Francja zdecydowała się na likwidację Stref Czystego Transportu (Zones à Faibles Emissions – ZFE) po latach ich funkcjonowania, ponieważ okazało się, iż przyniosły więcej szkód społecznych i gospodarczych niż realnych korzyści środowiskowych. To nie była decyzja ideologiczna, ale efekt doświadczeń z ich wdrażania w największych aglomeracjach miejskich.
Francja likwiduje tzw. Strefy Czystego Transportu. ZFE funkcjonowały w tym kraju od 2019 roku jako narzędzie ograniczania ruchu najbardziej emisyjnych pojazdów w centrach miast takich jak Paryż, Lyon, Marsylia czy Grenoble. System opierał się na klasyfikacji pojazdów według naklejek Crit’Air – pojazdy starsze i bardziej zanieczyszczające były stopniowo wykluczane z ruchu w określonych obszarach.
Jednym z głównych zarzutów wobec Stref Czystego Transportu był ich społeczny wymiar wykluczenia. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy o niższych dochodach – to właśnie oni najczęściej poruszają się starszymi samochodami i nie mają środków na zakup nowego pojazdu tylko po to, by spełnić administracyjne kryteria wjazdu do miasta. W efekcie tysiące ludzi zostały odcięte od miejsc pracy, urzędów, lekarzy i podstawowych usług.
Transport publiczny poza większymi ośrodkami często funkcjonuje jedynie symbolicznie, co oznacza, iż alternatywa dla samochodu była w praktyce niedostępna dla wielu mieszkańców obszarów podmiejskich i wiejskich. To prowadziło do rezygnacji z zatrudnienia lub konieczności zmiany pracy na bliższą lokalizację.
Dyskusje polityczne we Francji podkreślały, iż polityka ZFE nie uwzględniała faktycznych barier mobilności dla mniej zamożnych rodzin, a środki wsparcia – jeżeli w ogóle istniały – były niewystarczające. Wielu krytyków wskazywało, iż przepisy te stworzyły „Francję dwóch prędkości” między zamożnymi kierowcami nowych i ekologicznych aut a resztą społeczeństwa.
Choć głównym celem stref była poprawa jakości powietrza, realne efekty okazały się mniej spektakularne, niż to zakładano. Część analiz sugeruje, iż redukcje emisji osiągane dzięki ograniczeniu starszych pojazdów są niewielkie w porównaniu z innymi źródłami zanieczyszczeń i zmianami w transporcie ogółem.
Dodatkowo praktyka pokazywała absurdalne sytuacje, w których nowe, ciężkie SUV-y dopuszczone do stref mogły realnie emitować więcej zanieczyszczeń niż małe starsze auta, ale formalnie spełniały normy wymagane do wjazdu. System premiował więc metrykę i normę na papierze, a nie rzeczywisty wpływ na środowisko.
Wpływ stref ZFE na gospodarkę miejską i regionalną również budził obawy. Wzrosło bezrobocie wśród osób dojeżdżających do pracy; pracownicy zaczęli żądać wyższych wynagrodzeń, uwzględniając koszty i czas dojazdu. Rzemieślnicy i drobni przedsiębiorcy, których działalność opierała się na starszych samochodach roboczych (np. budowlanych czy usługowych), odmawiali realizacji zleceń w obszarach objętych strefami.
Firmy kurierskie i logistyczne ograniczały działalność lub przenosiły się tam, gdzie takich ograniczeń nie było, co dodatkowo uderzało w lokalne rynki pracy i gospodarkę miejską.
17 czerwca 2025 roku Zgromadzenie Narodowe Francji przegłosowało likwidację Stref Czystego Transportu, uznając, iż system w obecnym kształcie uderza przede wszystkim w mniej zamożnych obywateli i nie realizuje obiecanych celów środowiskowych. Głosowanie zakończyło się stosunkiem głosów 275 do 252. Decyzja ta została podjęta w ramach szerszego projektu deregulacyjnego, a jej zwolennicy argumentowali, iż polityka mobilności musi być jednocześnie sprawiedliwa społecznie i efektywna.
Debata wokół stref czystego transportu w Polsce – szczególnie w Warszawie i Krakowie – przebiega bardzo podobnie do tej we Francji przed 2019 rokiem. Krytycy wskazują na dyskryminujące skutki ograniczeń wjazdu, niewystarczające inwestycje w transport publiczny poza dużymi aglomeracjami oraz brak szerokiej analizy społeczno-ekonomicznej.
Polskie miasta, idąc tropem europejskich trendów, wdrażają strefy rzekomo „niskoemisyjne”, co skutkuje ograniczeniem ruchu dla starszych pojazdów. Tymczasem doświadczenia francuskie pokazują, iż bez kompleksowych rozwiązań transportowych i realnych instrumentów wsparcia dla mniej zamożnych mieszkańców efekty takich polityk są szkodliwe społecznie.
Skoro Francja potrafiła się z tego wycofać, Polska również powinna poważnie rozważyć zamknięcie Stref Czystego Transportu w Warszawie i Krakowie. Czy naprawdę musimy kopiować z Zachodu wszystkie błędne rozwiązania lewicowych fanatyków?
Polecamy również: Globaliści straszą świat nową pandemią wirusa Nipah

3 godzin temu












![Kokotek: rekolekcje o Śródziemiu i chrześcijańskim przesłaniu [+GALERIA]](https://misyjne.pl/wp-content/uploads/2026/01/13-1.jpg)


