Ekspert chce droższego paliwa. Kierowcy płacą, rząd znów zmienia zasady

dzienniknarodowy.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Ekspert chce droższego paliwa. Kierowcy płacą, rząd znów zmienia zasady


Prof. Radosław Markowski skrytykował 26 sierpnia rząd za ponowne obniżenie VAT na paliwa i stwierdził, iż benzyna powinna być droższa. Częściowy pakiet CPN obowiązuje od 17 do 31 sierpnia i ma zmniejszać cenę litra o 90 groszy do złotówki. Dla rodzin i firm oznacza to realną ulgę, choć krótkotrwałą.

Markowski krytykuje ulgę dla kierowców

Prof. Radosław Markowski powiedział w środowym programie Polsat News „Punkt widzenia Szubartowicza”, iż nie rozumie decyzji rządu o ponownym obniżeniu cen paliw. Socjolog nazwał ten ruch nieodpowiedzialnym i przekonywał, iż paliwo powinno kosztować więcej. To stanowisko łatwo wygłosić w telewizyjnym studiu. Znacznie trudniej obronić je przed rodziną, która codziennie dojeżdża do pracy, szkoły i lekarza.

Paliwo nie jest luksusem. Jego cena przechodzi na rachunki za transport, żywność, usługi komunalne i działalność małych firm. Gdy litr drożeje, podwyżka wraca do Polaków w cenie niemal każdego towaru. Dlatego dyskusja o podatkach na stacjach dotyczy całej gospodarki, a nie samego komfortu kierowców.

CPN wrócił w okrojonej wersji

Rząd przywrócił część programu „Ceny Paliwa Niżej” na okres od 17 do 31 sierpnia 2026 roku. Obniżono VAT z 23 do 8 proc., bez ponownego zmniejszenia akcyzy i bez mechanizmu maksymalnych cen detalicznych. Premier Donald Tusk zapowiadał spadek ceny litra o 90 groszy do złotówki.

Pierwsza wersja programu weszła w życie 31 marca. Pakiet ogłoszony przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów obejmował VAT na poziomie 8 proc., akcyzę obniżoną do minimum dopuszczanego przez Unię Europejską oraz codziennie ustalaną cenę maksymalną. Rząd szacował wtedy obniżkę na około 1,20 zł za litr. Program zawieszono 30 czerwca, po czym ceny gwałtownie wzrosły.

O tym, jak silnie paliwa stały się narzędziem politycznego sporu, pisaliśmy już przy decyzji dotyczącej paliwowej daniny i Trybunału Konstytucyjnego. Kierowca potrzebuje jednak przewidywalnych reguł, a nie kolejnych nazw pakietów i wzajemnych oskarżeń.

Tańsze tankowanie ma swoją cenę

Markowski dotyka rzeczywistego problemu, choć jego recepta uderza w obywateli. Obniżka podatku zmniejsza dochody państwa i nie usuwa przyczyny wahań na rynku ropy. Cena maksymalna może natomiast zaburzać działanie rynku, jeżeli zostanie ustalona poniżej kosztów dostaw. Tych kosztów nie wolno ukrywać.

Nie wynika z tego jednak, iż Polacy powinni płacić więcej dla wychowawczego efektu. Państwo najpierw nakłada na paliwo ciężkie daniny, a później przedstawia czasową redukcję własnego obciążenia jako prezent. Potrzebna jest uczciwa debata o stałej strukturze podatków, bezpieczeństwie dostaw i warunkach dla konkurencji.

Rządzący odpowiadają również za chaos krótkich terminów. Ulga trwająca dwa tygodnie pomaga przy jednym lub dwóch tankowaniach, ale przedsiębiorcy nie zbudują na niej cennika ani planu przewozów. Spór o ceny paliw i odpowiedzialność rządu pokazuje, iż doraźne ruchy wypierają politykę na lata.

Interes Polaków przed ekonomicznym moralizowaniem

Polska potrzebuje paliwa dostępnego cenowo i stabilnego systemu podatkowego. Nie ma nic odpowiedzialnego w życzeniu wyższych rachunków ludziom, którzy często nie mają alternatywy dla samochodu. Równie nieodpowiedzialne jest sterowanie cenami od konferencji do konferencji.

Stawką są domowe budżety, konkurencyjność polskich firm i odporność gospodarki na zewnętrzne kryzysy. Rząd powinien pokazać pełny koszt programu, plan po 31 sierpnia oraz zasady zabezpieczenia dostaw. Kierowcy nie potrzebują pouczeń, iż płacą za mało. Potrzebują państwa, które nie traktuje ich portfeli jak politycznego regulatora.

Źródła: Polsat News, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Trojmiasto.pl

Źródło: Polsat News

Idź do oryginalnego materiału