Drugi sabotaż energetyczny w Niemczech. Pięć bloków wypadło z sieci

dzienniknarodowy.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Drugi sabotaż energetyczny w Niemczech. Pięć bloków wypadło z sieci


Niemiecka policja uznała zdarzenie z wieczora 1 września przy stacji elektroenergetycznej w Bergheim za celowe działanie, a nie awarię. Pięć bloków elektrowni o łącznej mocy 4200 MW odłączono od sieci, choć odbiorcy nie stracili prądu. To drugi podejrzany incydent energetyczny w Niemczech tego samego dnia.

Celowe działanie przy stacji w Bergheim

Służby zostały wezwane wieczorem 1 września do stacji elektroenergetycznej w rejonie Bergheim-Rheidt w Nadrenii Północnej-Westfalii. Po zwarciu przestało działać kilka linii. Policja w Essen poinformowała, iż nie traktuje zdarzenia jako usterki technicznej, ale jako czyn umyślny i przestępstwo. Dokładny sposób działania oraz motyw pozostają przedmiotem śledztwa.

Operator sieci Amprion potwierdził, iż incydent wpłynął na linie wyprowadzające moc z elektrowni RWE. Firma oceniła, iż z dużym prawdopodobieństwem doszło do ingerencji zewnętrznej. Według komunikatu Amprion powszechne dostawy energii ani stabilność systemu nie były zagrożone. To ważne zastrzeżenie: nie doszło do blackoutu, choć skutki dla pracy elektrowni były znaczne.

Z sieci wypadło 4200 MW

RWE podało, iż automatycznie odłączonych zostało pięć bloków opalanych węglem brunatnym: Neurath G i F oraz Niederaußem H, G i K. Ich łączna moc wynosi 4200 MW, a bezpośrednio przed zdarzeniem dostarczały około 3000 MW. Komunikat RWE przewidywał stopniowe przywracanie trzech bloków 2 września. Dwa pozostałe miały wrócić do pracy do weekendu.

Nie stwierdzono początkowo widocznych uszkodzeń urządzeń. Policja zabezpieczała ślady, a sprawą zajęła się prokuratura w Kolonii. Niemieckie służby badają także, czy incydent ma związek z wydarzeniami po drugiej stronie kraju. Na obecnym etapie nie wolno przypisywać odpowiedzialności żadnej organizacji ani państwu.

Tego samego dnia zaatakowano instalację w Brandenburgii

Kilka godzin wcześniej w pobliżu elektrowni Jänschwalde w Brandenburgii znaleziono improwizowane urządzenia, które miały wywołać zwarcia na liniach najwyższych napięć. Część urządzeń zadziałała, jednak nie doszło do powszechnej przerwy w dostawach. Władze landu mówiły o próbie sabotażu, a śledczy analizowali kilkanaście zabezpieczonych konstrukcji. Pierwszy atak wydarzył się około 30 kilometrów od polskiej granicy.

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke potwierdził, iż nikt nie został poszkodowany. W oficjalnym stanowisku władz landu podkreślił wagę ochrony infrastruktury krytycznej i potrzebę ustalenia sprawców. Minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann nie wykluczył zagranicznego udziału, ale nie przedstawił dowodów przesądzających tę hipotezę.

Niemcy pozostają też w stanie podwyższonej czujności po tym, jak ich rząd przypisał Rosji próbę ataku dronem z materiałem wybuchowym na lotnisko Lipsk/Halle z 4 sierpnia. Sprawa drona pod Lipskiem pokazuje szersze tło zagrożeń hybrydowych, ale sama bliskość czasowa nie jest dowodem wspólnego sprawcy.

Polska musi wyciągnąć własne wnioski

Dwa zdarzenia w ciągu jednego dnia odsłaniają wrażliwość nowoczesnego państwa. Nie trzeba zniszczyć całej elektrowni, by zakłócić produkcję tysięcy megawatów. Wystarczy skutecznie uderzyć w węzeł, od którego zależą linie przesyłowe i praca wielu bloków.

Dla Polski to konkretna lekcja bezpieczeństwa. Stacje elektroenergetyczne, linie przesyłowe, elektrownie, terminale paliwowe i systemy łączności muszą być chronione jako jeden organizm. Potrzebne są fizyczne zabezpieczenia, rozpoznanie zagrożeń, rezerwy techniczne i sprawna kooperacja państwa z operatorami. Koszt zaniedbań zapłaciliby Polacy w rachunkach, zatrzymanej produkcji i zagrożeniu dla usług publicznych.

Niemieckie śledztwo ma ustalić sprawców oraz związek między oboma incydentami. Polska nie musi czekać na jego finał, by przeprowadzić własny przegląd odporności infrastruktury. Suwerenność energetyczna nie kończy się na źródłach wytwarzania. Obejmuje także zdolność utrzymania sieci wtedy, gdy ktoś celowo próbuje ją sparaliżować.

Źródło: WP Wiadomości, policja w Essen, Amprion, RWE, rząd Brandenburgii, AP.

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału