Czy giełda w Mokrem „wysysa” handel z zamojskiej Starówki? Mokre. I puste witryny

2 godzin temu
Temat wypłynął na czerwcowej sesji Rady Miasta Zamość podczas debaty nad Raportem o stanie miasta za 2025 r.”. Radny Janusz Kupczyk (Koalicja Obywatelska) przedstawił dane dotyczące kondycji miejskich lokali użytkowych zarządzanych przez Zakład Gospodarki Lokalowej. Według jego relacji, sytuacja jest „zatrważająca”, a liczba wolnych lokali systematycznie rośnie. – Tylko w „Nadszańcu wolnych pozostawało na koniec ub. roku 19 lokali – powiedział radny.Dodał, iż do tego trzeba dołożyć ponad 60 pustostanów w całym zasobie ZGL.Dwie wizje handluZdaniem radnego, jedną z głównych przyczyn tego exodusu przedsiębiorców jest konkurencja ze strony giełdy w Mokrem. Kupczyk sugerował, iż działalność handlowa na terenie położonego tam lotniska, którą określił jako często wątpliwą pod względem legalności, bezpośrednio „wysysa” handel z centrum Zamościa. – Powoduje to zmniejszenie liczby i pieniędzy do budżetu miasta, jak i również zatrudnienia – argumentował Janusz Kupczyk, wzywając do walki o przedsiębiorców płacących podatki w mieście.Zupełnie inny obraz sytuacji nakreślił obecny na sesji zamojski poseł Sławomir Ćwik (kiedyś Polska 2050, w tej chwili Unia Centrum). Przyznał on, iż dawniej sam postrzegał giełdę jako zagrożenie, jednak bezpośrednia obserwacja zmieniła jego zdanie. Według posła, giełda to „ogromny potencjał dla gospodarki Zamościa”, ponieważ raz w tygodniu przyciąga w okolice miasta kilkadziesiąt tysięcy ludzi z całego regionu.Sławomir Ćwik podkreślił, iż beneficjentami tego zjawiska są sami miejscy handlowcy. – Każdy z zamojskich kupców, który prowadzi działalność w zakresie innym niż „spożywka”, jest tam i zarabia pieniądze, często większe aniżeli przez pozostałą część tygodnia – przekonywał poseł.Przestrzegł on radnych przed podejmowaniem kroków uderzających w giełdę, twierdząc, iż byłoby to działanie na szkodę lokalnych handlowców.Internet „zabija”Choć giełda budzi emocje, poseł Ćwik wskazał na innego, znacznie potężniejszego „zabójcę” tradycyjnego handlu. Jego zdaniem prawdziwym zagrożeniem nie jest giełda na Mokrym, ale „zmieniający się model zakupów konsumenta”, który coraz częściej wybiera kanał internetowy oraz wielkie galerie handlowe.Potwierdzały to głosy innych radnych. Radna Jolanta Fugiel z Klubu Radnych prezydenta Rafała Zwolaka zauważyła, iż zmiana nawyków zakupowych dotyczy wszystkich i ma „ogromny wpływ na to, iż nasi przedsiębiorcy ponoszą tego konsekwencje”. – Myślę, iż nie ma nikogo na tej sali, kto nie kupuje przez Internet – powiedziała radna.Według stanu na koniec ub. roku ZGL administrował 436 komunalnymi lokalami użytkowymi (to lokale m. in. z branży handlowej, usługowej, gastronomicznej i biurowej, ale też np. garaże czy magazyny) o łącznej powierzchni przekraczającej 44 tys. mkw. Największą liczbę stanowiły lokale usługowe (92). Pustostanów na koniec grudnia było ponad 80, z czego w obiektach fortecznych 22, w tym 19 w „Nadszańcu” przy ul. Łukasińskiego 2. Czy miasto znajdzie sposób na zapełnienie pustostanów? Prezydent Rafał Zwolak zapowiedział już zmianę strategii dla „Nadszańca”, planując tam muzeum i galerię sztuki zamiast kolejnych sklepów.Organizatorzy giełdy w Mokrem zapewniają, iż giełda to nie tylko zakupy, ale też miejsce „spotkań, inspiracji i spontanicznych odkryć”. I zachęcają: „Niech niedziela zacznie się z przytupem!”.
Idź do oryginalnego materiału