Reuters: Amerykańscy inwestorzy chcą "miasta wolności" na Grenlandii
W kwietniu ubiegłego roku Reuters opisał plany inwestorów z Doliny Krzemowej. Ustalono, iż amerykańscy przedsiębiorcy chcieliby zbudować na wyspie "miasto wolności". Koncepcję "freedom cities" Donald Trump przedstawiał jeszcze w kampanii prezydenckiej w odpowiedzi na dyskusje toczone w Dolinie Krzemowej. Według ówczesnych zapowiedzi na ziemiach należących do rządu federalnego miałoby powstać do 10 ośrodków wielkości Waszyngtonu. "Miasto wolności" na Grenlandii miałoby być centrum technologiczne z minimalnymi regulacjami prawnymi dla korporacji, realizujące libertariańską koncepcję "miasta-startupu". Projekt mógłby obejmować m.in. budowę mikroreaktorów jądrowych, kolei dużych prędkości, infrastruktury kosmicznej, pojazdów autonomicznych oraz ośrodka zajmującego się sztuczną inteligencją. Agencja Reutera przekazała, iż biznesmeni zainteresowani budową "miasta wolności" na Grenlandii wywierali w tej sprawie naciski na administrację Donalda Trumpa.
REKLAMA
Zobacz wideo Bitwa o Grenlandię [CTB od. 80]
Peter Thiel i Marc Andreessen mają popierać pomysł utworzenia "miasta wolności"
Reuters podawał, iż plany inwestorów poważnie potraktował Ken Howery, którego Donald Trump mianował na ambasadora USA w Danii. Howery w przeszłości współpracował z Peterem Thielem, współzałożycielem PayPala i Palantira. Thiel od dawna promuje pomysł budowania miast o mniejszych regulacjach, pozwalających na swobodną działalność korporacji. Podobne rozwiązania popiera inny przedsiębiorca z branży technologicznej - Marc Andreessen. Informatorzy Reutersa przekazali, iż Thiel i Andreessen należą do grupy biznesmenów popierających utworzenie "miasta wolności" na Grenlandii.
"Rosnące wpływy magnatów technologicznych" w USA
Donald Trump twierdzi, iż Stany Zjednoczone muszą przejąć kontrolę nad Grenlandią ze względów bezpieczeństwa. Tymczasem Reuters zauważył, iż doniesienia o pomyśle zbudowania "miasta wolności" na wyspie ujawniają "rosnące wpływy magnatów technologicznych" w USA. Do ustaleń Reutersa nawiązała dziennikarka Sylwia Czubkowska. "Ogromna awantura wokół Grenlandii ze strony Trumpa i USA oficjalnie kręci się wokół bezpieczeństwa i ambicji Stanów. Ale w tle może być jeszcze jeden powód i to ocierający się o tech-utopię. Czyli lansowana przez techoveroldów koncepcja miasta-startupu" - napisała na X.
Więcej: Przeczytaj też artykuł "Kuriozalny list Trumpa do premiera Norwegii. Ujawnił, dlaczego chce Grenlandii".
Źródła:Reuters, Sylwia Czubkowska na X, Next.Gazeta.pl

11 godzin temu









