Podczas konferencji prasowej w poniedziałek, 19 stycznia, Tomasz Buczek podkreślał, iż z problemem zgłosili się do niego bezpośrednio mieszkańcy Kolbuszowej Górnej (Wojkowa). Jak zaznaczył, jego zdaniem lokalizacja masztu mogła zostać zatwierdzona z pominięciem analizy realnych uciążliwości dla okolicznych domów.
https://korsokolbuszowskie.pl/wiadomosci/studniowka-kolbuszowskiego-liceum-2026-oto-najpiekniejsze-pary-tego-wieczoru-zdjecia/oGBg2uCnX2suBvvdAE39Buczek: Nikt się nad tym nie pochylił
– Chodzi o lokalizację masztu, który został w mojej ocenie zlokalizowany z pominięciem pewnych procedur i w mojej ocenie jest możliwość zniwelowania tych uciążliwych świateł promieniowania czerwonego
– mówił europoseł.
Polityk zwracał uwagę, iż przepisy dopuszczają odstępstwa od montażu świateł ostrzegawczych.
– Gdyby urzędnicy z gminy, jeszcze za czasów nadzoru pana Jana Zuby, dzisiaj wiceprzewodniczącego rady powiatu, jak również starosty kolbuszowskiego Józefa Kardysia, pochylili się w interesie mieszkańców nad analizą dokumentów i przepisów panujących, to wyczytaliby tam, iż można uniknąć montażu świateł w przypadku, kiedy maszt wystaje do 45 metrów powyżej okalające zabudowania lub las. I w mojej ocenie tam można było spokojnie ten precedens zastosować, te warunki można byłoby przyjąć. Nikt się nad tym nie pochylił
– dodał, krytykując brak analizy po stronie urzędów i podsumował:
– Nikt w takich sytuacjach nie analizuje, czy lokalizacja takiego masztu będzie uciążliwa czy nieuciążliwa. Pamiętamy, iż nie tak dawno przecież w Świerczowie również mieszkańcy buntowali się przeciwko lokalizacji masztu i to nie jest odosobniony przypadek.
Światło, które nie daje spać
Maszt stanął w dolinie, co – jak podkreślają mieszkańcy – potęguje problem. Środkowe, pośrednie światło świeci na wysokości okien wielu domów.
– W momentach, kiedy jest duża mgła, te promienie światła rozchodzą się w taki sposób, iż uderzają w prostej linii w okna mieszkańców
– relacjonował Buczek, zaznaczając, iż różnice wysokości między posadowieniem masztu a oknami są minimalne.
Europoseł zapowiedział, iż jego biuro już wystosowało pisma do gminy, starostwa, powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego oraz wojskowej władzy lotniczej.
– Jest szansa, żeby pomóc ludziom. Nie chodzi o likwidację masztu, tylko o zmianę oznaczenia światła. To jest największy problem
– podkreślał i dodał:
– Będziemy starali się zgłębić dokładnie temat, wymienić korespondencję i liczymy na przychylność instytucji, które mają dzisiaj możliwość zareagowania i podjęcia zmian.
Mieszkańcy alarmowali wcześniej
Sprawa masztu była już wcześniej nagłaśniana. Mieszkańcy Kolbuszowej Górnej wypowiadali się na antenie TVP3 Rzeszów już w lipcu 2025 roku. W reportażu mówili wprost, iż czerwone światło destabilizuje im codzienne życie.
– Przeszkadza, zwłaszcza iż te światła są dość nisko, świecą ludziom po oknach, sypialniach, salonach
– mówił w rozmowie z dziennikarzami TVP3 Rzeszów Rafał Czachor. Inni mieszkańcy podkreślali, iż nie pomagają ani rolety, ani grube zasłony, a całe życie domowe musieli „przenieść” na drugą stronę budynku.
Maszt o wysokości 54 metrów powstał na początku 2025 roku. Operator sieci, spółka P4 (Play), oraz urzędy tłumaczyły, iż inwestycja została zrealizowana zgodnie z obowiązującymi przepisami, a oznakowanie świetlne wynika z wymagań bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Jednocześnie operator deklarował gotowość do dialogu.
Co będzie dalej?
Tomasz Buczek nie ukrywa, iż procedura może potrwać miesiące, ale – jak zaznacza – teren prywatny nie stanowi przeszkody w ewentualnej zmianie oznakowania. Europoseł liczy na indywidualne podejście instytucji nadzorujących przeszkody lotnicze i podjęcie działań, które realnie poprawią komfort życia mieszkańców Wojkowa.










