Seniorzy, którzy liczyli na kolejną podwyżkę świadczeń jeszcze w tym roku, mogą być rozczarowani. Wszystko wskazuje na to, iż dodatkowa waloryzacja emerytur i rent we wrześniu 2026 roku nie zostanie uruchomiona. najważniejszy jest poziom wzrostu cen, który pozostaje poniżej progu przewidzianego w przygotowanym przez rząd mechanizmie.
Fot. Warszawa w PigułceObecnie emerytury i renty w Polsce podlegają obowiązkowej waloryzacji raz w roku – 1 marca. Przy obliczaniu jej wysokości bierze się pod uwagę inflację oraz co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego roku.
W 2026 roku wskaźnik waloryzacji wyniósł 5,3 proc. Oznaczało to podwyższenie najniższej emerytury o 99,58 zł – do 1978,49 zł. Taką samą minimalną kwotę otrzymują osoby pobierające rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz najniższą rentę rodzinną.
Tegoroczna marcowa waloryzacja kosztowała państwo około 24,8 mld zł.
Druga waloryzacja miała chronić seniorów przed wysoką inflacją
Od dłuższego czasu realizowane są prace nad rozwiązaniem, które pozwoliłoby podnosić świadczenia częściej niż raz w roku w sytuacji gwałtownego wzrostu cen.
Według założeń dodatkowa waloryzacja miałaby być przeprowadzana od 1 września, o ile inflacja w pierwszej połowie roku – w porównaniu z drugim półroczem poprzedniego roku – przekroczyłaby poziom 5 proc. Innymi słowy, odpowiedni wskaźnik musiałby przekroczyć 105 proc.
Mechanizm nie oznaczałby jednak wypłaty całkowicie niezależnej, dodatkowej podwyżki. Wrześniowe zwiększenie świadczeń byłoby w praktyce wcześniejszym uwzględnieniem części waloryzacji przypadającej na kolejny marzec.
Projekt przez cały czas nie zakończył jednak drogi legislacyjnej. Nie został skierowany przez Radę Ministrów do Sejmu, a dalsze prace uzależniano między innymi od sytuacji inflacyjnej.
GUS podał dane. Do kluczowego poziomu zabrakło sporo
Istotną wskazówkę przyniosły dane Głównego Urzędu Statystycznego. Według informacji opublikowanych 15 lipca wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w pierwszej połowie 2026 roku w stosunku do analogicznego okresu 2025 roku wyniósł 102,7 proc.
Oznacza to wzrost cen o 2,7 proc. To zdecydowanie mniej niż 5 proc., które stanowi kluczową granicę w założeniach dotyczących dodatkowej waloryzacji.
Trzeba przy tym zaznaczyć, iż nie jest to dokładnie ten sam wskaźnik, który miałby decydować o uruchomieniu nowego rozwiązania. Projekt zakłada bowiem porównanie pierwszego półrocza 2026 roku z drugim półroczem 2025 roku oraz uwzględnienie danych dotyczących gospodarstw domowych emerytów i rencistów.
Dostępne informacje wskazują jednak, iż również przy takim sposobie liczenia przekroczenie poziomu 105 proc. jest mało prawdopodobne.
Wrześniowej podwyżki najprawdopodobniej nie będzie
Dla emerytów oznacza to, iż scenariusz drugiej waloryzacji jeszcze w 2026 roku wyraźnie się oddala. o ile wymagany próg inflacyjny nie został przekroczony, nie byłoby podstaw do uruchomienia mechanizmu w zakładanej formie.
Jest jeszcze jedna przeszkoda. choćby odpowiednio wysoka inflacja nie oznaczałaby automatycznie większych przelewów we wrześniu, ponieważ nowe przepisy wciąż nie zostały uchwalone.
W praktyce seniorzy powinni więc przygotować się na to, iż wysokość ich podstawowych świadczeń pozostanie na obecnym poziomie aż do kolejnej obowiązkowej waloryzacji.
Następna podwyżka emerytur w marcu 2027 roku
Kolejna standardowa waloryzacja emerytur i rent nastąpi 1 marca 2027 roku. Jej ostateczna wysokość będzie zależała od danych dotyczących inflacji i realnego wzrostu wynagrodzeń w całym 2026 roku.
Według obecnych prognoz świadczenia mogłyby wzrosnąć co najmniej o około 3,48 proc. Gdyby taki wskaźnik rzeczywiście został zastosowany, najniższa emerytura zwiększyłaby się z obecnych 1978,49 zł do około 2047,34 zł brutto miesięcznie.
To jednak na razie jedynie szacunki. Dokładny wskaźnik marcowej waloryzacji będzie można obliczyć dopiero po publikacji kompletu danych za 2026 rok.

1 godzina temu










