Czym się różnimy od mieszkańców Gnojnika czy Łososiny? Sądeczanie protestują w sprawie „sądeczanki”

1 dzień temu

Dlaczego głos ludzi z Nowego Sącza w sprawie przebiegu „sądeczanki” nie jest słuchany? – mówili mieszkańcy osiedli Zabełcze i Przetakówka podczas spotkania z mediami.

Od kilku lat sprzeciwiają się budowie nowej drogi krajowej 75 w przebiegu preferowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Chcą, by 'sądeczanka’ wchodziła do Nowego Sącza lewą stroną Dunajca. Chodzi o wariant bez wyburzeń domów, stworzony przez Sądecką Izbę Gospodarczą.

Mieszkańcy szacują, iż w przypadku wariantu, dla którego została wydana decyzja środowiskowa wyburzonych zostanie choćby około 40 domów.

– Czym my się różnimy od mieszkańców Gnojnika czy Łososiny? Minister zlecił dodatkowe analizy dla odcinka Uszew – Wytrzyszczka oraz Łososina Dolna – Tęgoborze. A tu nie chcę skorzystać z naszych podpowiedzi, sugestii. Jako mieszkańcy Nowego Sącza kierujemy do ministra infrastruktury wniosek o wyjaśnienie kryteriów podejmowania decyzji dotyczących przebiegu Sądeczanki oraz objęcie odcinka Tęgoborze – Nowy Sącz dodatkową analizą wariantową.

– Chcemy, żeby nas traktować równo, tak jak tamte odcinki,na których wyrażono zgodę na dodatkowe analizy

– wyjaśniali protestujący Leszek Menio i Iwona Zelek.

Tymczasem wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec mówił w tym miesiącu na sesji Rady Miasta Nowego Sącza, iż wariant po lewej stronie Dunajca jest niemożliwy do zrealizowania, bo nie ma tam wystarczająco miejsca na przebieg „sądeczanki” a odległości między linią kolejową i rzeką są zbyt małe.

Wiceminister dodał, iż preferowany przez inwestora wariant ma zostać tak dopracowany, by zakładał jak najmniejszą liczbę wyburzeń domów.

Idź do oryginalnego materiału