Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski w prima aprilis pozwolił sobie na żart z prezydenta Andrzeja Dudy. We wpisie na X poinformował, iż dogadał się z prezydentem ws. ambasadorskich nominacji. W zamian za ich podpisanie - jak obwieścił Sikorski - prezydent "po zakończeniu kadencji przyjmie stanowisko Ambasadora RP w Watykanie". - Może pozostając, pozostając w takiej formule, o ile chodzi o tę akurat placówkę, to tam mamy doświadczenie z byłymi premierami, bo premier Suchocka była tam ambasadorem, więc być może minister Sikorski mógłby to zaproponować premierowi Tuskowi - żartobiliwe skomentował w programie "Tłit" WP zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Mieszko Pawlak. Prowadzący przywołał późniejszą wypowiedź szefa polskiej dyplomacji, gdzie mówił, iż prezydent jest znany z pobożności, ma swoje kontakty zagraniczne i taki talent nie powinien się marnować. - Ja wracam do swojego pomysłu. Pan premier Tusk też był kiedyś znany ze swojej pobożności. Krąży przecież w sieci takie zdjęcie, jak z rodziną siedzi na tle domowego ołtarzyka, więc może pan premier Tusk w przyszłości, tak jak była premier Suchocka mógłby się sprawdzić - powtórzył Pawlak.