Donald Trump o protestach w Iranie
BBC relacjonuje, iż w czwartek, między innymi w Teheranie i Meszhedzie, drugim co do wielkości mieście Iranu, odbyły się pokojowe protesty. To już 12. dzień antyrządowych demonstracji, które objęły miasta we wszystkich irańskich prowincjach. W czwartek wieczorem na temat protestów wypowiedział się Donald Trump. - Dałem im do zrozumienia, iż jeżeli zaczną zabijać ludzi, co często robią podczas protestów - mają wiele protestów - zamierzamy ich mocno uderzyć - stwierdził amerykański prezydent w programie "Hugh Hewitt Show".
REKLAMA
"Jeśli to zrobią, czeka ich piekło"
Na uwagę prowadzącego rozmowę, iż w protestach już zginęli ludzie, Trump odpowiedział, iż zgony mogły być spowodowane paniką, a niekoniecznie działaniami irańskich służb. - Nie jestem pewien, czy mogę obarczyć kogoś odpowiedzialnością, ale powiedziano im dobitnie (...) iż jeżeli to zrobią, czeka ich piekło - stwierdził. Protesty komentował też amerykański sekretarz Skarbu Scott Bessent. Jak ocenił, irańska gospodarka "wisi na włosku". Podkreślił, iż prezydent Trump nie chce, by władze "skrzywdziły więcej protestujących". - To napięta sytuacja - przyznał.
Zobacz wideo Dlaczego ukraińscy komentatorzy popierają Trumpa w sprawie Wenezueli
Zamieszki w Iranie
Zamieszki w Iranie wybuchły w ostatnich dniach ubiegłego roku. Wszystko po tym, jak w wyniku kryzysu gospodarczego gwałtownie spadła wartość irańskiej waluty i ludzie potracili oszczędności. Demonstracje, które zaczęły się na największym bazarze w Teheranie, z czasem przerodziły się w antyrządowe protesty. Teraz manifestacje miały objąć już ponad 200 miast. Policja i służby bezpieczeństwa używają ostrej amunicji i gumowych kul. Według różnych źródeł w zamieszkach zginęło już od 20-45 osób, w tym zarówno cywile, jak i funkcjonariusze policji. To największa fala protestów w Iranie od wystąpień z 2022 roku po śmierci w areszcie Mahsy Amini. Chodziło o 20-latkę, którą policja obyczajowa zakatowała, bo Iranka nie miała prawidłowo założonego hidżabu. W tamtych protestach miały zginąć setki osób.
"Cenzura cyfrowa"
W czwartek portal NetBlocks informował, iż w Teheranie nie działa internet. Później przekazał, iż problemy z siecią występują w całym kraju. "Incydent ten jest następstwem serii zaostrzających się środków cenzury cyfrowej wymierzonych w protesty w całym kraju i ogranicza prawo społeczeństwa do komunikowania się w krytycznym momencie" - podkreśla serwis.
Przeczytaj też artykuł "Iran odcięty od internetu. Policja otworzyła ogień do protestujących"
Źródła:BBC, "Times of Israel", IAR, Gazeta.pl

23 godzin temu






