Dramat milionów Polaków. Czarny scenariusz staje się faktem. Dotknie każdego z nas

2 godzin temu

Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie pozostawia złudzeń co do finansowej przyszłości kolejnych pokoleń seniorów. Najnowsze analizy wskazują na drastyczny spadek relacji emerytury do ostatniej pensji. jeżeli prognozy się sprawdzą, dzisiejsi młodzi pracownicy otrzymają na starość świadczenia stanowiące zaledwie ułamek ich zarobków. Eksperci spierają się jednak, czy oznacza to biedę, czy jedynie statystyczną zmianę.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawa w Pigułce

Dane udostępnione przez ZUS rzucają nowe światło na perspektywy polskiego systemu emerytalnego. Kluczowym wskaźnikiem jest tutaj tak zwana stopa zastąpienia, czyli procent ostatniej pensji, jaki otrzymujemy w formie emerytury. w tej chwili wynosi ona ponad 50 procent, co pozwala wielu seniorom zachować względną stabilność finansową po zakończeniu kariery. Niestety, w nadchodzących dekadach ta proporcja ulegnie radykalnemu pogorszeniu.

Zjazd po równi pochyłej. Rok 2080 będzie krytyczny

Harmonogram spadków wygląda niepokojąco. Według wyliczeń, już w 2050 roku emerytura będzie stanowić średnio tylko jedną trzecią ostatniego wynagrodzenia (dokładnie 34,4 procent). Jeszcze trudniejsza sytuacja czeka seniorów w 2080 roku – wówczas stopa zastąpienia skurczy się do poziomu 24,5 procent. Oznacza to, iż statystyczny Polak otrzyma od państwa zaledwie „ćwiartkę” tego, co zarabiał tuż przed przejściem na emeryturę.

Głównym winowajcą jest demografia i starzejące się społeczeństwo, co zmienia proporcje między liczbą osób pracujących a pobierających świadczenia. Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej zwraca uwagę na jeszcze jeden problem: rosnącą liczbę emerytur minimalnych. Wynika to z faktu, iż wielu obywateli płaci niskie składki lub nie wypracowuje odpowiedniego stażu ubezpieczeniowego, co w przyszłości zmusi budżet państwa do dopłacania do ich świadczeń.

Czy naprawdę będziemy biedniejsi? Druga strona medalu

Mimo alarmujących wskaźników procentowych, część ekonomistów zaleca zachowanie spokoju. Wskazują oni, iż „stopą zastąpienia się nie naje”, a kluczowa jest realna siła nabywcza pieniądza. Ponieważ wynagrodzenia rosną szybciej niż waloryzacja emerytur, rozziew między pensją a świadczeniem się powiększa, ale nominalna kwota emerytury wciąż może być wyższa niż dziś.

Przeliczenia sugerują, iż przy uwzględnieniu inflacji, dzisiejsza przeciętna emerytura warta 3100 złotych może w 2080 roku odpowiadać realnej wartości ponad 3800 złotych. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, podkreśla, iż choć świadczenia będą rosły wolniej od płac, ich realna wartość może się zwiększyć, zwłaszcza jeżeli doliczymy do tego dodatki takie jak 13. i 14. emerytura.

Indywidualne konto prawdę Ci powie

Warto pamiętać, iż podawane liczby to tylko średnia statystyczna. W polskim systemie zdefiniowanej składki ostateczna wysokość emerytury zależy od dwóch głównych czynników: sumy odprowadzonych składek oraz przewidywanej długości życia w momencie przejścia na emeryturę.

Idź do oryginalnego materiału