
Elections Alberta wszczęło dochodzenie w sprawie The Centurion Project po ujawnieniu danych tysięcy wyborców za pośrednictwem aplikacji.
Radny miasta Edmonton Aaron Paquette poinformował, iż on i jego zespół pomagają w pilnej przeprowadzce wraz z dziećmi kobiecie doświadczającej przemocy domowej. Decyzja ta zapadła po tym, jak jej adres został ujawniony w wyniku domniemanego naruszenia prywatności przez grupę separatystyczną.
Jak relacjonuje radny, przypadek ten nie jest odosobniony. Do jego biura zgłaszają się kolejne osoby, których bezpieczeństwo zostało zagrożone po tym, jak grupa The Centurion Project opublikowała listę zawierającą nazwiska blisko trzech milionów wyborców z Alberty wraz z ich adresami. Sprawę bada w tej chwili Elections Alberta.
– Odczuwam głębokie zaniepokojenie i gniew – powiedział Aaron Paquette w niedzielnej rozmowie. – Jest wiele osób w podobnej sytuacji. Muszą wiedzieć, iż nie są same, a inni powinni zrozumieć, jak poważne i wyniszczające są skutki takich działań – dodał.
Radny podkreślił, iż jego biuro doradziło poszkodowanej kobiecie kontakt z policją. Jednocześnie musiała ona możliwie jak najszybciej rozwiązać umowę najmu i znaleźć nowe miejsce zamieszkania.

Radny Aaron Paquette
– Czy można sobie wyobrazić stres, jaki przeżywa ta kobieta? Jako rodzic jestem tym głęboko poruszony – zaznaczył.
Do sprawy odniósł się również premier Mark Carney, który w wydanym w weekend oświadczeniu określił sytuację jako „głęboko niepokojącą”.
– Oczekuję, iż Elections Alberta oraz Royal Canadian Mounted Police podejmą szybkie i dokładne działania w celu ustalenia przyczyn oraz pociągnięcia do odpowiedzialności osób winnych – podkreślił premier. – Musimy zachować czujność, aby chronić prawa obywateli i integralność naszych procesów demokratycznych – dodał.
W ubiegłym tygodniu Elections Alberta poinformowało o wszczęciu dochodzenia w sprawie The Centurion Project po ujawnieniu listy wyborców za pośrednictwem aplikacji. Została ona zamknięta w czwartek na mocy decyzji sądu, po uzyskaniu przez instytucję odpowiedniego nakazu.
Przedstawiciele grupy zadeklarowali współpracę ze śledczymi. Dochodzenie ma ustalić m.in., w jaki sposób organizacja weszła w posiadanie danych.
Jak poinformowali prawnicy reprezentujący Elections Alberta podczas rozprawy, baza danych wykazuje zbieżność z listą wyborców przekazaną zgodnie z prawem Partii Republikańskiej Alberty – ugrupowania opowiadającego się za niepodległością prowincji – w ubiegłym roku.
Nie ustalono jednak, czy partia bezpośrednio udostępniła dane The Centurion Project, czy też zostały one pozyskane inną drogą.
Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Albercie listy wyborców mogą być przekazywane jedynie wybranym urzędnikom, partiom politycznym i ich działaczom. Mogą być wykorzystywane wyłącznie do celów takich jak pozyskiwanie darowizn, rekrutacja członków czy komunikacja z wyborcami.
Aaron Paquette podkreślił, iż naruszenia prywatności tej skali mają poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa mieszkańców.
– Każde niewłaściwe działanie pozostaje niewłaściwe, niezależnie od tego, ile razy było wcześniej powtarzane – zaznaczył.





![Poseł Popielarz do prezesa NBP: "Glapiński, gdzie te zyski?" [WIDEO]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/collage_3-2.jpg)





