Ponad 1,4 mln złotych w nagrodach przyznali sobie bonzowie z Lasów Państwowych. Instytucją rządzi były członek Platformy Obywatelskiej, politycy tej partii są także wśród dyrektorów regionalnych. Dyrektor lubelskich lasów miał skasować prawie 90 tysięcy!
Wielu Polaków pamięta, jak na jednym z wieców Platformy Obywatelskiej w 2023 roku pewien „zwykły leśnik” krytykował rządy PiS i zadawał pytania Donaldowi Tuskowi. Po zmianie władzy „zwykły leśnik”, czyli Witold Koss, zresztą były członek PO, został szefem Lasów Państwowych.
W lasach koalicja PO-PSL
Koss dobrał sobie sprawdzonych współpracowników. Z PO związany jest m.in. zastępca Kossa Jerzy Fijas a także regionalny dyrektor we Wrocławiu Jan Dzięcielski. Są też ludzie PSL, np. Piotr Kempf, dyrektor z Krakowa i Jacek Chudy, szef Lasów w Łodzi.
Kwoty szokują
„Gazeta Wyborcza” ujawnia, jakie pieniądze wypłacili sobie w ramach nagród Koss i mianowani przez niego dyrektorzy regionalni. Kwoty szokują. Koszty nagród dla Witolda Kossa to ponad 135 tys. złotych. Regionalni szefowie Lasów dostali od ponad 40 tysięcy do blisko 90 tys. złotych. Tutaj w ścisłej czołówce jest lubelska regionalna dyrekcja.