Premier Donald Tusk odwiedził Kraków podczas kampanii prezydenckiej w związku z przyspieszonymi wyborami w stolicy Małopolski. Przy tej okazji mówił też o wzmacnianiu obrony powietrznej i „Tarczy Wschód”, której elementem mają być także lasy, mokradła i bagna.
Premier był o sprawę pytany przez dziennikarzy po konferencji prasowej. Przypomnijmy, iż dzisiejszej nocy doszło do zmasowanych ataków Rosji na zachód Ukrainy. – Nasze myśliwce były w powietrzu, ale nasza przestrzeń nie została naruszona – mówił szef rządu.
- Czytaj także: Zielona Tarcza Wschód. „Teren i natura jako sojusznicy wojska”
Premier: Lasy, mokradła i bagna są istotną częścią tego projektu
– Budowa Tarczy Wschód nigdy się nie skończy, bo jej bardzo istotną częścią jest nieustanne unowocześnianie obrony powietrznej – mówił premier. Dodał, iż gdy zasiadł na stanowisku premiera „obrona powietrzna przeciwrakietowa [w Polsce – red.] defacto nie istniała”.
– Będziemy się starali zwiększyć możliwości obrony powietrznej w Polsce wszędzie, gdzie się da. Kluczowa jest ściana wschodnia, Tarcza Wschód, bo tam ryzyko naruszenia przestrzeni jest najbardziej oczywiste – kontynuował. Zdaniem Donalda Tuska „to, co było najważniejsze w programie SAFE, a co zawetował prezydent Nawrocki, to pieniądze z programu SAFE na Policję i Straż Graniczną”.
Premier mówiąc o Tarczy Wschód, podkreślał, iż „lasy, mokradła i bagna są istotną częścią tego projektu”.
– Inteligentne wykorzystanie nieagresywnych [metod obronnych – red.] jako zapory, na przykład dla ciężkich pojazdów, jest jednym z najbardziej efektywnych sposobów, ale wymaga dużych nakładów – mówił premier.
Co do roli środowiska w obronie narodowej wojskowi zgadzają się z naukowcami i decydentami.
Na początku roku płk Marek Pietrzak, rzecznik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, odpowiedzialny za Program Tarcza Wschód, mówił nam o Zielonej Tarczy: – Konsekwentnie stoimy na stanowisku, iż budowa Tarczy Wschód może być realizowana z poszanowaniem środowiska naturalnego, a w wielu aspektach wręcz przyczyniać się do jego ochrony.
Co będzie, jak przylecą drony?
– Na każdą formę zabezpieczenia można znaleźć środek jej przełamania. Nie istnieje zapora nie do pokonania. Tarcza Wschód nie jest też rozwiązaniem wymierzonym w drony czy rakiety. Trzeba jednak pamiętać, iż niezależnie od użycia środków rażenia na odległość, przeciwnik, aby zająć teren, musi wprowadzić na niego swoje wojska. Rozbudowa inżynieryjna ma właśnie temu przeciwdziałać – by żaden żołnierz obcego państwa nie postawił stopy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – dodał płk Pietrzak pytany przez SmogLab.
Na to samo pytanie odpowiedział nam dr hab. Michał Żmihorski, prof. Instytutu Biologii Ssaków PAN, członek Polskiej Rady Ochrony Przyrody (PROP).
– Mam bardzo prostą odpowiedź na ten zarzut, bo to pojawia się dosyć często – mówi prof. Żmihorski. – Oczywiście bagno nie zatrzyma dronów, ale teren zdobywa piechota, która przejeżdża na ciężarówkach, a nie drony. Ostatecznie zajmują go po prostu żołnierze, którzy muszą fizycznie przyjechać na to miejsce, żeby je okupować. o ile mówimy o rosyjskim żołnierzu, (nie owijając w bawełnę, bo o tym rozmawiamy), to on przyjeżdża na ciężarówce typu Kamaz czy na wozie bojowym piechoty.
Prof. Wiktor Kotowski z PROP-u i Centrum Ochrony Mokradeł ma podobne zdanie.
– Z mojej perspektywy powinno wybrzmieć, iż mamy tutaj do czynienia z synergią i szeregiem różnych funkcji oraz korzyści.
Po pierwsze, jak tłumaczył, rola obronna i strategiczna bagien oraz mokradeł jest dość oczywista. Tereny podmokłe utrudniają przemieszczanie się ciężkich wojsk, zwłaszcza jednostek zmechanizowanych, ale także piechoty.
– Jednocześnie na wschodzie Polski mamy wiele obszarów bagiennych – i nie stało się to przypadkiem [że granica jest właśnie w tym miejscu – red.]. Historycznie mokradła zabezpieczały nas przed przemarszem obcych wojsk. To nie przypadek, iż granice często przebiegały właśnie wzdłuż terenów podmokłych. Niestety, zostały one w większości osuszone za czasów PRL – mówił nam w czerwcu.
Polska się zbroi
Donald Tusk podkreślał również, iż Polska jest dziś „bezpieczniejsza na ścianie wschodniej niż kiedykolwiek”. Wskazywał, iż pierwszym zadaniem jego rządu było uszczelnienie granicy z Białorusią, a liczba prób przekroczenia granicy spadła z kilkunastu tysięcy miesięcznie do pojedynczych przypadków.
Odnosząc się szerzej do obrony powietrznej i przeciwrakietowej, premier przyznał, iż Polska jest „raczej na początku drogi, jeżeli chodzi o skuteczną obronę przeciwrakietową i antydronową, z przeciwlotniczą jest dużo lepiej”. Jednocześnie podkreślił, iż państwo inwestuje w ten obszar miliardy.
– My wydajemy w tej chwili najwięcej na świecie na zbrojenia, w tym na obronę przeciwlotniczą.
Dodał, iż trudno jest nadążyć z produkcją. Zastrzegł też, iż nie ma takiego państwa, które mogłoby zapewnić wszystkim swoim miastom stuprocentową ochronę przed atakiem rakietowym. – Nie ma takiego miejsca na świecie, gdzie Patrioty (…) są rozłożone na terenie całego kraju.
Na koniec przekonywał: – Mój rząd oznacza bezpieczną granicę, w porównaniu do poprzedników. Będziemy dalej tam pracować.
- Czytaj także: Rzecznik Wojska Polskiego dla SmogLabu: przyroda jest naszym sojusznikiem
–
Zdjęcie tytułowe: Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl – dzięki uprzejmości redakcji

1 godzina temu








.webp)



