Dlaczego górnicy NAPRAWDĘ powinni zachęcać do pomp ciepła i EV?

20 godzin temu
Zdjęcie: górnik


Nasz wczorajszy artykuł znajdziesz tutaj: Górnicze związki chcą aut elektrycznych oraz bitcoinów z polskiego węgla

Elektryfikacja samochodów, rozwój pomp ciepła oraz wspieranie centrów danych to technologie, które mogą przynieść wiele korzyści branży węglowej, pomimo pozornej sprzeczności interesów.

Elektryki ograniczają import ropy, częściowo zastępując ją węglem

Przede wszystkim, przyspieszenie adopcji elektrycznych pojazdów w Polsce będzie podnosić zapotrzebowanie na energię elektryczną, która wciąż w dużej mierze pochodzi z elektrowni węglowych. Z punktu widzenia gospodarki i naszych portfeli, samochody ładujące się z polskiego węgla, zamiast saudyjskiej ropy, są dla nas zdecydowanie bardziej opłacalne – pieniądze z naszych portfeli nie wypływają za granicę, a konieczność dotowania górników z budżetu państwa może się zmniejszyć.

Co równie ważne, samochody elektryczne to ogromne baterie na kołach. Coraz częściej ich właściciele ładują je wtedy, gdy mamy znaczną ilość zielonej energii w systemie (bo mają fotowoltaikę na dachu, korzystają z taryf strefowych lub kupują prąd po cenach dynamicznych, a gdy jest dużo OZE, prąd jest tańszy). W ten sposób elektryki pomagają wyrównywać zapotrzebowanie na moc także z elektrowni węglowych – nie będą one musiały się odłączać w takiej ilości w szczycie nasłonecznienia lub w nocy, gdy mocno wieje. To przedłuży ich życie i pozwoli utrzymywać polski węgiel jako surowiec do bilansowania krajowego systemu, zamiast gazu z Kataru, USA czy Rosji.

Pompy ciepła ograniczają import węgla

Po drugie, rozwój technologii takich jak pompy ciepła, które są efektywniejsze i przyjaźniejsze dla środowiska w porównaniu do kotłów gazowych i węglowych, również może przynieść korzyści polskiemu górnictwu. Oczywiste jest, iż pompa ciepła, zasilana w jakiejś części prądem z węgla, jest dla górników węglowych znacznie lepszą opcją niż kocioł na gaz.

Paradokosalnie jednak, choćby częściowe zastąpienie kotłów węglowych pompami ciepła będzie dla polskich górników korzystne. Jak to możliwe? Otóż, od ponad 30 lat wydobywamy za mało węgla opałowego (czyli średnich i grubych sortymentów węgla, o wyższej kaloryczności). Musimy go zatem sprowadzać. Jednak, ponieważ nikt nim na świecie nie handluje (węgiel na świecie spala się w elektrowniach lub wykorzystuje hutach, ale od dawna nie ogrzewa się nim już domów), to do Polski sprowadza się niesortowany węgiel z którego odsiewa się grubsze frakcje nadające się dla odbiorców domowych. Tych grubszych frakcji jest ok. 30%. Czyli na każdą 1 tonę węgla opałowego, importerzy muszą sprowadzić kolejne 2 tony miałów węglowych. Tych miałów, chociaż nie są one w Polsce potrzebne, bo wydobywamy własne, nikt już nigdzie nie odsyła, tylko sprzedaje po minimalnych cenach, jako odpad. A to obniża ceny polskich miałów i wypiera polski surowiec z rynku.

Centra danych podnoszą zapotrzebowanie na prąd, także z węgla

Centra danych to kolejny sektor, który rośnie w siłę i którego zapotrzebowanie na energię jest ogromne. W Polsce, gdzie wiele nowych centrów danych jest budowanych i planowanych, zapewnienie nieprzerwanego dostępu do energii jest kluczowe. Tu znów, elektrownie węglowe mogą odgrywać rolę w zapewnieniu stabilności i redundancji systemu energetycznego, co jest niezmiernie ważne dla bezawaryjnego działania tych krytycznych infrastruktur.

Podsumowując, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, iż elektryfikacja samochodów, rozwój pomp ciepła i centra danych są zagrożeniem dla branży węglowej, w rzeczywistości mogą one zapewnić tej branży nowe możliwości na przetrwanie i rozwój w zmieniającym się świecie. Pomimo wyzwań związanych z transformacją energetyczną, te technologie mogą pomóc węglowi utrzymać swoje miejsce w energetycznym mixie Polski, przynajmniej na najbliższe dekady.

Idź do oryginalnego materiału