Dziś mija rok od zawieszenia prawa do ochrony międzynarodowej. To dla nas smutna rocznica. Przez rok obserwowaliśmy cierpienie ludzi, łamanie kolejnych praw człowieka, coraz większy rozpad polskiej praworządności i bezkarność służb.
Dlatego dziś szczególnie chcemy przypomnieć:
Ustawa zawieszeniowa, choć jest prawem obowiązującym, jest nielegalna
Zawieszenie prawa do azylu nie tylko narusza fundamentalne prawa człowieka – w tym zakaz tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania – ale także podstawowe standardy demokratycznego państwa prawa. Stoi w sprzeczności z Konstytucją RP, Konwencją Genewską i zasadą non-refoulement. Co więcej – daje ogromne pole do nadużyć pojedynczych funkcjonariuszy(-szek) Straży Granicznej. W kontekście aktualnej sytuacji geopolitycznej i wojny za naszą wschodnią granicą – Polska powinna stać na straży prawa międzynarodowego, gwarantującego nam bezpieczeństwo, a nie je łamać.
Zmiany te przed wprowadzeniem zostały zrównane z ziemią przez środowiska prawne i naukowe
Na etapie fasadowych konsultacji oraz komisji sejmowych i senackich ustawę krytykowali Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Izba Radców Prawnych, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzeczniczka Praw Dziecka, UNHCR, Biuro Legislacyjne Sejmu oraz Senatu i wiele innych podmiotów. Jedyną organizacją społeczną popierającą zawieszenie prawa do azylu podczas wysłuchania publicznego było Ordo Iuris.
Zawieszenie prawa do azylu jest zagraniem politycznym
MSWiA podczas komisji sejmowej przed uchwaleniem ustawy zapewniało, iż „zawieszenie” zostanie wprowadzone tylko w wyjątkowej sytuacji. Tymczasem w nocy po wejściu w życie ustawy – natychmiast – wyszło rozporządzenie zawieszające prawo do ochrony międzynarodowej, mimo iż na granicy nie wydarzyło się w tym czasie nic szczególnego. Ustawa nie uderza w reżim Łukaszenki, tylko w jego ofiary – osoby szukające schronienia i lepszego życia. Polski rząd zawiesza prawo do azylu na granicy, a jednocześnie wciąż jest największym w UE partnerem handlowym Białorusi.
Praktyka służb wykracza choćby poza ramy nielegalnych przepisów
Zawieszenie miało mieć charakter terytorialny (obowiązywać wyłącznie na granicy z Białorusią) i czasowy – tymczasem trwa nieprzerwanie od roku i rozlewa się na cały kraj.
Ustawa przez rok obowiązywania została skrytykowana zarówno przez sądy krajowe, jak i międzynarodowe
Już 8 dni po wprowadzeniu zawieszenia Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał decyzję o zastosowaniu środka tymczasowego tzw. interim measure wobec jednego z uchodźców znajdującego się na granicy polsko-białoruskiej – co oznaczało zakaz zawracania cudzoziemca do Białorusi. Z kolei Sąd Okręgowy w Olsztynie podkreślił, iż przepisy uprawniające Straż Graniczną do odmowy przyjęcia wniosków pozostają w sprzeczności z prawem polskim, UE i Konwencją Genewską.
Ta ustawa to prezent dla przemytników i spychanie ludzi do szarej strefy
Z danych Straży Granicznej wynika, iż funkcjonariusze dopuścili się w 2025 roku 14 754 pushbacków. Ta ustawa nie sprawiła, iż ludzie przestali uciekać – Polska przestała być dla nich pierwszym bezpiecznym krajem w UE, wydłużyła drogę ucieczki, naraziła na kolejne niebezpieczeństwa i handel ludźmi. Osoby, które próbują mimo wszystko zalegalizować swój pobyt w Polsce, zostają zepchnięte do szarej strefy – bez możliwości złożenia wniosku lądują całkowicie poza systemem.
#ZawieśmyRasizmPrzywróćmyPrawoDoAzylu
Żródło materiału: Stowarzyszenie EGALA












