Praktycznie w każdej partii znajdzie się taki działacz, który jest dużym obciążeniem wizerunkowym, ale jednocześnie ma status nietykalnego i niezatapialnego. W PiS taką osobą jest Jacek Kurski, znienawidzony nie tylko przez politycznych wrogów, ale też mający wrogów w szeregach partyjnych i wśród wyborców PiS. Przez lata za Kurskim ciągnęły się rozmaite afery związane z jego aktywnością polityczną, jak i z życiem prywatnym. Jako prezes TVP był postrzegany fatalnie przez zdecydowaną większość Polaków, a jego kościelny rozwód wywołał prawdziwą lawinę oburzenia, podobnie zarzuty pod adresem syna, który miał się dopuścić gwałtu.
Niezliczona jest też ilość propagandowych akcji i wypowiedzi Jacka Kurskiego ze słynnym „Dziadkiem z Wehrmachtu” i „ciemny lud to kupi” na czele. Kurski miał na pieńku z wieloma politykami PiS pierwszego szeregu, w tym z prezydentem Andrzejem Dudą, który domagał się jego dymisji z funkcji prezesa i chociaż początkowo osiągnął swój cel, to nie Kurski, ale były prezydent został ośmieszony. Drugim ważnym politykiem PiS skonfliktowanym z „Kurą” był i przez cały czas jest premier Mateusz Morawiecki, obaj panowie wielokrotnie się atakowali i ostatnio obaj, za publiczne pyskówki, trafili do komisji etyki PiS, z tym, iż Kurski dostał naganę, natomiast Morawiecki jeszcze czeka na wyrok.
Kurski podpadł również Karolowi Nawrockiemu, gdy próbował się szarogęsić w czasie kampanii prezydenckiej, jednak gdy dostał ostrą reprymendę, to chyba pierwszy raz w karierze zamilkł na dłuży czas. Uaktywnił się dopiero w czasie kampanii do Parlamentu Europejskiego, ale jako specjalista od PR-u poniósł sromotną porażkę i pomimo „biorącego miejsca” na liście, przegrał choćby z kompletnie anonimowym konkurentami. Nie zmienia to faktu, iż z tym całym „dorobkiem” Kurski jest w PiS nietykalny i niezatapialny, bo sam prezes Jarosław Kaczyński, z sobie tylko wiadomych powodów objął go nadzwyczajną ochroną. Żadne prośby i groźby ze wszystkich możliwych stron nie pomagają, co najwyżej od czasu do czasu Jacek Kurski zostaje odstawiony na tor boczny, ale potem wraca i znów ciągnie się za PiS, jak kula u nogi.
Niemal lustrzanym odbiciem Jacka Kurskiego jest Roman Giertych, nawiasem mówiąc obaj byli kiedyś w jednej partii – Lidze Polskich Rodzin. Karierę Giertycha odróżnia tylko jeden, ale dość istotny element i jest nim przejście na stronę wroga. Niegdysiejszy „prawicowy oszołom”, wskrzesiciel i lider Młodzieży Wszechpolskiej, „ministrant” Ojca Tadeusza Rydzyka i przeciwnik Unii Europejskiej, z dnia nadziej stał się postępowym Europejczykiem polskiego pochodzenia. Przełom nastąpił w 2007 roku, gdy się okazało, iż Roman Giertych był wtyczką Donalda Tuska i zdawał regularne relacje z tego, co się dzieje w koalicji PiS-LPR-SO. Od tamtego czasu Giertych jest w wyjątkowo zażyłych relacjach z Tuskiem, do tego stopnia, iż stał się mecenasem całej rodziny.
Wszystkie „oszołomione” poglądy zostały Giertychowi najpierw wybaczone, potem zapomniane, a gdy pojawiała się lawina afer z jego udziałem, to Tusk zastosował doktrynę Neumana: „Pamiętaj: jedna zasada jest dla mnie święta, k***a. Naucz się tego, jak będziesz o czymkolwiek rozmawiał. Jak będziesz w Platformie, będę cię bronił, k***a, jak niepodległości”. Dzięki temu Giertych przetrwał kompromitację z udawanym omdleniem i późniejszym udawaniem nieprzytomnego, gdy prokurator chciał mu postawić zarzuty. Nie przekreślił także swojej kariery ucieczką do Włoch, co więcej po zmianie władzy w 2023 roku wrócił i dopiero wtedy pokazał swoją moc.
O aferach finansowych z udziałem Romana Giertycha i szemranych wspólnikach takich jak „Foka”, skompromitowany biznesmen Leszek Czarnecki i rosyjska pośredniczka z rajów podatkowych, rozpisuje się Wirtualna Polska i prawicowe media. Jedna z tych spraw utopiłaby większość polityków, ale nie Romana Giertycha schowanego pod parasolem Donalda Tuska. Tajemnica nietykalności takich polityków, jak Kurski i Giertych polega na tym, iż co prawda są oni obciążeniem dla partii, ale jednocześnie to najwierniejsi żołnierze, którzy znają tajemnice polityczne i prywatne swoich wodzów. Z takim glejtem mogą sobie pozwolić prawie na wszystko, poza krytyką i zdradą, dlatego nieustannie okazują swoją lojalność i fanatyczne uwielbienie dla partii i partyjnych bossów.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

5 dni temu








