Jeszcze kilka tygodni temu zmiany na liście bezpłatnych leków 65+ wywoływały spore obawy zainteresowanych. Pojawiały się informacje, iż od 1 października z wykazu może zniknąć około 1500 preparatów. Ministerstwo Zdrowia najpierw stanowczo temu zaprzeczyło, a teraz znamy już finalne obwieszczenie
refundacyjne.Nowa lista została opublikowana 16 września i zacznie obowiązywać 1 października 2026 r. Najważniejsza wiadomość dla seniorów: nie doszło do zapowiadanego masowego wykreślania leków.Resort: 1500 leków nie znikaDzień przed publikacją wykazu wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk odniosła się do informacji o możliwym usunięciu około 1500 leków.– Nie ma potrzeby straszenia seniorów i wywoływania niepokoju. Nasz mechanizm opiera się na nowych narzędziach negocjacyjnych, a nie na usuwaniu leków z list refundacyjnych – przekazała wiceminister.PRZECZYTAJ: Zamość: Seniorzy uczyli się pierwszej pomocy i jak nie paść ofiarą oszustwaZapewniła, iż 1500 leków „nie znika i nie zniknie z list senioralnych”.Ministerstwo przyjęło inną strategię. Zamiast masowo wykreślać droższe produkty, rozpoczęło negocjacje z ich producentami. Rozmowy przeprowadzono z 11 podmiotami. Według resortu uzyskane obniżki cen mają przynieść około 400 mln zł, które będzie można przeznaczyć na finansowanie kolejnych
terapii.Co rzeczywiście zmieni się dla seniora?Nowe zasady mają przywrócić konkurencję cenową na liście 65+. o ile kilka preparatów zawiera tę samą substancję czynną i może być stosowanych w tym samym leczeniu, państwo nie chce płacić znacznie więcej za najdroższy z nich.W praktyce oznacza to, iż konkretna marka leku może przestać być bezpłatna, ale jego tańszy odpowiednik pozostanie dostępny za 0 zł.Według informacji przedstawionych przy październikowej liście zmiana dotyczy m.in. preparatów Eliquis, Januvia, Janumet oraz Ultibro Breezhaler. Stosowane są one m.in. w leczeniu i profilaktyce chorób zakrzepowo-zatorowych, cukrzycy typu 2 oraz przewlekłej obturacyjnej choroby pł
uc.Nie oznacza to jednak, iż senior zostanie bez leczenia. Ministerstwo zapewnia, iż na wykazie pozostają bezpłatne odpowiedniki.W aptece może paść propozycja zamianyTo właśnie tutaj senior może najbardziej odczuć zmianę. o ile dotychczas otrzymywał bezpłatnie konkretny produkt, który nie będzie już na liście 65+, farmaceuta może zaproponować znajdujący się na niej
odpowiednik.Nie powinno to oznaczać konieczności ponownego umawiania się do lekarza tylko po to, aby otrzymać receptę na inną nazwę handlową
leku.Pacjent, który będzie chciał pozostać przy dotychczasowym preparacie, przez cały czas będzie mógł go kupić, o ile pozostaje on objęty zwykłą refundacją. Wówczas może jednak pojawić się dopł
ata.Dlatego po 1 października warto w aptece zapytać nie tylko: „czy mój lek przez cały czas jest bezpłatny?”, ale również: „czy jest bezpłatny odpowiednik tego leku?”.400 mln zł po negocjacjachMinisterstwo wyjaśnia, iż ta operacja nie służy ograniczaniu dostępu seniorów do leczenia. Chodzi o obniżenie kosztów ponoszonych przez publiczny system tam, gdzie dostępne są tańsze
odpowiedniki.Nowy mechanizm ma obejmować przede wszystkim przypadki, w których koszt dziennej dawki leku jest wyraźnie wyższy od kosztu jego odpowiednika. Resort deklaruje jednocześnie, iż przed zmianami analizowana jest dostępność tańszych produktów, aby pacjenci nie zostali z receptą na lek, którego nie da się kupić.PRZECZYTAJ: Zamość: 98 Niebieskich Kart w pół roku. Alkohol napędza przemoc w mieścieEfekt pierwszych negocjacji Ministerstwo Zdrowia wycenia na około 400 mln zł.Październikowe obwieszczenie przynosi jednocześnie 24 nowe terapie refundowane: 13 onkologicznych i 11 nieonkologicznych. Osiem dotyczy chorób rzadkich. W całym 2026 r. liczba nowych terapii objętych refundacją ma wynieść
90.Dla większości seniorów najważniejsza zmiana od 1 października może więc nie polegać na utracie bezpłatnego leczenia, ale na tym, iż w aptece zamiast dotychczasowej marki leku otrzymają za 0 zł jego odpowiednik.