Czy Kanada jest w recesji? Ekonomiści studzą emocje

bejsment.com 1 godzina temu

Słowo „recesja” w ostatnich dniach wyjątkowo często pojawia się w debacie publicznej w Kanadzie. Politycy, ekonomiści i komentatorzy próbują odpowiedzieć na pytanie, czy kraj rzeczywiście wszedł w okres gospodarczego spowolnienia. Choć najnowsze dane gospodarcze budzą niepokój, eksperci przestrzegają przed pochopnymi wnioskami.

Dyskusję wywołały opublikowane 29 maja dane Statistics Canada dotyczące produktu krajowego brutto za pierwszy kwartał 2026 roku. W ujęciu kwartalnym gospodarka praktycznie się nie zmieniła – urząd statystyczny określił wynik jako płaski. Po przeliczeniu na tempo roczne odnotowano jednak spadek PKB o 0,1 proc., po wcześniejszym spadku o 1 proc. w ostatnim kwartale 2025 roku.

To wystarczyło, by pojawiły się głosy o tak zwanej „recesji technicznej”. Termin ten odnosi się do sytuacji, gdy gospodarka kurczy się przez dwa kolejne kwartały. Wielu ekonomistów podkreśla jednak, iż sama definicja jest zbyt uproszczona.

– Już samo użycie określenia „techniczna recesja” pokazuje, iż nie można opierać się wyłącznie na jednym wskaźniku – zwróciła uwagę zastępczyni prezesa Banku Kanady Carolyn Rogers podczas wystąpienia przed komisją parlamentarną.

Zdaniem ekspertów prawdziwa recesja oznacza coś więcej niż spadek PKB. Musi ona być widoczna w wielu obszarach gospodarki jednocześnie – prowadzić do utraty miejsc pracy, ograniczenia wydatków konsumentów oraz pogorszenia sytuacji przedsiębiorstw.

Randall Bartlett, zastępca głównego ekonomisty Desjardins, podkreśla, iż dwa kwartały spadku PKB mogą być sygnałem ostrzegawczym, ale same w sobie nie przesądzają jeszcze o recesji.

Politycy interpretują dane na swój sposób. Konserwatyści wykorzystali je do ostrej krytyki rządu Marka Carneya. Lider opozycji Pierre Poilievre wskazuje nie tylko na stagnację PKB, ale także na wzrost liczby osób korzystających z banków żywności, większą liczbę niewypłacalności konsumenckich oraz słabszy rynek pracy.

Liberałowie unikają natomiast używania słowa „recesja”. Premier Mark Carney przyznaje, iż gospodarka wykazuje oznaki słabości, ale zwraca uwagę na pozytywne sygnały, takie jak wzrost inwestycji przedsiębiorstw w maszyny i wyposażenie. Jego zdaniem gospodarka przechodzi w tej chwili trudny okres dostosowawczy związany z ograniczaniem zależności od rynku amerykańskiego, a poprawa będzie wymagała czasu.

Co ciekawe, instytucja uznawana za najważniejszego arbitra w sprawach recesji w Kanadzie – Rada ds. Cykli Koniunkturalnych Instytutu CD Howe’a – nie uważa obecnie, iż kraj znajduje się w recesji. W opublikowanym stanowisku eksperci stwierdzili, iż osłabienie gospodarki nie pozostało wystarczająco głębokie, powszechne i trwałe.

Na korzyść gospodarki przemawiają również nowsze dane. Statistics Canada poinformował niedawno o wzroście zatrudnienia o 88 tys. miejsc pracy w maju. To wynik znacznie lepszy od oczekiwań ekonomistów i argument przeciwko tezie o szeroko zakrojonym załamaniu gospodarczym.

W centrum całej debaty znajduje się produkt krajowy brutto, czyli PKB. To wskaźnik określający wartość wszystkich dóbr i usług wytworzonych w kraju. Choć jest powszechnie uznawany za podstawową miarę kondycji gospodarki, ekonomiści podkreślają jego ograniczenia.

Moshe Lander z Uniwersytetu Concordia porównuje PKB do zaznaczeń wzrostu dziecka na framudze drzwi. Pojedynczy pomiar nie mówi wiele, ale seria kolejnych pozwala dostrzec kierunek zmian. Według niego warto obserwować trend, choćby jeżeli sam wskaźnik nie jest doskonały.

Rosnący PKB zwykle oznacza więcej miejsc pracy, wyższe płace oraz większe wpływy podatkowe dla rządów federalnego i prowincjonalnych. Z drugiej strony coraz więcej ekspertów zwraca uwagę, iż jeden wskaźnik nie oddaje doświadczeń wszystkich mieszkańców kraju.

– Dla wielu ludzi wrażenie recesji trwa już od lat, niezależnie od tego, co pokazują statystyki – zauważa Lander. Rosnące koszty życia, wysokie ceny mieszkań i nierówności sprawiają, iż część Kanadyjczyków nie odczuwa korzyści choćby wtedy, gdy gospodarka jako całość radzi sobie dobrze.

Dlatego odpowiedź na pytanie, czy Kanada znajduje się dziś w recesji, pozostaje niejednoznaczna. Dane pokazują oznaki spowolnienia, ale nie potwierdzają jeszcze klasycznej recesji obejmującej całą gospodarkę. Najbliższe miesiące i kolejne publikacje statystyczne będą najważniejsze dla oceny, czy obecne osłabienie okaże się jedynie przejściową zadyszką, czy początkiem poważniejszego kryzysu.

Idź do oryginalnego materiału