza

5 godzin temu

Mieszkańcy Nowego Dworu Mazowieckiego w ostatnich dniach z niepokojem obserwowali Wisłę, zgłaszając „niepokojące sygnały” dotyczące rzeki. Alarmujące informacje dotyczyły gwałtownie spiętrzającej się wody oraz pojawienia się kry lodowej, szczególnie w rejonie piaskarni oraz Osiedla Młodych. Obawy o możliwość powstania groźnego zatoru lodowego były na tyle poważne, iż w patrolu kontrolnym rzeki osobiście wziął udział burmistrz miasta, Sebastian Sosiński.

Fot: OSP Ratownictwo Wodne

Sytuacja zaczęła się zagęszczać w piątek, kiedy do Urzędu Miasta dotarł oficjalny komunikat ostrzegający przed możliwością nagłych wzrostów stanów wody na Wiśle. Burmistrz Sosiński podkreśla, iż w obecnych warunkach pogodowych takie zjawiska najczęściej spowodowane są powstawaniem zatorów lodowych, które mogą stanowić realne zagrożenie dla okolicznych terenów. Późnym wieczorem tego samego dnia burmistrz otrzymał telefoniczne zgłoszenie od mieszkańców dotyczące możliwego zatoru na wysokości piaskarni.

Informacja została natychmiast przekazana do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. W sobotę rano Wody Polskie przeprowadziły wizję lokalną; z ich dokumentacji wynikało, iż zator lodowy przestał występować i sytuacja się ustabilizowała. Mimo to władze miasta zdecydowały się na dodatkowe, niezależne działania weryfikacyjne.

Burmistrz poprosił o wsparcie druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej Ratownictwo Wodne i sam wziął udział w patrolu. Wspólnie sprawdzili newralgiczne odcinki Wisły na wysokości piaskarni oraz Osiedla Młodych. Na ten moment nie stwierdzono zagrożenia, jednak służby pozostają w gotowości. Zarówno Wody Polskie, jak i ratownicy OSP zadeklarowali dalszy, stały monitoring rzeki na terenie miasta. Władze zapewniają, iż w przypadku pojawienia się realnego zagrożenia, mieszkańcy zostaną o nim niezwłocznie poinformowani.

Idź do oryginalnego materiału