Wywołane monsunami powodzie w Pakistanie nie są zjawiskiem niezwykłym, jednak w tym roku sytuacja jest najtrudniejsza od czterech dekad. Od czerwca zginęło już 800 osób, a ponad milion mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Dlaczego tegoroczny monsun ma tak katastrofalne skutki i jak wygląda obecna sytuacja w kraju?
Miasta, pola i miejsca kultu pod wodą
Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje w Pendżabie, gdzie – jak podaje agencja Reuters – zalanych zostało już 1,4 tys. miejscowości. Tylko w tym tygodniu ewakuowano tam ponad 200 tys. osób. W Sialkot odnotowano najwyższe opady od 49 lat. Woda niszczy nie tylko miasta i wsie, ale także pola uprawne, co grozi dalszym pogorszeniem sytuacji ekonomicznej mieszkańców.
Premier Shehbaz Sharif zapowiedział w rozmowie z BBC, iż rząd będzie ściśle współpracował z lokalnymi władzami, koncentrując się na ochronie najgęściej zaludnionych terenów miejskich. Jednak – jak podkreślają urzędnicy – nakłonienie ludzi do opuszczenia domów jest trudne. W wielu miejscach choćby połowa mieszkańców odmawia ewakuacji, ryzykując życie, by chronić skromny dobytek.
Katastrofa nie ominęła także miejsc kultu. Ucierpiała m.in. słynna świątynia Sikhów Dera Bana Nanak Sahib oraz droga pielgrzymkowa prowadząca do hinduskiej świątyni Vaishno Devi w regionie Jammu.
Prognozy nie napawają optymizmem
Pakistańska Narodowa Agencja Zarządzania Kryzysowego (National Disaster Management Authority, NDMA) niemal codziennie publikuje ostrzeżenia przed wysokimi stanami wód w rzekach. W tym tygodniu szczególne zagrożenie stwarzają Indus, Chenab i Sutlej. Rolnikom zalecono wycofanie bydła z zalewowych terenów i bezwzględne stosowanie się do zaleceń władz.
NDMA ostrzega również przed kolejną falą intensywnych opadów i burz, które niesie monsun znad Morza Arabskiego i Zatoki Bengalskiej. Zjawiska te mogą utrzymywać się – z krótkimi przerwami – co najmniej do 2 września. Szczególnie zagrożone są Pendżab, Sindh, Beludżystan oraz okolice Islamabadu.
Nowe zagrożenie z Indii
Jak informuje Al Jazeera, dodatkowym problemem stały się przepełnione indyjskie rzeki. Po zrzutach wody z tamtejszych zbiorników ewakuowano 14 tys. mieszkańców Kasuru i aż 89 tys. osób z Bahawalnagaru.
Władze Indii powiadomiły o zrzutach we wtorek, a Pakistan natychmiast rozpoczął ewakuację. Była to pierwsza od maja forma kontaktu między skonfliktowanymi krajami – poprzednio relacje przerwano po wymianie ataków powietrznych.
Dlaczego powodzie w Pakistanie pochłaniają tyle ofiar?
Powodzie w porze monsunowej to w Pakistanie zjawisko powtarzające się co roku, a mimo to wciąż pochłaniają setki ofiar. – Świadomość zagrożenia jest, ale za nią nie idą pieniądze – komentuje Azadeh Moshiri, pakistański korespondent BBC. Brakuje funduszy na infrastrukturę, systemy ostrzegania i rozwiązania pozwalające lepiej przewidywać ekstremalne zjawiska pogodowe.
Tegoroczne cięcia budżetowe dodatkowo pogłębiły problem – zmniejszono środki na Ministerstwo Zmian Klimatycznych, zwiększając jednocześnie wydatki na obronność. Decyzję skrytykowała senator Sherry Rehman, była minister klimatu: – Jeśli sami nie inwestujemy w odporność na katastrofy, dlaczego inni mieliby nas wspierać?
Dr Yasmeen Lari, ekspertka od architektury odpornej na zmiany klimatyczne, podkreśla, iż poważnym problemem jest także nieprzestrzeganie prawa. Choć przepisy zakazują budowy domów w odległości mniejszej niż 61 m od rzek, w praktyce nikt ich nie egzekwuje. Wdrożenie regulacji oznaczałoby konieczność masowych przesiedleń, a na to brakuje środków i zgody społecznej.
zdj. główne: Abdul Majeed Goraya / IRIN / Flickr