Czy w PiS właśnie rozpoczęła się walka o przyszłość partii?

wschodni24.pl 1 godzina temu


PiS stawia ultimatum. Sasin odchodzi ze stowarzyszenia, Morawiecki odpowiada: „Musimy mówić własnym językiem”

W Prawie i Sprawiedliwości doszło do wydarzenia, które może mieć znaczący wpływ na przyszłość ugrupowania. Kierownictwo partii przyjęło uchwałę zakazującą członkom PiS działalności w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym. Decyzję ogłosił rzecznik partii Rafał Bochenek po środowym posiedzeniu władz przy ulicy Nowogrodzkiej.

Członkowie PiS mają siedem dni na wystąpienie z tego typu organizacji. Termin upływa 23 lipca. Konsekwencją niepodporządkowania się uchwale ma być wykluczenie z partii. Dodatkowo parlamentarzyści i eurodeputowani zostali zobowiązani do złożenia oświadczeń o braku przynależności do organizacji politycznych przewodniczącemu klubu parlamentarnego Mariuszowi Błaszczakowi.

Jak poinformował Rafał Bochenek, uchwała dotyczy między innymi stowarzyszenia „Po Pierwsze Polska” Jacka Sasina oraz „Rozwój Plus”, którego twarzą jest były premier Mateusz Morawiecki.

Jacek Sasin praktycznie natychmiast zadeklarował podporządkowanie się decyzji kierownictwa i zapowiedział zakończenie działalności swojego projektu. Znacznie większe zainteresowanie wzbudziła jednak reakcja Mateusza Morawieckiego.

Były premier, który nie uczestniczył w środowym posiedzeniu władz PiS, opublikował obszerne oświadczenie, w którym podkreślił znaczenie stowarzyszenia „Rozwój Plus”.

– „Stowarzyszenie Rozwój Plus stało się miejscem, w którym Polacy chcą rozmawiać o przyszłości, przedstawiać konkretne rozwiązania i docierać do ludzi, którzy dziś oczekują od polityki przede wszystkim rozwoju, bezpieczeństwa i ambitnej wizji państwa” – napisał Morawiecki.

Były premier zaznaczył, iż Polska potrzebuje zarówno obrony tradycyjnych wartości, jak i otwarcia na nowe środowiska.

– „Musimy mówić własnym językiem. Odważnie, jasno i bez kompleksów. Bronić naszych wartości, polskiej tożsamości, kultury i narodowych interesów, ale jednocześnie otwierać się na wszystkich, którzy chcą Polski nowoczesnej, odważnej i ambitnej” – podkreślił.

W swoim wpisie Mateusz Morawiecki wskazał również, iż polityka powinna odpowiadać na najważniejsze wyzwania współczesności: demografię, bezpieczeństwo, finanse publiczne, mieszkalnictwo czy przyszłość polskiej gospodarki. Dodał, iż Polacy są zmęczeni „jałowymi sporami” i oczekują konkretnych rozwiązań.

– „Mamy unikalną szansę zbudowania Wielkiej Polski, o jakiej marzyły pokolenia. Nie możemy stracić z oczu tego celu, tonąc w bagnie konfliktów. Taki jest i pozostanie cel działań Rozwój Plus” – zakończył były premier.

Treść oświadczenia nie zawiera jednak jednoznacznej deklaracji dotyczącej podporządkowania się uchwale władz PiS. Morawiecki nie poinformował, czy zamierza opuścić stowarzyszenie w wyznaczonym terminie, pozostawiając tym samym pole do dalszych spekulacji.

Jeszcze kilka miesięcy temu wielu komentatorów zastanawiało się, czy środowisko skupione wokół byłego premiera może w przyszłości odegrać samodzielną rolę na polskiej scenie politycznej. Środowa uchwała kierownictwa PiS wydaje się próbą przecięcia takich spekulacji i wyraźnym sygnałem, iż partia chce zachować pełną jedność przed nadchodzącymi politycznymi wyzwaniami.

Komentarz Marcusa Pryszberga

Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy w PiS istnieją dziś różne wizje przyszłości, Mateusz Morawiecki właśnie rozwiał je swoim oświadczeniem. To nie jest wpis człowieka, który zamyka projekt i rozchodzi się do domu. To manifest polityczny.

Sasin powiedział: „podporządkuję się”. Morawiecki napisał: „musimy mówić własnym językiem”, „otwierać się na nowych ludzi” i „budować Wielką Polskę”. Między tymi dwoma postawami jest różnica większa niż mogłoby się wydawać.

Polityka ma jednak to do siebie, iż nie lubi próżni. Gdy jedna strona mówi o dyscyplinie partyjnej, a druga o ambitnej wizji państwa i nowym otwarciu, trudno nie odnieść wrażenia, iż obserwujemy coś więcej niż spór o stowarzyszenie.

Jarosław Kaczyński po raz kolejny przypomniał, kto pozostaje gospodarzem przy Nowogrodzkiej. Mateusz Morawiecki z kolei przypomniał, iż posiada własne zaplecze, własny język i – co być może najważniejsze – własną wizję przyszłości.

Najbliższe siedem dni będzie więc czymś więcej niż odliczaniem do upływu partyjnego ultimatum. To test lojalności, ale również politycznej siły. Bo jeżeli ktoś publikuje manifest zamiast krótkiego komunikatu o rozwiązaniu stowarzyszenia, to znaczy, iż ta historia jeszcze się nie kończy.

I być może za kilka lat to właśnie do tego lipcowego wieczoru będą wracali politolodzy, szukając odpowiedzi na pytanie: kiedy w PiS rozpoczął się kolejny rozdział.

Marcus Pryszberg

Idź do oryginalnego materiału