O dotacji, jaką otrzymała Fundacja „Potrafisz Polsko!”, w której radzie zasiada Paweł Kukiz, było głośno na początku 2023 roku. Z kilku powodów.
Po pierwsze, kwota: 4,3 mln zł. Po drugie, od wydania zarządzenia przez premiera Mateusza Morawieckiego do wypłaty pieniędzy minęły cztery dni. Tymczasem inne podmioty potrafiły na to czekać po kilka tygodni.
Po trzecie, Mateusz Morawiecki wydał dyspozycję wypłaty pieniędzy na konto „Potrafisz Polsko!” w niecałe dwa tygodnie po tym, jak Paweł Kukiz poskarżył się na antenie Radia Zet, iż nie ma już pieniędzy na prowadzenie działalności politycznej.
Posłowie ówczesnej opozycji przekonywali, iż to polityczna łapówka. Paweł Kukiz odpierał, iż nie widzi znamion korupcji politycznej w tym, iż związana z nim fundacja otrzymała pieniądze z kancelarii premiera.
Po tym wsparciu na sile przybrały spekulacje, iż Paweł Kukiz wystartuje z list PiS do Sejmu w wyborach z 2023 roku. I tak się ostatecznie stało. Był „jedynką” partii Jarosława Kaczyńskiego w województwie opolskim.
Fundacja, w której radzie jest Paweł Kukiz, z zablokowanym kontem
Dotacja, którą otrzymała fundacja, była przeznaczona na realizację projektu „Instytut Demokracji Bezpośredniej„. Ten zakładał m.in. promocję referendów, a także budowę bezpłatnej internetowej platformy do głosowań w technologii blockchain, uniemożliwiającej wpływanie na wyniki podmiotom zewnętrznym.
Jak poinformował „Fakt”, ostatecznie fundacja wydawała niecałe 3 mln zł. Ponad 1,3 mln zł wróciło do budżetu państwa. Rozliczenie nastąpiło na początku 2024 roku.
Ale niedawno Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zażądała zwrotu miliona złotych przez fundację. Wątpliwości wzbudziła budowa wspomnianej platformy do internetowych głosowań. A konkretnie – jak zasugerowała KPRM – mizerne zainteresowanie tym rozwiązaniem. Skutek oczekiwania zwrotu? Blokada rachunku fundacji przez urząd skarbowy.
– W prawie istnieje możliwość wykonania decyzji jeszcze przed jej kontrolą przez sąd administracyjny. W przypadku decyzji wydanej w pierwszej instancji przez ministra — a KPRM jest w tym zakresie traktowana jak minister — nie przysługuje odwołanie do organu wyższego stopnia. Można natomiast złożyć wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy. Minister dwukrotnie rozpatrzył ją negatywnie dla nas, dlatego skierowaliśmy sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie — powiedział mec. Michał Kardasz, w rozmowie z „Faktem”.
Paweł Kukiz: Zablokowana fundacja to sprawa polityczna
To, iż fundacja „Potrafisz Polsko” ma oddać milion złotych, skomentował też Paweł Kukiz. – W praktyce uniemożliwiono nam normalne funkcjonowanie i realizację zaplanowanych działań, w tym pomocy, której wcześniej udzielaliśmy między innymi Ukrainie i Polakom na Wschodzie – powiedział „Faktowi”.
Paweł Kukiz zauważył, iż na zablokowanym rachunku były pieniądze, które nie pochodziły z dotacji kancelarii premiera, a „skarbówka” zajęła też samochody, którymi wykonywane były transporty darów.
– Nie było żadnego dialogu ani próby wyjaśnienia sytuacji. Państwo Tuska uderzyło we mnie i Fundację z całą mocą. I to bez decyzji sądu. Podobno też tak mogą – skarżył się opolski poseł.
Paweł Kukiz zaznaczył, iż pieniędzmi z KPRM fundacja gospodarowała rzetelnie i oszczędnie, o czym świadczyć ma zwrot ponad 1,3 mln zł. Stwierdził też, iż platforma do e-głosowania powstała zgodnie z założeniami projektu, a autorzy informowali władze krajowe i samorządowe o jej dostępności, choćby do konsultacji z obywatelami. Zapowiedział skierowanie sprawy do sądu i zaznaczył, iż przez ponad 10 lat działania fundacji „Potrafisz Polsko!” nikt w nią zaangażowany nie wziął za działanie na jej rzecz ani złotówki.
Witold Zembaczyński: To było przepalenie pieniędzy
Kilka lat temu poseł Witold Zembaczyński krytykował fakt, iż fundacja, z jaką związany jest Paweł Kukiz, otrzymała pieniądze z KPRM. I zdania nie zmienił.
– Wedle mojej wiedzy kontrola wykazała, iż struktura wydatków odbiega od normy – mówi poseł Koalicji Obywatelskiej.
– Platforma do e-votingu była niepotrzebna. Prawie nikt z niej nie korzysta, ponieważ samorządy mają już inne sprawdzone narzędzia do prowadzenia głosowań. Choćby w budżecie obywatelskim. Było to więc klasyczne przepalenie pieniędzy – argumentuje Witold Zembaczyński.
– W tym wszystkim chodziło o to, aby Paweł Kukiz stał się twarzą PiS. I tak też się stało. Realia zresztą były wtedy takie, iż każdy, kto miał fundację i popierał ekipę Jarosława Kaczyńskiego mógł liczyć na pieniądze. Tak było z fundacją, w której radzie jest Paweł Kukiz. Tak było też z fundacją Collegium Nobilium Opoliense związaną Marcinem Ociepą, która dostała pieniądze m.in. na nieudany biznes kawiarniany – przypomina poseł KO.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu










![Od ludzi dotychczas nic dobrego ich nie spotkało. Czy jest szansa na zmianę? Czekają na domy [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/09/Resized_20260912_102442-420x420.jpeg)

![BOCHNIA. W Bochni powstanie Kapliczka Gietrzwałdzka. Zobacz, które jeszcze projekty Budżetu Obywatelskiego zostały wybrane do realizacji [LISTA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/09/503100474_708541134890239_5738719916340199882_n.jpg)


