Dają jak chcą czyli klientelizm po podlasku

1 godzina temu
Sprawa podziału środków z tegorocznej edycji Funduszu Wsparcia Gmin i Powiatów wywołała oburzenie wśród podlaskich samorządowców. Zamiast przejrzystych zasad i sprawiedliwego wsparcia dla lokalnych wspólnot, Zarząd Województwa Podlaskiego po raz kolejny postawił na pełną uznaniowość. Decyzja o przyznaniu ponad 13 milionów złotych dla 108 jednostek przy jednoczesnym całkowitym pominięciu 20 pozostałych gmin i powiatów bez żadnych wyjaśnień rodzi uzasadnione zarzuty o stosowanie politycznych kryteriów i dzielenie samorządów na „swoich” i „obcych”. Miliony podzielone za zamkniętymi drzwiami

Tegoroczny nabór wniosków do regionalnego funduszu pokazał, jak w praktyce wygląda realizacja polityki regionalnej przez zarząd województwa. Do Urzędu Marszałkowskiego wpłynęły setki poprawnie wypełnionych wniosków na najważniejsze inwestycje – drogi, chodniki, świetlice, przedszkola czy infrastrukturę turystyczną. Decyzja o podziale puli wynoszącej ponad 13 mln zł zapadła jednak bez przedstawienia jakichkolwiek obiektywnych kryteriów oceny. Niektóre samorządy otrzymały symboliczne kwoty rzędu 44 tys. zł mimo wnioskowania o znacznie większe środki, podczas gdy inne mogły liczyć na zastrzyki sięgające od kilkuset tysięcy do ponad 900 tys. zł. Największym beneficjentem zostały gminy z powiatu białostockiego z kwotą blisko 3 mln zł, gdzie bank rozbił Białystok (900 tys. zł) a po ponad milion trafiło m.in. do gmin z powiatów hajnowskiego i suwalskiego. Najbardziej rażący pozostaje jednak fakt całkowitego odrzucenia w
Idź do oryginalnego materiału