Bocian czarny wrócił z zimowiska w Afryce do lasów w Nadleśnictwie Radoszyce. Zajął platformę, którą przygotowali dla niego leśnicy.
Damian Mazur z Nadleśnictwa Radoszyce przyznaje, iż w tym roku bociany przyleciały później niż zwykle. Jeszcze dokładnie nie wiemy ile ptaków wróciło, bo leśnicy nie chcą ich spłoszyć i przeszkadzać w godach czy zakładaniu rodziny.
Wiemy za to, iż bocian zdecydował się na zajęcie gniazda, które powstało z ludzką pomocą na specjalnej platformie.
– Mają tutaj sporo pożywienia. W naszym nadleśnictwie mamy dużo wód, a tam gdzie woda, tam jest życie. Mamy dużo ryb, płazów, gadów, dlatego tak chętnie osiedlają się tu kolejne ptaki.
Bociany czarne przylatują do Nadleśnictwa Radoszyce regularnie wyprowadzają młode, co oznacza, iż populacja tych ptaków znacząco się powiększyła.
– Populacja bociana czarnego ciągle się zwiększa, więc niedługo jego ochrona może nie być konieczna. Tak jak stało się z żubrem.
Leśnicy wyznaczyli 3 lata temu dwie nowe strefy ochronne dla tego zagrożonego wyginięciem gatunku w promieniu 500 metrów od gniazda. W sumie takich stref jest w tym nadleśnictwie 5. Ochrony strefowej nie wymaga już bocian biały, jednak podlega ochronie ścisłej, co oznacza, iż nie można na niego polować.
Bocian czarny różni się od swojego białego kuzyna nie tylko kolorem, ale i wielkością – jest nieco mniejszy, a także miejscem występowania. Czarne bociany są bardziej skryte i przebywają w lasach, na bagiennych, podmokłych terenach.