Przemysław Czarnek dał popis na konwencji PiS. Wskazał, kim są „normalni Polacy”, a premiera Donalda Tuska nazwał „bezczelnym typem”. Czarnek wita „normalnych Polaków” W sobotę miała miejsce kolejna konwencja programowa PiS pod hasłem „Myśląc Polska”. Wydarzenie poświęcono rodzinie, demografii i edukacji. Na początku Przemysław Czarnek mówił o ochronie konserwatywnych wartości. – Gromadzą nas wartości konserwatywne. Wartości uniwersalne, wartości chrześcijańskie. Kto to jest konserwatysta? Definicji znamy wiele. Ale najkrócej rzecz ujmując i najprościej — konserwatysta to człowiek, który ma ogromny respekt i szacunek do natury. Do natury człowieka, do natury rzeczy. Człowiek, który chce porządku budowanego w zgodzie z naturą człowieka, z naturą rzeczy. I jednocześnie człowiek, który jest reformatorem – opowiadał Czarnek. – Konserwatysta to nie rewolucjonista. Tylko człowiek, który widząc potrzebę zmiany, widząc potrzebę przystosowania do nowych okoliczności, zmienia rzeczywistość życia człowieka, życia rodziny, życia społeczeństwa. Tak, żeby było lepiej. To jest zatem człowiek normalny. I serdecznie witam w imieniu własnym, w imieniu pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, w imieniu władz PiS, wszystkich normalnych Polaków na naszej, pięknej konwencji — dodał wybraniec prezesa. I tym samym podzielił Polaków. Ci, którzy nie mieszczą się w podanej przez niego definicji, prawdopodobnie są dla PiS „nienormalni”. „Bezczelny typ” Ale Czarnek tylko się rozkręcał. Szybko