W Brzegu otwarto już trzy nowe domy pieczy zastępczej. To nie tylko inwestycja za ponad 13 milionów złotych, ale przede wszystkim symbol głębokiej zmiany w myśleniu o dzieciach pozbawionych opieki rodziców. Coraz wyraźniej odchodzi się od dużych, instytucjonalnych placówek na rzecz mniejszych domów, które mają przypominać zwyczajne rodzinne życie. To kierunek, który od kilku lat wyznacza współczesna piecza zastępcza w Polsce.
Jeszcze kilkanaście lat temu dom dziecka kojarzył się z dużym budynkiem, długimi korytarzami i grupami dzieci żyjących pod jednym dachem. Dziś specjaliści, samorządowcy i osoby zajmujące się opieką nad dziećmi są zgodni – przyszłość należy do małych, rodzinnych placówek, w których wychowankowie mogą odnaleźć namiastkę normalnego domu.
Właśnie taki cel przyświecał budowie trzech nowych domów pieczy zastępczej w Brzegu. Inwestycja realizowana przez Powiat Brzeski jest zwieńczeniem procesu rozpoczętego kilka lat temu, gdy zaczęto dostosowywać system opieki do nowych standardów.
Starosta brzeski Jacek Monkiewicz podkreślał podczas otwarcia, iż chodziło nie tylko o spełnienie wymagań prawnych, ale przede wszystkim o stworzenie dzieciom warunków, w których będą mogły poczuć się bezpiecznie.
🩶 „Tworzymy miejsca dla niewielkich, czternastoosobowych grup wychowanków. Chodzi o to, by dzieci żyły w warunkach jak najbardziej przypominających rodzinny dom. To właśnie one najbardziej potrzebują poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji i zwyczajnej codzienności.”
Nowe budynki wyposażono w dwuosobowe pokoje, nowoczesne łazienki, przestrzenie wspólne oraz miejsca do zabawy i wypoczynku. Powstały także ekologiczne instalacje wykorzystujące pompy ciepła, rekuperację i energię słoneczną.
O tym, jak bardzo zmienia się filozofia pieczy zastępczej, mówiła dyrektor Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Opolu Agnieszka Gabruk. Jej słowa najlepiej pokazują, iż współczesna opieka nad dziećmi nie polega już na tworzeniu kolejnych dużych placówek, ale na budowaniu środowiska możliwie najbardziej zbliżonego do rodziny.
🩶 „Problem pieczy zastępczej nie dotyczy wyłącznie Opolszczyzny, ale całego kraju. Mamy jednak powody do ostrożnego optymizmu, bo przybywa rodzin zawodowych i rodzinnych domów dziecka. To właśnie rodzinne formy opieki stają się dziś najważniejszym kierunkiem rozwoju systemu.”
To zdanie dobrze oddaje zachodzącą zmianę. Jeszcze niedawno sukcesem było stworzenie kolejnych miejsc w dużych placówkach. Dziś sukcesem jest każde dziecko, które trafia do rodziny zastępczej lub niewielkiego domu prowadzonego na wzór rodzinnego gospodarstwa.
Wojewoda opolska Monika Jurek zwracała uwagę, iż nowa inwestycja została zaprojektowana właśnie według tych nowoczesnych standardów.
🩶 „Odchodzimy od instytucjonalnego modelu dawnych domów dziecka. Powstało miejsce, które ma dawać dzieciom poczucie domu – z przestrzenią do wspólnego życia, nauki, odpoczynku i budowania relacji.”
Inwestycja kosztowała ponad 13 milionów złotych, a aż 85 procent środków pochodziło z Rządowego Funduszu Polski Ład. Jednak zarówno samorządowcy, jak i osoby na co dzień pracujące z dziećmi podkreślają, iż znaczenia tego przedsięwzięcia nie da się mierzyć wyłącznie pieniędzmi.
Senator Tadeusz Jarmuziewicz, który nie mógł uczestniczyć w uroczystości osobiście, wskazywał, iż wartość takich inwestycji jest znacznie głębsza.
🩶 „Są przedsięwzięcia, których nie da się ocenić przez pryzmat kosztów czy powierzchni budynków. Ich prawdziwą wartością jest liczba młodych ludzi, którzy dzięki nim odzyskają poczucie bezpieczeństwa i szansę na lepszą przyszłość.”
W jego imieniu w uroczystości uczestniczyła dyrektor brzeskiego biura senatorskiego Anna Głogowska. Jak podkreślała, nowe domy nie są jedynie kolejną inwestycją budowlaną.
🩶 „To nie tylko nowe mury. To miejsce, które ma dawać dzieciom spokój, stabilność i poczucie, iż ktoś się o nie troszczy. jeżeli los odebrał im możliwość wychowywania się w rodzinie, naszym obowiązkiem jest stworzyć warunki jak najbardziej do niej podobne.”
Szczególne słowa uznania kierowano pod adresem dyrektor Centrum Administracyjnego Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Brzegu Ewy Szwed, która przez lata zabiegała o realizację inwestycji.
🩶 „Za tym sukcesem stoją ludzie, którzy przez lata konsekwentnie pracowali nad tym, by dzieci mogły mieszkać w lepszych warunkach. To efekt ogromnego zaangażowania, determinacji i wiary, iż warto zmieniać rzeczywistość na lepszą.”
Najbardziej przekonujące są jednak opinie samych wychowanków. Nikola, mieszkająca od kilku lat w domu dziecka, nie ukrywała, iż nowe miejsce daje nadzieję na lepszą codzienność.
🩶 „Tutaj będzie nam łatwiej się rozwijać i realizować własne zainteresowania. Te warunki są po prostu dużo lepsze i bardziej przyjazne do życia.”
Otwarcie nowych domów w Brzegu pokazuje, iż współczesna piecza zastępcza coraz mniej przypomina system instytucjonalny, a coraz bardziej skupia się na tworzeniu zwyczajnych miejsc do życia. Nie rozwiąże to wszystkich problemów dzieci pozbawionych rodzinnego wsparcia. Może jednak sprawić, iż ich codzienność stanie się spokojniejsza, bardziej przewidywalna i bliższa temu, czego każde dziecko potrzebuje najbardziej – poczucia, iż ma swój dom.
Fot. CMZJMZ












