Giertych o "przerażeniu" Kaczyńskiego: Roman Giertych odniósł się w "Kropce nad i" w TVN24 do sejmowej awantury między nim i Jarosławem Kaczyńskim. Podczas obrad w środę 2 kwietnia prezes Prawa i Sprawiedliwości nazwał Giertycha "sadystą" i "łobuzem". Gdy Giertych był na mównicy, otoczyli go posłowie PiS. Część z nich wołała "złaź z mównicy, morderco". Giertych uważa, iż zachowanie polityków PiS to reakcja na śledztwo ws. budowy dwóch wież w Warszawie. Według posła KO Kaczyński i cały PiS są teraz "przerażeni". - Oprócz wątku oszustwa (...) wyszła bardzo poważna sprawa, która, jak sądzę, będzie obciążała Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o kredyt, który prezes PiS załatwił swojemu powinowatemu w banku Pekao S.A. - powiedział Giertych.
REKLAMA
"Kaczyński ma wyrzuty sumienia": Giertych stwierdził, iż awantura w Sejmie była konsekwencją strachu prezesa PiS przed odpowiedzialnością związaną ze sprawą dwóch wież oraz faktem, iż "Kaczyński ma wyrzuty sumienia". Poseł KO powiedział też, iż Kaczyński podczas obrad "wyglądał nienormalnie, agresywnie". - To jest niebywałe, jeszcze czegoś takiego nie widziałem - dodał.
Zobacz wideo Wielka awantura w Sejmie. Kaczyński wyzywał się z Giertychem na mównicy!
Co Kaczyński powiedział za kulisami? Roman Giertych zdradził, co Jarosław Kaczyński powiedział mu, gdy mikrofony na sali sejmowej zostały wyłączone. - Nazwał mnie śmierdzielem, kanalią i coś tam jeszcze. Stał i mnie wyzywał - relacjonował Giertych.
Więcej: Przeczytaj też artykuł "Kaczyński podsumował awanturę w Sejmie. Lepiej, żeby nie widział reakcji Tuska".
Źródło: TVN24